Liga Światowa | 2010-06-27 22:45:03 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: pzps.pl
- Dla mnie osobiście mecze przeciwko Argentynie w Hali Stulecia były bardzo ważne, bo Wrocław jest moim rodzinnym miastem. Dlatego podwójnie zależało mi na zwycięstwach właśnie tutaj – powiedział po drugim spotkaniu Polska-Argentyna atakujący reprezentacji Polski - Jakub Jarosz.
Śmiało można powiedzieć, że wczorajszy i dzisiejszy mecz były do siebie bardzo podobne. Najważniejsze jednak dla nas jest to, że udało się nam się wybrnąć z małych kłopotów, które mieliśmy na początku spotkania i to, że dwukrotnie odnieśliśmy zwycięstwo za trzy punkty. Ciężko mi powiedzieć, który element zadecydował o tym, że to my zeszliśmy z parkietu jako zwycięzcy. Uważam natomiast, że chłodna głowa w ważnych momentach w dużym stopniu przyczyniła się do wygranej.
Jeżeli chodzi o porównanie dwumeczu z Argentyny z tymi, które rozegraliśmy w ten weekend to przede wszystkim miejsce spotkań. Teraz zagraliśmy w końcu przed naszą publicznością i wiadomo, że atmosferę panującą na trybunach nie sposób porównać z atmosferą z innych hal. Jeżeli chodzi o nas, to tak samo koncetrowaliśmy się w Ameryce Południowej, tak samo i dzisiaj. Przede wszystkim dla mnie były to ważne mecze, bo pamiętajmy, że Wrocław jest moim rodzinnym miastem, dlatego tym bardziej zależało mi na wygranych tutaj.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.