Liga Światowa | 2008-07-13 16:45:04 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
Kolejne zwycięstwo odnieśli Brazylijczycy w Belo Horizonte. Tym samym zachowali czyste konto w meczach u siebie i co ważniejsze pierwszą lokatę w grupie. Walcząca o drugie miejsce Francja, uległa w trzech setach.
Mecz niemal bliźniaczo podobny do wczorajszego, z tą jednak różnicą, że dzisiaj Francuzi przegrali wyraźniej.
Od pierwszej piłki w tym spotkaniu większą inicjatywę wykazywali gospodarze, którzy wyszli w swoim najmocniejszym składzie. Po udnaje akcji Giby prowadzili 3:1, by pare chwil później, po błędzie Tuia zwiększyć przewagę do 3 punktów. Na pierwszej przerwie technicznej, Brazylijczycy prowadzili 8:3. Goście zaczęli to spotkanie bardzo nerwowo, co skutkowało wieloma błędami, 13:8. Sześć punktów przewagi na drugiej przerwie technicznej mieli podopieczni Rezende, którzy w swoim stylu bawili się grą, 16:10. W reprezentacji "Trójkolorowych" na uwagę zasługuję postawa Samici, który od czasu do czasu popisywał się udanymi akcjami, 19:15. Wypracowana w początkowej fazie seta przewaga, w zupełności wystarczyła gospodrzom do odniesienia zwycięstwa. Po dwóch punktowych akcjach Dante, wygrali 25:17.
Drugą partię z wysokiego "C" rozpoczęli gospodarze, którzy nie zamierzali zwalniać tempa, 6:3. Francuzi zupełnie nie czytali gry Brazylijczyków, ponad to brakowało im mocnej zagrywki, która mogłaby odrzucić przeciwnika od siatki, 8:4. Podobnie jak w partii pierwszej punkty seriami zdobywali gospodarze, a "Trójkolorowych" stać było tylko na pojedyncze, udane akcje, 10:7. Po dość niejasnej decyzji sędziego, Francuzi dzięki asowi Moreau i punkcie Samici z piłki przechodzącej, doprowadzili do remisu, 11:11. Do drugiej przerwy techncznej, (15:16) obie drużyny prowadził wyrównaną walkę. Po wzowieniu gry, goście nie wytrzymali presji i zaczęli popełniać błędy własne. W tym momencie Brazylijczycy wrzucili "piąty bieg". Najpierw udanym atakiem popisał się Rodrigao, a potem asa serwisowego zagrał lider zespołu, Giba, 23:21. Piłkę setową wykorzystał z kontrataku Dante i to Brazylia prowadziła w całym meczu 2:0.
Trzecia partia, mimo wyrównanego początku, (4:4) była bliźniaczo podobna do seta pierwszego. Już na przerwie technicznej, gospodarze po akcji Giby, prowadzili czterema oczkami. Francuzi dobrze sobie radzili w obronie i słowa uznania, należą się libero francuskiego zespołu, ale zupełnie stracili skuteczność w ataku. W środkowej fazie seta, goście razili bezradnością i zniechęceniem do gry. Przy stanie 18:12, na boisku pojawił się Pierre Pujol oraz powrócił Tuia. Zmiany te jednak nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, bowiem festiwal gry urządzili sobie Mistrzowie Świata. Niemalże każdą piłkę zamieniali na punkty, a co ważniejsze grali mądrze i konsekwentnie, 24:16. Francuzi w samej końcówce zapewnili małą dawkę emocji, bowiem asem serwisowym popisał się Samica (najskuteczniejszy w ekipie fracuskiej, 11 pkt.). Mecz mocnym zbiciem ze środka zakończył Rodrigao, 25:19.
Francuzi, którzy walczą o Final Six, zajmują aktualnie 2 miejsce w grupie z 16 pukntami na koncie. Serbowie mają 3 punkty straty, ale przed nimi jeszcze jedna potyczka (dzisiaj o 20:30) z reprezentacją Wenezueli. W następnej kolejce spotkają się ze sobą "Trójkolorowi" i reprezentacja Serbii, to właśnie wtedy rozstrzygnie się kto awansuje, obok Brazylii do Turnieju Finałowego.
Brazylia - Francja 3:0
(25:17, 25:21, 25:19)
Składy zespołów:
Brazylia: Giba 11, Gustavo 5, Rodrigao 9, Marcelinho 1, Dante 14, Andre 13, Sergio (libero) oraz Bruno Rezende, Rodrigues
Francja: Le Marrec, Samica 11, Tuia 1, Sol 6, Tolar 7, Moreau 8, Rowlandson (libero) oraz Marechal, Pujol 1, Ragondet 4
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.