Liga Światowa | 2008-07-06 11:25:00 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: pls.pl
Dwoma zwycięstwami 3:1 zakończyły się mecze reprezentacji Polski z Chinami w Katowicach. Dzięki temu podopieczni Raula Lozano objęli prowadzenie w grupie D i są coraz bliżej turnieju finałowego w Rio de Janeiro. Zdaniem Daniela Plińskiego bardzo pomógł w odniesieniu sukcesu doping publiczności.
PLS: Wreszcie udało wam się odnieść dwa zwycięstwa z rzędu w tegorocznych rozgrywkach LŚ. Pomógł wam w tym doping niezawodnych polskich kibiców?
Daniel Pliński: Oczywiście, że tak. Mieliśmy nadzieję, że występując u siebie, przed tak wspaniałą publicznością pójdzie nam znacznie lepiej niż na wyjazdach. Tak też się stało i dwukrotnie udało nam się wygrać z trudnym przeciwnikiem, jakim są Chińczycy.
Wasza forma nie jest jednak chyba jeszcze optymalna?
- Jeśli znajdzie mi pani drużynę, która jest obecnie w optymalnej formie, to może pani zostać trenerem reprezentacji Polski. Do igrzysk zostało jeszcze około pięciu tygodni i do tego czasu nasza forma będzie optymalna. Olimpiada jest przecież dla nas najważniejsza i to do niej chcemy się jak najlepiej przygotować.
Czy według Pana trener Lozano wie już, kogo powoła do Pekinu?
- To pytanie nie powinno być skierowane do mnie. Na pewno trener ma w głowie nazwiska ośmiu czy dziewięciu zawodników, nie mam pojęcia jakie. Mam jednak nadzieję, że moje też tam jest, bo występ na igrzyskach olimpijskich to moje wielkie marzenie.
Dziś na trybunach zasiedli wicemistrzowie świata w piłce ręcznej. Czy wicemistrzom świata w siatkówce zdarza się bywać na meczach „srebrnych” kolegów?
- Nie mieliśmy jeszcze takiej przyjemności, żeby im kibicować, ale bardzo chętnie bym się wybrał na mecz szczypiornistów. To bardzo miłe, że tak wspaniali sportowcy byli dziś na hali i nam dopingowali. Spotkamy się razem na igrzyskach i bardzo bym chciał, żeby wicemistrzowie świata w siatkówce i w piłce ręcznej zostali wicemistrzami olimpijskimi.
Na koniec pytanie prywatne, chodzi Pan na jakiś kurs tańca? Po zakończonym spotkaniu bardzo dobrze radził Pan sobie w roli tancerza…
- Na kurs tańca nie chodzę, ale trochę spontaniki i zabawy nie zaszkodzi. Muzyczka była bardzo fajna, atmosfera jeszcze lepsza, więc poderwałem Michała Winiarskiego do tańca. Oczywiście to on wcielił się w rolę kobiety.
Rozmawiały Aneta Stożek i Aneta Mieszkowska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.