Liga Światowa | 2010-06-28 10:20:27 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: plusliga.pl
W ciągu ostatnich dni, Polska dwukrotnie pokonała w Lidze Światowej Argentynę. Trener gości, mimo iż jego drużyna nie zdołała wyrwać biało-czerwonym nawet punktu, wyjechał z Polski zadowolony - świetną atmosferą na trybunach i ambitną, wojowniczą postawą swoich podopiecznych.
PlusLiga: Po sześciu spotkaniach w LŚ Argentyna ma na koncie sześć porażek, chociaż tutaj, we Wrocławiu dwukrotnie byliście bliscy sukcesu.
Javier Weber: - Pierwszy mecz był wyrównany, ale niestety, w końcówkach setów trzeciego i czwartego to Polacy byli skuteczniejsi. Drugiego dnia zagraliśmy nieźle, ale w końcówce czwartego seta popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów. Niemniej, były to dwa wspaniałe pojedynki, przy wspaniałej publiczności i ze wspaniałym rywalem. Jestem bardzo rozczarowany wynikami i dorobkiem punktowym, ale nie postawą swoich podopiecznych. Oczekiwałem, że na tym etapie będziemy mieć na koncie trzy, cztery zwycięstwa. Rok temu, w fazie grupowej zajęliśmy drugie miejsce. Tym razem znaleźliśmy się w silniejszej grupie, z mocniejszymi rywalami.
Dlaczego przyjechał pan do Polski z rezerwowym składem?
- Nie przyjechałem z rezerwowym składem. W mojej drużynie jest szesnastu zawodników, reprezentujących bardzo zbliżony poziom i prawdę mówiąc, mam z tym problem. Nie jestem w stanie wyodrębnić jednej szóstki najlepszych graczy. Przyjechałem do Polski w nieco odmienionym zestawie, bo w tej chwili dla mnie jest najważniejsze, by poprawić grę tych właśnie zawodników, którzy zagrali we Wrocławiu. Ciągle jesteśmy w podróży, nie mamy czasu na treningi i dlatego zdecydowałem się na taki manewr. Zawodnicy, którzy zostali w Argentynie również ciężko pracują. Mamy trzy tygodnie na wypracowanie dyspozycji, która pozwoli nam godnie zaprezentować się w turnieju finałowym.
Argentyna jako gospodarz Final Six ma pewne miejsce w turnieju finałowym. Kto pana zdaniem wygra grupę D?
- Faworytem wciąż wydaje się być Kuba, która dwukrotnie wygrała z silnymi przecież Niemcami. Ale tak naprawdę, o tym kto zajmie pierwsze miejsce w grupie zdecyduje bezpośrednia konfrontacja pomiędzy Polską a Kubą. Mogę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że tutaj w Polsce gra się bardzo ciężko. Ten fantastyczny tłum dopingujący swoich siatkarzy sprawia, że rywalom gra się trudniej, chociaż uwielbiamy tak gorących kibiców i uwielbiamy grać w Polsce. Tutaj wszystko jest biało-czerwone. Sześć tysięcy biało-czerwonych fanów - to zdumiewające.
Selekcjonerem reprezentacji Polski jest pana przyjaciel, Daniel Castellani. Co pan sądzi o drużynie, którą zbudował?
- Polska moim zdaniem jest w czwórce, może piątce najlepszych drużyn świata. Powinniśmy się od was nauczyć koncentracji i konsekwencji, bo jak traci się te przymioty choćby na kilka minut, jest po meczu, przegrywa się. Myślę, że Castellani wykonuje kawał dobrej roboty z reprezentacją Polski. Znam go od lat, razem graliśmy w kadrze i w włoskiej lidze, potem byłem jego podopiecznym. On ma wyjątkowe spojrzenie na siatkówkę, widzi więcej, niż inni szkoleniowcy. Ma też jedną, doskonałą umiejętność - potrafi wydobyć wszystko co najlepsze z każdego zawodnika. Doskonałym przykładem na to jest rozgrywający Grzegorz Łomacz. Rok temu był nieznany, prezentował się przeciętnie. Teraz gra fantastycznie, gra odważnie, a nie jest przecież pierwszym rozgrywającym. Daniel stworzył świetna drużynę, z bardzo mocną ławką rezerwowych.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.