Liga Światowa | 2008-07-05 21:02:43 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
Jeśli do Rio wybierają się Rosjanie, Amerykanie a Brazylijczycy są gospodarzami, to myślę, że my też tam powinniśmy być. Ten finał pokaże, ile jesteśmy warci przed Igrzyskami - mówi były trener reprezentacji Polski, Ryszard Bosek.
Zespół chiński przygotowywany był przez cztery lata na jeden cel – występ w Pekinie. Czy Chińczycy, są w stanie cokolwiek ugrać na Igrzyskach?
- Na dzień dzisiejszy na pewno nie. Myślę, że ten zespół nie rozwinie się na tyle, żeby zdobyć medal. To drużyna średniej klasy. Wydaje mi się, że gdyby Chińczycy musieli brać udział w kwalifikacjach pewnie nie udałoby im się awansować do Igrzysk. Zawodnicy starają się grać to, co mogą. Przyspieszają grę, ale wiele im jeszcze brakuje do zespołów z tej górnej półki. W sporcie nie można oczywiście do końca kogoś wyeliminować, ale myślę że mają znikome szanse na wejście do czwórki na turnieju w Pekinie.
Wczoraj jednak Polakom wygrana z Chińczykami nie przyszła łatwo.
- Bo momentami grali nieco gorzej od Chińczyków. Nie zawsze te akcje układały się tak jak należy. Poza tym wiedzieli, że wygrają.
Wiedzieli?
- Zespół polski zdawał sobie sprawę z tego, że jest drużyną mocniejszą. W takiej sytuacji trudno jest utrzymać koncentrację. To widoczne było chociażby w trzecim secie. Chińczycy przez pewien czas grali zdecydowanie lepiej a są przecież zespołem gorszym.
W składzie kadry w tym sezonie pojawiło się kilka nowych twarzy. Którzy z tych zawodników mają szanse na udział w turnieju olimpijskim?
- W tym momencie wydaje się, że duże szanse na wejście w kadrę mają Marcin Wika oraz Paweł Woicki. Zresztą to chyba widać po decyzjach trenera. Obaj zawodnicy są ogrywani podczas Ligi Światowej, obaj radzą sobie w niej dobrze. Na pozycji środkowego walczyć o miejsce w składzie może też Piotr Nowakowski, ale jemu będzie znacznie trudniej.
Pierwszy raz od 40 lat na igrzyskach zagra zarówno żeńska jak i męska reprezentacja Polski. Trenerzy obu kadr przyjęli dwa różne sposoby przygotowań do Igrzysk. Lozano zastosował system „rotacyjny”, Bonitta poszedł dalej i do Grand Prix wystawił skład rezerwowy. Co wg Pana jest lepszym rozwiązaniem?
- Dowiemy się dopiero na igrzyskach (uśmiech). Raul musiał odpuścić niektórym zawodnikom, bo byli bardzo zmęczeni po sezonie, ale ten ich urlop był rozłożony w czasie. Jeżeli chodzi o żeńską siatkówkę to wiadomo, że te starsze zawodniczki też musiały odpocząć. Dla mnie Bonitta przyjął jednak dość dziwną taktykę. Mam nadzieję, że ona się sprawdzi, choć mam wątpliwości.
Polki w Grand Prix na razie nie wygrały żadnego spotkania. Niedawno trener Zbigniew Krzyżanowski stwierdził w jednym z wywiadów, że przegrane reprezentacji, źle odbiją się również na morale zawodniczek nie grających w Grand Prix.
- Oczywiście, że to wpływa niekorzystnie na psychikę dziewczyn, które nie grają. One przecież czują się częścią tego zespołu i jeżeli reprezentacja przegrywa w taki sposób, to ma to na pewno wpływ na osobowość całego zespołu. Takie przegrane zostawiają jakiś ślad, nawet gdy ma się świadomość tego, że przegrywał skład rezerwowy.
A co z przygotowaniami siatkarzy? Czy powinni zakwalifikować się do final six?
- Myślę, że musimy pojechać do Rio.
Ale niektórzy twierdzą, że lepiej przygotowywać w Spale.
- Jeśli do Rio wybierają się Rosjanie, Amerykanie a Brazylijczycy są gospodarzami, to myślę, że my też tam powinniśmy być. Ten finał pokaże, ile jesteśmy warci przed Igrzyskami.
* rozmawiała Katarzyna Biernacka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.