Liga Światowa | 2008-07-06 15:16:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna
W ostatnim meczu czwartego weekendu LŚ w grupie C Amerykanie pokonali Hiszpanię 3:0 (25:19, 25:19, 25:23). Rozegrane w Madrycie trzy krótkie sety dały reprezentantom USA kolejne dwa puknty w tabeli i zwiększyły szanse na awans do finału.
Trudno było w tym meczu doszukać się choć cienia emocji. Przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej piłki kontrolowali Amerykanie. Hiszpanie natomiast nie pokazali nawet połowy swoich niemałych umiejętności. Po piątkowym wyrównanym meczu, wygranym przez USA dopiero w tie-breaku dziwiła tak słaba postawa Hiszpanii.
Już pierwszy set przebiegał pod dyktando gości. Hiszpanie nie mieli pomysłu na zatrzymanie szalejącego w ataku Williama Priddy’ego. Lekarstwem na nieszczelny blok miała być obrona. Właśnie w tym elemencie gospodarze nie zawodzili. Niestety to nie wystarczało do wyprowadzenia skutecznych kontrataków. Po drugiej stronie siatki stał bowiem jak zwykle czujny środkowy USA, Ryan Millar. Gwiazdor poprzedniego spotkania i w niedzielnym meczu popisywał się efektywną i efektowną grą (zapisał na swoim koncie 12 punktów, z czego aż 7 zdobył blokiem). Amerykanie wygrali pierwszą partię do 19, nie dając dojść do słowa rywalom.
Druga odsłona meczu do złudzenia przypomniała wcześniejszą partię. Znów oglądaliśmy studzącego zapały hiszpańskich atakujących Ryan’a Millar’a i będącego w świetnej dyspozycji Priddy’ego. Niestety niemoc Hiszpanów obejmowała coraz większą ilość elementów siatkarskiego rzemiosła. Mistrzowie Europy mieli ogromne problemy ze skończeniem ataku. Nic dziwnego, że przegrali drugiego seta, podobnie jak pierwszego do 19.
Hiszpanie zdołali się przebudzić dopiero w trzeciej partii. Skutecznie nawiązali walkę z Amerykanami. Spory udział mieli w tym zmiennicy, w których oparcia szukał trener Mendez. Jednak reprezentanci USA czuli już smak zwycięstwa. Do końca seta pozostali maksymalnie skoncentrowani i starali się kontrolować poczynania gospodarzy. Ostatecznie przyniosło to efekt i goście wygrali ostatnią partię spotkania 25:23.
Amerykanie odnieśli swoje siódme zwycięstwo w tegorocznej LŚ. Wobec porażki Bułgarów w Finlandii to właśnie podopieczni Hugh McCutcheon’a mają największe szanse na awans do finału w Rio. Siatkarzom z USA pozostały do rozegrania jeszcze mecze z Hiszpanią oraz Bułgarią. Wydaje się jednak, że Amerykanie są w świetnej formie i nikt nie jest w stanie zatrzymać ich w drodze do finału.
Składy zespołów:
Hiszpania: Pérez 7, Sevillano 4, Falasca M.A. 1, Moltó 6, García-Torres 4, De La Fuente 5, Valido (l) oraz Rodríguez F.J., Subiela 2, Barcala 5 i Rodríguez I. 13.
USA:Ball 1, Lee 7, Priddy 16, Millar 12, Salmon 6, Stanley 11, Lambourne (l) oraz Eatherton
Tabela grupy C:
1.USA 15 pkt
2.Bułgaria 13 pkt
3.Hiszpania 11 pkt
4.Finlandia 9 pkt
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.