Liga Światowa | 2008-07-12 00:20:04 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: reprezentacja.net
Pierwszy mecz w Japonii zagraliśmy bardzo dobrze. To było jedno z najlepszych naszych spotkań w tym sezonie. Nazajutrz jednak ulegliśmy 2:3. Oby historia nie powtórzyła się jutro. Chcemy zwyciężyć. Dodatkowo mobilizuje nas ta wspaniała publiczność. To jest coś nieporównywalnego. Bardzo cieszymy się, że te sześć spotkań Ligi Światowej możemy rozgrywać w Polsce. Ta atmosfera dodaje nam bardzo dużo sił. - mówił po wygranym meczu z Japonią, środkowy reprezentacji Polski, Łukasz Kadziewicz.
Marcin Prus: Jak Pan ocenia dzisiejsze spotkanie?
- Mecz się odbył i wygraliśmy, a to jest najważniejsze. Ten tydzień był dla całej drużyny naprawdę bardzo, bardzo trudny, co chyba było dzisiaj widać. Troszeczkę graliśmy jakby z „przyczepioną gumą do pleców”, nie można się było rozkręcić. Mam nadzieję, że może w przyszłym tygodniu trener trochę odpuści, żebyśmy na te finały do Rio pojechali w jakiejś przyzwoitej dyspozycji, bo teraz nie będę ukrywał, że jest ciężko.
Mimo zwycięstwa wasza gra nie wyglądała dzisiaj imponująco.
- Szukamy swojej formy od samego początku zgrupowania. Nie idzie nam najlepiej. Mam nadzieję, że uda się wreszcie zaprezentować dobrą dyspozycję, bo trenujemy ciężko. Ale nie mamy co narzekać, bo dajemy z siebie wszystko na treningach. Chcemy jechać na finały do Rio de Janeiro, później na igrzyska i to tam zaprezentować ten szczyt formy. Dzisiejszy mecz był kolejnym małym krokiem do tego celu.
Jak wyglądały wasze treningi przez ostatni tydzień?
- Trenujemy dwa razy dziennie. Nawet w dni teoretycznie wolne chodzimy na siłownię. Nie ma więc takiej możliwości, żebyśmy tutaj grali na pełnej świeżości, byśmy wyszli tutaj i „fruwali”. Staramy się zaprezentować jak najbardziej przyzwoitą formę. Trochę się męczymy, trochę błądzimy, ale co najważniejsze – wygrywamy. Jesteśmy w dobrym punkcie wyjścia przed tymi finałami. Zostały trzy mecze i postaramy się wszystkie trzy rozstrzygnąć na naszą korzyść.
W Japonii pierwszy mecz udało się wam gładko wygrać, w drugim nie było już tak kolorowo. Jak będzie wyglądał jutrzejszy wynik?
- Pierwszy mecz w Japonii zagraliśmy bardzo dobrze. To było jedno z najlepszych naszych spotkań w tym sezonie. Nazajutrz jednak ulegliśmy 2:3. Oby historia nie powtórzyła się jutro. Chcemy zwyciężyć. Dodatkowo mobilizuje nas ta wspaniała publiczność. To jest coś nieporównywalnego. Bardzo cieszymy się, że te sześć spotkań Ligi Światowej możemy rozgrywać w Polsce. Ta atmosfera dodaje nam bardzo dużo sił.
W zeszłym tygodniu pomagała wam katowicka klimatyzacja. Dziś jej nie było. Miało to jakieś bezpośrednie odbicie na waszej grze?
- Jest wiele czynników do zmiany. Klimatyzacja jest na jednym z dalszych miejsc. To nie ma znaczenia tak naprawdę. Czujemy się tutaj, jakbyśmy byli kimś ważnym. Każdy przychodzi, integruje się z nami i chce, żeby reprezentacja Polski wygrywała. To jest dla nas ogromny bodziec do działania i do ciężkiej pracy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.