Liga Światowa | 2008-07-13 22:47:37 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
W drugim meczu pomiędzy Serbią a Wenezuelą, emocji nie brakowało. Obie drużyny zaprezentowały swoje najlepsze umiejętności. Ostatecznie lepiej w decydujących momentach zagrali Serbowie i wygrali całe spotkanie 3:1.
Po tym jak dwa dni temu dość gładko przegrali Wenezuelczyczy, dzisiaj zaprezentowali swoje lepsze oblicze. Od pierwszych piłek widać było, że wyciągnęli wnioski z porażki. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem już na pierwszej przerwie technicznej, goście prowadzili 5:8, po punktowej zagrywce Gomeza. Rozpędzeni Wenezuelczycy, osiągnęli przewagę na siatce, dodatkowym ich atutem była mocna zagrywka, 13:16. Dobrze spisujący się dwa dni wcześniej, Nikic, dzisiaj zawodził nie tylko w przyjęciu zagrywki. Przy stanie 15:19 wszedł za niego Petric, który niestety niczym szczególnym się nie wykazał. Wenezuelczycy za sprawą skutecznych akcji Diaza czy Cedeno osiągnęli znaczącą przewagę, 17:23. Nawet wzięty czas przez trenera Kolakovica, nie przyniósł rezultatu. Najbardziej zawiódł Ivan Milijkovic, który w pierwszej partii zdobył tylko 3 punkty. Seta zakończył udanym zbiciem ze środka Cedeno, 18:25.
Mocnym otwarciem rozpoczęli partię drugą Serbowie, 5:1. Mocna zagrywka i w końcu udane akcje Milijkovica, złożyły się na zdobycz punktową. Trzy punkty przewagi utrzymali gospodarze na pierwszej przerwie technicznej, 8:5. Mimo, że goście nadal mieli przewagę na siatce, to nie potrafili wykorzystać okazji na odrobienie strat, 10:8. W odpowiedzi na dobrą akcję, w następnej popełniali prosty własny błąd, co w konsekwencji wytrąciło ich z rytmu gry, 16:12. W tym secie as Serbów odrodził się i nie popełniał aż tylu błędów, co w partii pierwszej, 19:15. Do dobrze grającego Milijkovica, dołączył Kovacevic i przewaga Serbów wzrosła do 5 punktów. Goście w tym secie popełnili aż 10 błędów, przy tylko 3 gospodarzy i w tym należy szukać przyczyny tak słabej gry Wenezueli. Seta udanym atakie zakończył Andrija Geric, 25:20.
Trzeci set charakteryzował się wyrównaną grą od samego początku, 6:6. Minimalne dwupunktowe prowadzenie na czasie technicznym zanotowali goście, po autowym ataku Bjelicy, 6:8. Wenezuelczycy podobnie jak w partii pierwszej wzmocnili zagrywkę, co natychmiast przełożyło się na skuteczność atakującego gospodarzy, 9:9. W tym momencie zastąpił go, młody i zdolny Sasa Starovic. Po drugiej przerwie technicznej, gospodarze po asie serwisowym Gerica i bloku Bjelicy odskoczyli na trzy oczka, 17:14. Niestety dla Serbów im bliżej końca seta gra zaczynała się wyrównywać, za sprawą konsekwentnej postawy gości. Remis po 22 dał punktowy blok Cedeno na Starovicu. Zapowiadała się interesująca końcówka. Mimo, że goście starali się jak mogli i kolejny punkt zdobył Diaz, to bohaterem został Sasa Starovic. Dzięki niemu gospodarze mieli piłkę setową, którą wykorzystali i wygrali 27:25, obejmując prowadzenie 2:1 w całym spotkaniu.
Czwarty set był już formalnością. Od początku zagrał Marko Podrascanin, który zmienił Gerica. Mimo, że goście dotrzymywali kroku Serbom, to sił wystarczyło tylko do pierwszej przerwy technicznej, 8:7. Do dobrej dyspozycji po chwili odpoczynku wrócił Ivan Milijkovic. To po jego dwóch udanych akcjach, Plavi osiągnęli trzypunktową przewagę. Dzięki mądrej grze, również trzema oczkami prowadzili na drugim czasie technicznym, po ataku Nikica. W tym fragmencie spotkania gospodarze grali spokojnie i pewnie, czego nie można powiedzieć o Wenezuelczykach. Ponownie w decydujących fragmentach spotkania przydarzały im się proste błędy, które powinni byli wyeliminować, jeśli chcieli powalczyć o tie-breaka lub o zwycięstwo. Z akcji na akcję rozkręcał się as serbskiej drużyny i przy stanie 22:17 stało się pewne, że to Plavi odniosą drugie, choć wcale niełatwe zwycięstwo. Sytaucję ułatwli im goście, którzy w końcówce zepsuli dwie zagrywki. Trzecią partię wygrali wyraźnie gospodarze, 25:20 i całe spotkanie, 3:1.
Dwie wygrane Serbów (trzecia pozycja w grupie, 15 punktów), przy dwóch porażkach Francuzów (druga lokata w grupie, 16 punktów) w Belo Horizonte, wyrównały szanse obu drużyn na awans do Final Six. Ostatnia kolejka, w którym zmierzą się obie drużyny zadecyduje, kto obok Brazylii awansuje do Finału w Sao Paulo. W grupie A, pewnym liderem jest Brazylia z dorobkiem 18 punktów. Wenezuela zajmuje ostatnią pozycje i ma 11 punktów.
Serbia - Wenezuela 3:1
(18:25, 25:20, 27:25, 25:20)
Składy zespołów:
Serbia: Kovacevic 16, Bjelica 6, Grbic 6, Nikic 8, Geric 5, Milijkovic 16, Rosic (libero) oraz Bojovic, Petkovic, Starovic 4, Petric 1, Podrascanin 2
Wenezuela: Valera 3, Diaz 12, Rojas 7, Gomez 22, Marquez 7, Cedeno 10, Silva (libero) oraz Luna 1, Mendez, Tejeda, Blanco
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.