Liga Światowa | 2010-06-19 19:24:31 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna
Holendrom nie udało się wygrać pierwszego pojedynku na własnym terenie. Po trzysetowej walce musieli uznać w Apeldoorn wyższość Bułgarów, którzy w decydujących momentach ostatniej partii popełnili mniej błędów i wygrali 3:0.
Pierwszy set potoczył się zupełnie nie po myśli gospodarzy. Bułgarzy robili na boisku, co chcieli, a Holendrzy nie byli w stanie tego przerwać. Trener Peter Blangé był na ławce równie bezsilny, co jego podopieczni na boisku wobec ataków Nikołowa oraz bułgarskiej linii obrony.
Początek drugiej odsłony to przebudzenie Klapwijka - holenderski zawodnik zdobył kilka ważnych punktów, nie miał jednak wsparcia ze strony kolegów. Goście natomiast byli na fali, na drugiej przerwie prowadzili 16:12 i widzowie mieli wrażenie, że na parkiecie jest tylko jeden zespół. Holendrzy nie mieli zagrywki, słabo atakowali, a ich trener nie potrafił ukryć rozczarowania grą swoich podopiecznych, którzy ostatecznie ulegli Bułgarii w tym secie 22:25.
Wydawało się, że trzeci set Holendrzy przejdą niczym rozpędzony tajfun, już na początku wypracowali dwupunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej, 8:6. Jednak podopieczni trenera Silvano nie zamierzali się poddać. Niekwestionowanym liderem gości był Kazijski, który rozpędzał się z seta na set, a jego skuteczność w ataku mogła robić wrażenie. Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali Bułgarzy, którzy popełniali mniej błędów i to oni odnieśli ostateczne zwycięstwo, dzięki któremu mogą zapisać na swoim koncie kolejne trzy punkty.
Holandia - Bułgaria 0:3
(19:25, 22:25, 23:25)
Składy zespołów:
Holandia: van Harskamp, Rauwerdink, Kooistra, Klapwijk, Kooy, Bontje, Maan (libero) oraz van Dijk, Trommel, Lorsheid.
Bułgaria: Żekow, Kazijski, Nikołow W., Josifow, Aleksjew, Nikołow N., Salparow (libero) oraz Bratoew G., Cwetanow, Ananiew, Bratoew W.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.