Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-12 14:22:59 | Nadesłał: Kinga Popiołek | Źrodlo: inf. własna

Walczą, dopóki piłka w grze

Fot.: Anna Gumowska

Michał Bąkiewicz, po przejściu do Skry, gdzie większość czasu spędził na ławce rezerwowych, został przez wielu skazany na niebyt w reprezentacji Polski. Łukaszowi Żygadło, po objawieniu jakim okazał się Paweł Woicki na rozegraniu, zarzucano zakończenie walki o miejsce w olimpijskim teamie. A oni, mimo wszystko, nie poddają się.

„Co on zrobił?”, „Stracił miejsce w kadrze” – takie komentarze z ust wielu zaczęły padać po tym, jak Michał Bąkiewicz przeszedł z olsztyńskiego AZS-u do Skry Bełchatów. W minionym sezonie rzeczywiście większość czasu spędził na ławce rezerwowych, ale kiedy już pojawiał się na boisku po prostu wykonywał to, co do niego należało z bardzo dobrym skutkiem. Ten 27-letni przyjmujący od kilku lat jest żelaznym rezerwowym polskiej reprezentacji. I mimo wszystkich czarnych proroctw o zamknięciu sobie drogi do kadry, on nie został skreślony przez selekcjonera, Raula Lozano. I wciąż ma szanse na olimpijską dwunastkę. Czy pojawienie się Michała Bąkiewicza w składzie na Igrzyska Olimpijskie ostatecznie zamknie usta wszystkim, którzy wrózyli mu reprezentacyjny koniec? - Nie zamierzam się na nikim odgrywać, przede wszystkim wydaje mi się, że należy pokazywać to, czy jest się przydatnym na boisku, czy nie. Myślę, że na tym powinienem się skoncentrować a różnego rodzaju opinie pozostawić za sobą – powiedział Bąkiewicz.

Mecze Ligi Światowej są ostatnią szansą przed najważniejszą sportową imprezą czterolecia do tego, by móc przekonać do siebie trenera Lozano i znaleźć się w Pekinie. - Przede wszystkim staram się od początku mojej siatkarskiej drogi pracować, robić swoje, a wiadomo, że rywalizacja jest duża i pojadą po prostu najlepsi – mówi Michał Bąkiewicz.

W pierwszym meczu w Łodzi Polacy wygrali z reprezentacją Japonii 3:1. Jednakże początkowa postawa biało – czerwonych nie mogła wzbudzać zachwytu. - Przede wszystkim cieszę się, że wygraliśmy, bo nie przyszło nam to łatwo, przynajmniej w dwóch pierwszych odsłonach. Wydaje mi się, a wręcz jestem pewien, że jesteśmy w stanie grać zdecydowanie lepiej – podsumował grę swoją i kolegów, Bąkiewicz.

W piątkowym spotkaniu szansę na wyjście w pierwszej szóstce otrzymał w końcu Łukasz Żygadło. - To, że Paweł dzisiaj nie zagrał dało mi w końcu szansę na to, żebym mógł wystąpić w podstawowym składzie. Liczyłem na to wcześniej, że gdzieś w tej pierwszej szóstce wyjdę.

Był to jego pierwszy występ w wyjściowym składzie od początku tegorocznej edycji Ligi Światowej. Do tej pory przegrywał rywalizację z Pawłem Woickim na pozycji drugiego rozgrywającego. Bo pierwszym, niezmiennie od kilku lat, pozostaje Paweł Zagumny. - Jako, że był to mój pierwszy mecz po długiej przerwie to starałem się grać spokojnie i uważam, że wypadłem pozytywnie – powiedział po zakończonym spotkaniu Łukasz Żygadło.

Do Igrzysk Olimpijskich pozostało już niewiele czasu, zawodnicy mają swiadomość tego, że rywalizacja o „być albo nie być” w Pekinie jest ogromna. Taką świadomość ma również Łukasz Żygadło, który, jak sam zaznaczył, nie ma zamiaru się poddawać w walce o 12-nastkę, ale również nie traktuje występów w Lidze Światowej jako ostatniej szansy na udział w Olimpiadzie. – Mam szansę, ale staram się nie myśleć o tym w kategorii tego, że to ostatnia szansa na Olimpiadę, bo konkurencja jest bardzo duża. Presja także i to widać po wszystkich w zespole. W szczególności po tych, którzy nie są „pewniakami”. W niektórych momentach staje się to już bardzo męczące - zakończył nasz rozmówca.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane