Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-07-12 13:00:11 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

Kolejne zwycięstwo Amerykanów

Fot.: Anna Gumowska

Pierwszy mecz piątego weekendu LŚ w grupie C nie przyniósł niespodziewanych rozwiązań. Amerykanie potrzebowali jednie trzech setów aby na własnym parkiecie pokonać Mistrzów Europy, Hiszpanów (25:19, 25:23, 27:25).

Hiszpanie do Bloomington zawitali w rezerwowym składzie. Trener Mendez tym razem postawił na młodych zawodników. Spotkanie nie należało do interesujących. Ani jeden ani drugi zespół nie pokazał imponującej gry. Według statystyk Amerykanie dysponowali przede wszystkim nieco lepszym przyjęciem i skutecznością w ataku niż goście. To wystarczyło aby bez problemów odprawić Hiszpanię z kwitkiem.

Amerykanie rozpoczęli spotkanie jak zwykle z dużą dozą pewności siebie. To z kolei pozwoliło im na objęcie czteropunktowej przewagi podczas pierwszej przerwy technicznej (8:4). Reprezentanci USA popisywali się skutecznym serwisem. W całym meczu gospodarze zagrywką zdobyli aż siedem oczek. Do najlepiej zagrywających należeli Lloy Ball i William Priddy po stronie USA oraz Manuel Sevillano po stronie Hiszpanii. Amerykanie zwiększali dystans punktowy do rywali. Podczas drugiego czasu technicznego goście przegrywali już sześcioma oczkami (10:16). Podopieczni Hugh McCutcheon’a poczuli, że zwycięstwo w tej partii jest blisko, co spowodowało rozprężenie w ich szeregach. Mistrzowie Europy wykorzystali zastój w grze Amerykanów i rozpoczęli pościg za rywalem. Amerykański szkoleniowiec postanowił nie czekać na rozwój sytuacji, poprosił o czas, a następnie do gry desygnował gwiazdę reprezentacji Clayton’a Stanley’a. Amerykanie opanowali sytuację i wygrali pewnie 25:19.

Podczas trwanie drugiego seta kibice zgromadzeni w Bloomington przecierali oczy ze zdumienia. Wydawało się, że w szranki stanęły zupełnie inne niż w poprzedniej partii reprezentacje. Tym razem to Hiszpania zaczęła od mocnego uderzenia i nie zamierzała się poddawać. Ku zdumieniu tłumu Hiszpanie objęli szybko prowadzenie, które w miarę upływu czasu powiększało się. Na półmetku seta goście mieli przewagę aż 12:6! W tym momencie w gospodarzach wezbrała wola walki. Przełamali swoją niemoc i dzięki silnemu serwisowi zmniejszyli dystans do rywali i utrzymali się w grze. Końcówka partii to pokaz umiejętności Amerykanów, wśród których prym wiedli Priddy i Stanley. Ostatecznie, pomimo świetnego startu Hiszpanów, drugi set padł łupem gospodarzy (25:23).

Po trzeciej partii można się było spodziewać wszystkiego. Ogromna motywacja po stronie Hiszpanii zapewniała, że rezerwowi reprezentanci tego kraju nie poddadzą się bez walki. Po drugiej stronie siatki nie mniej zmotywowani Amerykanie dążyli do szybkiego przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. W tym secie żaden z zespołów nie zdołał zbudować znaczącej przewagi. Wśród Hiszpanów zdecydowanie wyróżniał się Manuel Sevillano, natomiast grę USA nadal „trzymali” Priddy i Stanley. Trzecią odsłonę meczu podobnie jak dwie poprzednie wygrali gospodarze. Tym razem jednak zwycięstwo kosztowało ich więcej sił, triumfowali bowiem dopiero przy stanie 27:25.

To już ósme zwycięstwo Stanów Zjednoczonym w tej edycji LŚ. Hiszpania, podobnie jak Finlandia, straciła już szanse na awans do finału. Jednym rywalem USA w drodze do Rio jest obecnie Bułgaria. Bułgarzy ciągle mają matematyczne szanse na zajęcie pierwszego miejsca w grupie, pod warunkiem, że wygrają wszystkie kolejne spotkania (dwa z Finlandią w ten weekend oraz dwa z USA). Jeśli jednak Amerykanie zwyciężą po raz drugi w Bloomington w praktyce będą mogli cieszyć się już z awansu do finału. Drugi mecz USA – Hiszpania już dzisiaj o godz. 19 czasu lokalnego.

USA - Hiszpania 3:0 (25:19, 25:23, 27:25)

Składy zespołów:

USA: Ball 5, Lee 8, Priddy 14, Millar 4, Salmon 5, Gardner 3, Lambourne (l) oraz Rooney 4, Stanley (13), Hoff.

Hiszpania: Perez 11, Sevillano 13, Flores, Subiela 4, Suela 10, Garcia-Torres 4, Valido (l) oraz Rodriguez F. 1, Hernan, Barcala 1.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane