Liga Światowa | 2008-07-12 16:35:48 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
W Belo Horizonte, na gorącym brazylijskim terenie pewnie wygrali gospodarze. Emocji w meczu nie brakowało, zwłaszcza w partii trzeciej wygranej przez Brazylijczyków 27:25.
Brazylijczycy przystąpili do spotkania w swoim najmocniejszym składzie, na całym dystansie meczowym zagrał, najlepszy zawodnik na świecie, Giba.
Pierwszy set tego spotkania pokazał, że woli walki Francuzom nie brakuje. Mimo nienajlepszego przyjęcia, potrafili skończyć wiele akcji. Pozwoliło im to na prowadzenie na obu przerwach technicznych, (6:8, 14:16). Brazylijczycy nieco zaskoczeni takim obrotem sprawy, sprawiali wrażenie, że chcą wygrać tą partię "na stojąco". Po wznowieniu gry gospodarze odrobili starty do jednego punktu, po puktowym bloku Hellera i Giby na francuskim atakującym, 16:17. Im bliżej do zakończenia seta, tym lepiej grali Brazylijczycy. Dzięki udanej akcji Dante doprowadzili do remisu po 19. W tym momencie o czas dla swojego zespołu poprosił trener Blain. Przy stanie 20:20 za Marcelinho i Andre weszli Bruno i Anderson. Francuzi robili co mogli, w ataku dobrze spisywali się Moreau oraz Ragondet, 21:22. Na każdy dobry atak gości, udanie ze środka odpowiadał Gustavo, 22:22. W decydującym momecie Ragodnet i Moreau popełnili błędy, 24:22. Sytuację tę wykorzystali gospodarze, którzy obronioną piłkę zamienili na punkt i wygrali partię pierwszą, 25:22.
Druga partia od początku do końca przebiegała pod dyktando Brazylijczyków. Francuzi mieli spore problemy ze skutecznym wykończeniem akcji. Gospodarze słyną z tego, że są mistrzami kontrataku. Udowodnili to w tej partii, 10:7. W środkowej fazie seta prowadzenie podopiecznych Rezende wzrozło do 6 punktów. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili, 16:9. Francuzi w tej partii popełnili zbyt dużo błędów (w całym meczu 23 przy 24 Brazylijczyków). Ponad to ich rywale zdecydowanie wzmocnili zagrywkę, a co za tym idzie zaczęli skuteczniej blokować (w całym meczu 8 pkt, przy 5 Francuzów). Po dwóch punktowych atakach Dante, 20:12 stało się jasne, kto wygra drugiego seta. Brazylijczycy po nienajlepszym początku złapali swój rytm gry i pewnie wygrali drugą odsłonę, 25:17.
Francuzi do partii trzeciej przystapili z trzema zmianami w skladzie. Na boisku od początku oglądaliśmy, Tuia, Tolara, Le Marreca. Dokonane korekty w składzie zdawały się przynosić rezultaty bowiem obie drużyny prowadziły wyrównaną grę, 9:8. Gospodarze od partii drugiej grają swobodnie i mimo "bliskiego" wyniku, cały czas prowadzili, 11:9. Francuzi nadal mieli nienajlepsze przyjęcie, jednak dzięki świetnej grze w obronie stać ich było na dotrzymanie kroku Brazylijczykom, 14:14. W trudnych momentach gospodarze natychmiast uruchomiali swoich środkowych (Gustavo, Heller), którzy nie mylili się, 18:17. W końcowej fazie seta, dzięki znakomitej obronie i ataku Samici, goście wyszli na jednopunktowe prowadzenie, 20:21. Remis padł już w następnej akcji, po zbiciu Hellera. Przy stanie po 23, ponownie na boisku zameldowali się Bruno oraz Anderson. Pierwszą piłkę meczową dał gospodarzom punktowy blok Gustavo, 24:23. Francuzi jednak dzielnie się bronili, duża w tym zasługa Samici, 25:25. Bohaterem ostatnich akcji był Anderson, który wprowadzony niedawno na boisko miał wiele sił i skutecznie skończył piłki na wagę zwycięstwa, 27:25.
Francuzi mimo, że przez cały mecz mieli sporo problemy z dokładnym dograniem do siatki, to imponowali w grze obronnej. W spotkaniu obie drużyny popełniły sporo błędów, jednak to konsekwentna i cierpliwa gra Brazylijczyków była kluczem do ich zwycięstwa w trzech setach.
Brazylia - Francja 3:0
(25:22, 25:17, 27:25)
Składy zespołow:
Brazylia: Marcelinho 1, Heller 9, Giba 7, Andre 8, Dante 17, Gustavo 9, Sergio (libero) oraz Bruno, Anderson 3
Francja: Moreau 10, Samica 9, Ragondet 1, Sol 5, Hardy 4, Pujol, Rowlandson (libero) oraz Marechal 3, Tuia 4, Le Marrec, Tolar 4
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.