Liga Światowa | 2008-07-12 22:40:37 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna
Polska reprezentacja dziś znów pokonała siatkarzy z Japonii w ramach rozgrywek Ligi Światowej. Goście walkę z wicemistrzami świata nawiązali tylko w secie trzecim, w pierwszej i drugiej partii bardzo wyraźne zwycięstwo odnotowali Polacy, którzy dzięki dzisiejszemu zwycięstwu są coraz bliżej Final Six.
W pierwszym spotkaniu Polacy po wielkich trudach pokonali Japonię 3:1. W drugim meczu zawodnicy Raula Lozano pokazali się z lepszej strony i dzięki ich dobrej postawie, Japończycy musieli uznać wyższość biało-czerwonych. Wynik jednak niezupełnie odzwierciedla to, co działo się na boisku. Mimo, jak się wydaje "gładkiej" wygranej 3:1, japońscy siatkarze stawiali duży opór Polakom, zwłaszcza w secie trzecim. Nasi siatkarze okazali się jednak lepsi i to oni cieszyli się z dzisiejszego zwycięstwa.
Pierwsza odsłona tego spotkania to popisowa gra Polaków. Dzięki im skutecznym atakom oraz asowi Michała Winiarskiego, gospodarze szybko wysunęli się na prowadzenie 6:4. Japończycy popełniali mnóstwo błędów własnych, co spowodowało szybszą grę biało-czerwonych, którzy w każdym elemencie byli niezawodni. Przy stanie 14:7 trener japońskiego zespołu poprosił o czas. Pomimo pojedynczych ataków Shimizu, reprezentanci Japonii nie potrafili odrobić strat. Po skutecznych blokach Świderskiego i Kadziewicza oraz błędach Japończyków, gospodarze uzyskali przewagę aż siedmiu punktów. Gra japońskiego zespołu się rozsypała, a Polacy widząc, co dzieje się w zespole rywali wykorzystywali to bezlitośnie. Przy stanie 18:9 Sebastian Świderski zahaczył o antenkę, jednak nie zmieniło to sytuacji. Błędy w przyjęciu zagrywki, złe przyjęcie w japońskich szeregach oraz dobra postawa polskich siatkarzy spowodowała miłą niespodziankę dla polskich kibiców. Zespół Raula Lozano wygrał seta bardzo wysoko i w bardzo dobrym stylu, 25:14.
Początek drugiej partii był wyrównany, obie ekipy walczyły punkt za punkt, ale od pierwszej przerwy technicznej 8:7, Polacy przejęli inicjatywę. Paweł Zagumny oraz Łukasz Kadziewicz skutecznie spisywali się na środku siatki, a nieprzyjemna zagrywka Michała Winiarskiego uniemożliwiała gościom wyprowadzenie kolejnych akcji. Obecność Koshikawy i Shimizu dała się jednak we znaki podopiecznym trenera Raula Lozano. Japońscy siatkarze sprawnie zdobywali punkty dla swojego zespołu. Na drugą przerwę to gospodarze schodzili prowadząc 16:10. Po przerwie stan rywalizacji uległ nieco zmianie. Proste błędy popełnianie przez Polaków przybliżały japońskich siatkarzy do wyrównania wyniku. Na niewiele się zdało wprowadzenie Łukasza Żygadły w miejsce Mariusza Wlazłego oraz Bartosza Kurka za Pawła Zagumnego. Jednak większa ilość błędów popełnionych przez Japończyków tylko ich pogrążyła, co skutecznie i bezlitośnie wykorzystali biało-czerwoni, wygrywając w drugim secie 25:23.
Po miażdżącej przewadze w drugiej partii mogłoby się wydawać, że Polacy złapali odpowiednie tempo i nic już nie jest w stanie przeszkodzić im w wygraniu całego spotkania. Pierwszy punkt zdobyli Japończycy obijając polski blok, a zaraz po nim biało-czerwoni popełnili błąd podwójnego odbicia. Goście nie pozostawali jednak dłużni i również zaczęli popełniać błędy. Dość pechowo, za nisko, rzucił sobie piłkę w polu zagrywki Sebastian Świderski, który zaserwował w aut, dając kolejny punkt Japończykom, 7:8. Na przemian obie drużyny prezentowały swoje najmocniejsze strony. Zablokowany Mariusz Wlazły oraz autowa zagrywka Daniela Plińskiego umożliwiły Japończykom objęcie trzypunktowej przewagi, 13:16. Zaraz później argentyński szkoleniowiec wpuścił na boisko Michała Bąkiewicza. Na nic to się zdało, Polacy popełniali zbyt dużo własnych błędów, a przy dobrej grze gości tracili wiele punktów. Widząc nieporadność zawodników Raul Lozano poprosiło czas dla swojego zespołu, jednak i ta przerwa nie przyniosła pożądanego efektu. Japończycy coraz pewniej czuli się w ataku, zdobywając kolejne punkty. Ostatnie akcje w tym secie należały do reprezentacji Japonii, która wygrała trzeciego seta 25:19.
Japończycy mentalnie nie byli tą samą drużyną, z którą biało–czerwoni dzień wcześniej. Grali odważnie kombinacyjną siatkówkę, ale popełniali też o wiele więcej błędów niż wczoraj. Po przegranym trzecim secie reprezentacja Polski nie zamierzała się poddać i do czwartej partii podeszła równie zmobilizowana. Po skutecznej grze Mariusza Wlazłego, Polacy wyszli na prowadzenie 8:6. Błąd chińskiego zespołu, świetna obrona Piotra Gacka oraz skuteczna kontra Daniela Plińskiego dały polskiej reprezentacji szesnasty punkt i drużyny schodziły na przerwę techniczną przy prowadzeniu biało-czerwonych 16:11. Sporo krwi naszym reprezentantom napsuł skrzydłowy reprezentacji Chin, Shimizu, który skutecznie obijał blok biało-czerwonych. Końcowa faza seta to popisowa gra polskich siatkarzy. Dobra zagrywka oraz skuteczne kontrataki Polaków pozwoliły im podwyższyć prowadzenie do 22:17. Dzięki błędom Kushikawy oraz skutecznym atakom w końcówce seta grającego dziś bardzo dobre zawody Sebastiana Świderskiego polska reprezentacja wygrała czwartą partię 25:17 i cały mecz 3:1.
MVP spotkania został Paweł Zagumny.
Polska - Japonia 3:1
(25:14, 25:23, 19:25, 25:17)
Składy zespołów:
Polska: Winiarski 15, Pliński 10, Zagumny 2, Wlazły 13, Kadziewicz 11, Świderski 8, Gacek(libero) oraz Żygadło, Gierczyński, Bąkiewicz, Kurek
Japonia: Aizawa 4, Usami 1, Tomimatsu 5, Shimizu 16, Fukuzawa 11, Koshikawa 17, Sakai(libero) oraz Shibata, Tanimura 1, Kitajima
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.