Liga Światowa | 2008-07-12 10:09:07 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna / fivb.org
Rosjanie przed własną publicznością pokonali Włochów 3:1, zbliżając się tym samym do finałowego turnieju Ligi Światowej. Włosi zajmują w tabeli drugie miejsce, tracąc do liderów tylko i aż dwa punkty. W drugim meczu, rozgrywanym w Jeonju, Kubańczycy pokonali Koreańczyków, również w czterech setach.
Podopieczni Vladimira Alekno do tej pory przegrali tylko jeden mecz - dwa tygodnie temu we Florencji nie sprostali Azzurim - i z 17 punktami przewodzą tabeli grupy B.
Włosi doskonale zdawali sobie sprawę ze stawki dzisiejszego meczu. Bardzo chcieli wygrać i zrównać się punktami z Rosją, która czując oddech rywala na plecach również bardzo chciała zwyciężyć.
Obie drużyny rozpoczęły spotkanie bardzo nerwowo, popełniając przy tym wiele błędów. Rosjanie nie mogli zatrzymać Włochów blokiem, Włosi z kolei mieli kłopoty w przyjęciu. Gospodarze jednak z akcji na akcję grali coraz lepiej. Aleksander Volkov zablokował mocny atak Alessandra Fei, później goście popełnili dwa błędy w zagrywce. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili Rosjanie, 8:3. Przerwa dobrze podziałała na Włochów, którzy poprawili grę i zaczęli odrabiać straty. Dzięki świetnej grze Hristo Zlatanova i błędach gospodarzy w polu zagrywki, Azzuri zdołali wyrównać na 12:12. Na drugiej przerwie technicznej Rosjanie przegrywali 15:16. Semen Poltavskiy był jednak nie do zatrzymania w ataku. Walka toczyła się punkt za punkt do stanu 20:20, kiedy Hristo Zlatanov dwukrotnie oszukał rosyjskich blokujących. Alexander Kosarev źle przyjął zagrywkę gości i na tablicy wyników było już 23:20 dla podopiecznych trenera Andrei Anastasiego, którzy ostatecznie wygrali pierwszą partię 27:25.
W drugiej partii Włosi poszli za ciosem, wychodząc szybko na prowadzenie 4:1, jednak w kolejnych minutach Rosjanie odrobili straty skutecznie blokując najpierw Zlatanova, a potem Fei. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili jeszcze Włosi (8:6), ale po powrocie na parkiet siatki dotknął Andrea Sala, a chwilę później asem serwisowym popisał się Sergey Grankin i było po 8. Walka znów toczyła się punkt za punkt, jednak na drugiej przerwie technicznej 16:14 prowadzili już Rosjanie. Po wznowieniu gry Grankin ponownie zaserwował asa, na co rywale odpowiedzieli błędem w ataku - Alessandro Fei wpadł w siatkę. Mocne ataki Kosareva i Berezhki dały Rosjanom prowadzenie 21:15. Azzuri zerwali się jeszcze do odrabiania strat. Zmniejszyli dystans na 23:20, ale tym razem Rosjanie nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa. Wygrali 25:21 i wyrównali stan meczu na 1:1.
Trzecią odsłonę Rosjanie zaczęli bardzo agresywnie. Atak Berezhki, as serwisowy Kosareva i atak nad blokiem Poltavskiy'ego wyprowadziły gospodarzy na prowadzenie. Włosi nie zamierzali się poddać i udało im się wyrównać na 6:6. Matteo Martino i Hristo Zlatanov byli skuteczni w każdym elemencie. Dzięki ich pełnej poświęcenia grze w obronie, Rosjanom nie udało się odskoczyć. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcowej fazie seta. Po atakach Berezhki i bloku Kosareva, siatkarze Sbornej prowadzili 19:17 i nie oddali prowadzenia już do końca. Wygrali 25:22.
Włosi, zawiedzeni porażką w poprzedniej partii, źle rozpoczęli czwartego seta. Po ataku Poltavskiy'ego przegrywali już 4:1, a chwilę później było już 9:3. Alessandro Fei powraca do gry, po chwili spędzonej na ławce, co ożywia nieco grę Włochów. Udaje się zablokować Poltavskiy'ego i poprawić grę w obronie. Na tablicy wyników jest 14:10 dla Rosji, która pewnie zmierza po zwycięstwo. Włosi wracają do swojej dobrej gry, ale na odrabianie strat jest już za późno. Gospodarze wygrywają pewnie 25:20 i w cały meczu 3:1.
Rosja - Włochy 3:1
(25:27, 25:21, 25:22, 25:20)
Składy drużyn:
Rosja: Poltavskiy 20, Kosarev 14, Grankin 2, Tetyukhin 4, Volkov 10, Kuleshov 9, Verbov (libero) oraz Khamuttskikh, Berezhko 10, Ostapenko, Mikhaylov.
Włochy: Mastrangelo 11, Vermiglio 2, Martino 10, Zlatanov 12, Fei 6, Sala 3, Corsano (libero) oraz Cissola 3, Gavotto 8, Bovolenta 4, Travica 1.
_________________________________________________
Gospodarze, niesieni dopingiem swoich kibiców, zaczęli spotkanie od popisowej gry w obronie. Młodzi Kubańczycy niewiele mieli do powiedzenia w pierwszym secie. Jednak w drugiej partii wzmocnili zagrywkę i poprawili skuteczność ataku. Znakomicie grali również w bloku. Siatkarze z Karaibów w pełni wykorzystali swój wzrost i siłę. Ponownie z bardzo dobrej strony pokazał się, niespełna 15-letni, Leon, udowadniając, że ma przed sobą świetlaną przyszłość.
W drużynie gospodarzy pierwsze skrzypce grał Moon, ale również on nie był w stanie wygrać z kubańskim blokiem i poprowadzić swojej drużyny do zwycięstwa.
Była to już dziewiąta porażka Koreańczyków w tej edycji Ligi Światowej.
Korea Płd. - Kuba 1:3
(25:21, 23:25, 18:25, 19:25)
Składy drużyn:
Korea: Moon 22, Choi 1, Lee 9, Shin 4, Kim 12, Ha 6, Yeo (libero) oraz Chang 1, Kwon, Yun, Ko 2.
Kuba: Jurquin 14, Sanchez 3, Bell 4, Simon 14, Camejo Oriol 9, Dominico 12, Guttierez (libero) oraz Leon 8, Alvarez, Leal 9.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.