Liga Światowa | 2010-06-11 20:00:35 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych pokonała 3-1 Finlandię i zainkasowała komplet punktów. Dla podopiecznych Alana Knipe było to pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Lidze Światowej.
Amerykanie już na samym początku odskakują na trzy punkty. Na lewym skrzydle dobrze radzi sobie Riley Salmon. W drużynie gospodarzy za rozegranie odpowiedzialny jest młody Eemi Tervaportti, który zastępuje doświadczonego Mikko Esko. Błąd serwisowy Antti Siltali daje gościom ósmy punkt (4:8). Po przerwie technicznej David Lee blokuje Matti Oivanena. Przewaga graczy ze Stanów Zjednoczonych zwiększa się do pięciu oczek (7:12). Finowie kończą dwie akcje w kontrze, dobrze dysponowany dziś jest Antti Siltala (9:12). Na drugi time-out zespoły schodzą przy stanie 13:16 po autowej zagrywce Matti Oivanena. Gospodarze pomału niwelują straty, skutecznie grają obaj przyjmujący - Antti Siltala i Urpo Sivula. Ładnym atakiem z drugiej linii popisuje się Sean Rooney (17:19). Mauro Berruto dokonuje podwójnej zmiany, na boisku meldują się Olli-Pekka Ojansivu i Simo-Pekka Olli w miejsce Mikko Oivanena i Eemi Tervaportti. Kibice oglądają zaciętą końcówkę, Finom udaje się doprowadzić do remisu, a trener Alan Knipe wzywa swoich podopiecznych do siebie. Po czasie w ataku myli się David Lee i gospodarze wychodzą na prowadzenie. O kolejną przerwę prosi trener zespołu ze Stanów Zjednoczonych. Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobywa David Lee i goście mają piłkę setową. Z lewego skrzydła wyrównuje Mikko Oivanen. Urpo Sivula posyła asa serwisowego, jednak przy kolejnej próbie trafia piłką w siatkę. Jukka Lehtonen po raz kolejny wyprowadza swój zespół na prowadzenie. Mauro Berruto dokonuje zaskakującej zmiany - na zagrywkę wędruje nominalny libero, Jesse Mäntylä, który... posyłka piłkę tuż za siatkę, rywale nie są w stanie jej odebrać. Finowie wygrywają 27:25.
Drugi set rozpoczyna się od ostrej i zaciętej walki. Jako pierwsi przewagę wypracowują sobie Finowie. Podopieczni Mauro Berruto grają dobrze w obronie, zaczynają dokładać do tego coraz lepsze bloki. Matti Oivanen do spółki ze swoim bratem bliźniakiem, Mikko zatrzymują na siatce Riley'a Salmona (6:3). Goście szybko wyrównują, zdobywają cztery punkty z rzędu. Po błędzie Pasi Hyvärinena piłkę przechodzącą wykorzystują Amerykanie i to oni prowadzą na przerwie technicznej 8:6. Gospodarze popełniają coraz więcej błędów często nie wynikających nawet z dobrej postawy rywali. Matthew Anderson atakuje z lewego skrzydła (8:14). Tuż przed przerwą techniczną Matti Hietanen blokuje Sean'a Rooneya (9:15). W kolejnej akcji Rooney się nie myli i zawodnicy schodzą na time-out. Amerykanie spokojnie kontrolują sytuację na boisku, wyraźnie dominują na parkiecie w tym secie. Gospodarze walczą, asa serwisowego posyła Olli-Pekka Ojansivu (14:21). Chwile później podobną sztuką popisuje się Antti Siltala (17:22). W końcówce zablokowany zostaje Matti Hietanen i partię numer dwa wygrywają goście (18:25).
Pierwsze piłki w trzecim secie należą do Amerykanów. Podopieczni Alana Knipe bardzo szybko odskakują na kilka 'oczek'. Podczas time-out'u jest 4:8. Gospodarzom powoli udaje się odrabiać straty, jednak ich gra nadal nie wygląda najlepiej. Po skutecznym ataku Antti Siltali jest 13:13. Po dłuższym przestoju punkt dla zespołu ze Stanów Zjednoczonych zdobywa Riley Salmon (13:14). Po drugiej przerwie technicznej utrzymuje się walka 'punkt za punkt'. Bracia Oivanen zatrzymują na siatce Riley'a Salmona i Finowie wychodzą na prowadzenie (22:21). Sytuacja szybko odwraca się, po bloku Davida Lee piłkę setową mają Amerykanie. Stan partii wyrównuje się po dobrym ataku Urpo Sivuli. Goście ponownie wychodzą na prowadzenie, a po długiej akcji seta kończy Sean Rooney.
Czwartą partię lepiej rozpoczynają Finowie, prowadzą 4:2, jednak cała wypracowana przewaga znika w przeciągu zaledwie trzech akcji. Ze środka atakuje Ryan Millar, dwa błędy w ataku popełniają gospodarze i na przerwie technicznej jest 5:8. Przewaga gości zaczyna topnieć po asie serwisowym Eemi Tervaporttiego i ataku Matthew Andersona bez bloku w aut (10:11). Kilka akcji później Amerykanie ponownie mają na koncie cztery punkty więcej niż gospodarze (12:16). Donald Suxho przegrywa przepychankę na siatce z Eemi Tervaporttim i o czas prosi Alan Knipe (16:17). Finowie mają szansę wyrównać, jednak dwa błędy własne oddalają ich od upragnionego remisu. Z lewego skrzydła skutecznie atakuje Sean Rooney, chwilę później zablokowany zostaje Olli-Pekka Ojansivu (16:21). Amerykanie spokojnie dążą do zwycięstwa, w końcówce bezlitośnie punktują rywali. Serwis w siatkę Matti Oivanena daje gościom piłkę meczową. Błąd w ataku popełnia Matthew Anderson (18:24). W kolejnej akcji nie myli się Sean Rooney i Amerykanie wygrywają 25:18, a cały mecz 3-1.
Finlandia - USA 1:3 (27:25, 18:25, 25:27, 18:25)
Finlandia: Tervaportti, Ma. Oivanen, Siltala, Sivula, Mi. Oivanen, Lehtonen, Hyvärinen (libero) oraz Ojansivu, Olli, Mäntylä, Hietanen.
USA: Rooney, Lee, Anderson, Millar, Suxho, Salmon, Lambourne (libero) oraz Patak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.