Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-13 10:18:44 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna / fivb.org

Tie-breaki w Kazaniu i Jeonju

Fot.: FIVB

Wczoraj Vladimir Alekno miał powody do radości. Jego podopieczni po zaciętym meczu pokonali w Kazaniu reprezentację Włoch 3:2 i są już pewni awansu do Final Six. Włosi natomiast mogą już tylko liczyć na "dziką kartę". Pięciosetowy pojedynek oglądali także kibice zgromadzeni w Jeonju. Niestety, gospodarze i tym razem schodzili z parkietu pokonani. Jest to już 10 porażka Koreańczyków.

Gospodarze zaczęli spotkanie z rezerwą. Włosi wprost przeciwnie. Zdając sobie sprawę ze stawki tego meczu, rozpoczęli go bardzo agresywnie. Alessandro Fei atakował nad blokiem Alexandra Kosareva, później kapitan Włochów - Alberto Cisolla - nie miał problemów z pokonaniem potrójnego bloku Rosjan, atakując po dłoniach Sergeya Tetyukhina i na pierwszej przerwie technicznej Azzuri prowadzili 8:5. Po atomowych atakach Tetyukhina i Kosareva z szóstej strefy, Rosjanie wyrównali na 11:11. W dalszej fazie seta rosyjscy blokujący skoncentrowali się na zatrzymaniu Alessandra Fei. Jednak po jego kolejnym ataku w polu zagrywki stanął Alberto Cisolla. Alexey Verbov dwukrotnie nie poradził sobie z jego serwisami. Wydawało się, że seta wygrają Włosi, ale popełnione przez nich błędy sprawiły, że na tablicy wyników widniał rezultat 20:19 dla gospodarzy. Przerwa na żądanie Andrei Anastasiego nie przyniosła zamierzonego efektu. Fei dwukrotnie został zablokowany, chwilę potem Semen Poltavskiy popisał się asem serwisowym, a seta, punktowym blokiem zakończył Mikhaylov, 25:20.

Drugą partię lepiej rozpoczęli Rosjanie, którzy szybko wyszli na prowadzenie 5:3. Włosi jednak w porę odzyskali rezon i wkrótce prowadzili 11:9. Znakomicie spisywał się kapitan Azzurich, Alberto Cisolla. Przynajmniej dwa razy skutecznie atakował przez rosyjski blok z czwartej i trzeciej strefy. Vladimir Alekno, widząc, że Włosi łapią wiatr w żagle, zdecydował się dokonać zmian. Na boisku pojawił się Vadim Khamutskikh. Zmiana okazała się trafiona, bo Włosi stracili przewagę (16:17). Alessandro Fei dobrze spisywał się w bloku. Berezhko nie ryzykował zagrywką, a Mikhaylov dwukrotnie blokował ataki rywali. Przy stanie 23:22 dla gospodarzy, ożywiła się publiczność, domagając się zwycięstwa. Goście zdołali jednak wyrównać na 24:24. W kolejnej akcji Volkov zepsuł zagrywkę i Włosi mieli w górze piłkę setową. Seta skutecznym blokiem na Volkovie zakończył Fei.

Zawiedzeni porażką w drugim secie Rosjanie, w trzeciej partii wrócili do swojej dobrej gry. Alexey Verbov wyciągał bardzo trudne piłki. Na pierwszej przerwie technicznej siatkarze Sbornej prowadzili 8:4. Siatkarze z Italii nie zamierzali się jednak poddawać. Fei znakomicie serwował, Cisolla zademonstrował swoje nieprzeciętne umiejętności w przyjęciu, a Masterangolo brylował w bloku. Wszystko to sprawiło, że na drugiej przerwie technicznej podopieczni Anastasiego przegrywali już tylko jednym punktem. W kolejnych minutach Włosi wypracowali sobie dwupunktową przewagę (20:18). Jednak Vadim Khamutskikh i Sergey Tetyukhin doprowadzili do wyrównania 24:24. Verbov przyjął zagrywkę, Vadim wystawił do Ostapenki, ale ten został zatrzymany blokiem. Rosyjski libero grał pewnie w obronie, chociaż zagrywki i ataki rywali nie były łatwe. Jego koledzy, niestety, nie byli w stanie skończyć ataku i Włosi wygrali 29:27, obejmując w meczu prowadzenie 2:1.

Zespół Andrei Anastasiego rozpoczął czwartą partię od dwóch prostych błędów w ataku, ale dzięki atakom Alessandra Fei, Włosi wyszli na prowadzenie 11:10. Oba zespoły bardzo chciały wygrać. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili Włosi, ale po powrocie na parkiet Rosjanie odzyskali prowadzenie. Asem serwisowym popisał się Volkov, a w kolejnej akcji punkt zdobył Mikhaylov. Włosi jednak ponownie zdołali wyrównać (19:19) i znów o losach seta decydowała nerwowa końcówka. Kosarev przebił się przez pojedynczy blok Andrei Sala, a Alexey Ostapenko zaserwował asa i na tablicy wyników widniał rezultat 22:20 dla gospodarzy. Siatkarze Sbornej tym razem nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa. Wygrali 25:22 i wyrównali stan meczu na 2:2.

Piątą, decydującą partię, dzięki blokom Ostapenki i Mikhaylova, od prowadzenia 4:1 rozpoczęli Rosjanie. Goście odpowiedzieli atakiem Alberto Cisolli. Włoski środkowy, Vigor Bovolenta, zatrzymał blokiem Alexandra Volkova i na pierwszej przerwie technicznej Włosi tracili do Rosjan już tylko dwa punkty. Po wznowieniu gry młody atakujący Rosjan zaserwował asa (9:6) i Anastasi poprosił o czas dla swojej drużyny. Po powrocie na parkiet Volkov zepsuł zagrywkę, ale dzięki wspaniałej grze Poltavskiy'ego Rosjanie prowadzili 12:7. Włosi walczyli jednak do końca. Obronili trzy piłki meczowe, ale nie byli w stanie odwrócić już losów tej partii i całego meczu. Ostatni punkt dla Rosjan zdobył Semen Poltavskiy.

Rosja - Włochy 3:2
(25:20, 24:26, 27:29, 25:22, 15:12)


Składy drużyn:
Rosja: Poltavskiy 11, Kosarev 15, Grankin, Tetyukhin 9, Ostapenko 12, Vokov 19, Verbov (libero) oraz Khamuttskikh, Berezhko 3, Mikhaylov 17.
Włochy: Masterangelo 6, Cisolla 16, Martino 9, Fei 20, Bovolenta 11, Travica 4, Corsano (libero) oraz Paparoni 8, Zlatanov 1, Sala.
_____________________________________________

Kubańczycy po łatwo wygrali pierwsza partię. Koreańczycy nie byli w stanie poradzić sobie z mocnymi zagrywkami rywali ani zatrzymać ich ataków. W drugiej partii gospodarze wzmocnili zagrywkę. Siatkarze z Karaibów natomiast, po łatwo wygranym pierwszym secie, najwyraźniej mieli nadzieję szybko skończyć mecz. Niestety, zaczęli popełniać błędy, co bezlitośnie wykorzystywali ich rywale. I tak swa kolejne sety, ku uciesze zgromadzonych na trybunach kibiców, padły łupem gospodarzy. Kubańczycy w porę wrócili do gry, wygrywając czwartą partię i doprowadzając tym samym do tie-breaka. W decydującej odsłonie walka toczyła się punkt za punkt do momentu, kiedy na zagrywce stanął Rolando Jurquin. Jego trzy asy serwisowe wyprowadziły Kubańczyków na prowadzenie, którego nie oddali już do końca.
Bez wątpienia na słowa uznania zasługują dwaj młodzi zawodnicy. Pierwszy, Sung-Min Moon, zakończył mecz z dorobkiem aż 36 punktów, z których 33 zdobył atakiem (przy 67% skuteczności) i 3 z zagrywki. Drugi, najmłodszy uczestnik tegorocznej edycji Ligi Światowej, Wilfredo Leon, był dziś najlepiej punktującym zawodnikiem w swojej drużynie. Zdobył 22 punkty - 14 z ataku (50% skuteczność), 4 blokiem i 4 z zagrywki.

Korea Płd. - Kuba 2:3
(16:25, 25:22, 25:22, 20:25, 12:15


Składy drużyn:
Korea: Moon 36, Choi 1, Lee 7, Shin 11, Ko, Kim 9, Yeo (libero) oraz Chang 2, Kwon, Yun 4, Ha.
Kuba: Leon 22, Leal 4, Jurquin 14, Simon 12, Camejo Oriol 4, Dominico 6, Gutierrez (libero) oraz Estrada 3, Camejo Osmany, Bell 10.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane