Liga Światowa | 2008-07-12 08:24:10 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: pls.pl
Polscy siatkarze wygrali z Japończykami 3:1 i utrzymali pozycję lidera w grupie D Ligi Światowej. Dobre spotkanie, z kilkoma blokami i dwoma asami serwisowymi na koncie zanotował rezerwowy środkowy biało-czerwonych Marcin Możdżonek.
PLS: Czy swoim dzisiejszym dobrym występem przekonał Pan do siebie Raula Lozano w kontekście powołania na igrzyska?
Marcin Możdżonek: Myślę, że trener ułożył już sobie w głowie skład na igrzyska i mój dzisiejszy występ wiele nie zmieni, chociaż kto wie…
W pierwszym secie graliście tak, jakbyście nie do końca się obudzili, a ostatni był już popisem w waszym wykonaniu. Skąd się biorą te wahania?
Zacytuję Raula Lozano, który wczoraj powiedział nam, że mamy jeszcze trzydzieści dni do pierwszego meczu na olimpiadzie i ten występ jest dla nas obecnie najważniejszy. Rozgrywki poprzedzające tę imprezę mają więc służyć zgrywaniu się, ogrywaniu i trenowaniu. Nie przywiązujemy zatem do nich zbyt dużej wagi i stąd te momenty przestojów.
Czy w tym okresie przed olimpijskim dostaliście od trenera jakieś specjalne przykazy?
Generalnie nic się nie zmieniło, poza tym, że pracujemy bardziej nad kondycją fizyczną i więcej czasu spędzamy w siłowni.
Myślicie już o finale w Rio de Janeiro?
Póki co naszym założeniem jest awans do Final Six w Brazylii, ale żeby ten cel zrealizować musimy wygrać jeszcze trzy mecze w fazie grupowej. Jak nam się to uda, to będziemy się starali zająć tam jak najlepsze miejsce.
W meczach grupowych LŚ dajecie z siebie wszystko czy staracie się nie przeforsowywać?
W każdym spotkaniu dajemy z siebie wszystko, tylko nie zawsze wychodzi tak jakbyśmy tego chcieli, zwłaszcza gdy jest się zmęczonym po wyczerpujących podróżach.
Jaki prognostyk na jutro?
Boisko pokaże.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.