Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-06-29 16:33:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

Rewanż Bułgarów

Fot.: Bonchuk Andonov - FIVB

W ostatnim spotkaniu trzeciego weekendu LŚ w grupie C Bułgaria pokonała w pięciu setach gospodarzy Hiszpanów (17:25, 29:27, 15:25, 25:23, 15:10). Bułgarzy z dziesięcioma punktami plasują się na drugiej pozycji w tabeli grupy C, za reprezentacją USA.

Odniesienie czwartego zwycięstwa w tegorocznej LŚ pozostawia Bułgarii realną szansę na grę w finale. Choć styl w jakim je odnieśli może budzić niepokój trenera Stoeva. Po piątkowej porażce i pierwszym secie niedzielnego meczu nic nie wskazywało na to, aby Bułgarom miało udać się wygranie choć jednego spotkania. Sport jest jednak pełen niespodzianek.

Zachęceni sukcesem odniesionym w pierwszym meczu Hiszpanie zaczęli drugie spotkanie z ogromną pewnością siebie i wolą walki. Po stronie Bułgarii nastąpił szereg zmian w stosunku do poprzedniego, przegranego starcia z Hiszpanią. W wyjściowym składzie atakującego Boyana Yordanova zastąpił Danail Milushev, od początku spotkania nie zagrał także Hristo Tsvetanov, którego miejsce zajął Teodor Bogdanov. Premierowa odsłona meczu trwała zaledwie 20 minut i skończyła się kompletną deklasacją drużyny gości. Podopieczni Martina Stoeva byli bezradni wobec dobrej postawy Israela Rodrigueza i Ibana Pereza. Bułgarzy nie błyszczeli ani w bloku ani w obronie. Nic więc dziwnego, że przegrali tę partię, zdobywając zaledwie 17 punktów.

Drugi set był najbardziej wyrównany. Goście wreszcie przebudzili się i pokazali, że nie na darmo zawitali do Hiszpanii. W trwającej ponad pół godziny partii nie zabrakło emocji. Bułgarski szkoleniowiec postanowił poprawić jakość przyjęcia w swoim zespole i do gry w miejsce bezbarwnego dziś Aleksieva do gry desygnował Martina Peneva. „Świeża krew” przydała się zespołowi, który walczył o każdą piłkę. Ostatecznie Bułgaria wyrównała stan spotkania, wygrywając 29:27.

Po morderczej walce w drugiej partii kibice mogli spodziewać się każdego wyniku. Hiszpanie wydawali się nieco zrezygnowani, podczas gdy w Bułgarach obudził się duch walki. Niestety nic bardziej mylnego. To doświadczeni gospodarze wzięli odwet za nieszczęśliwie przegraną poprzednią odsłonę. Trzecia partia była „teatrem jednego aktora”, a raczej jednego zespołu. Hiszpanie kolektywnie zmierzali ku zwycięstwu. Nieźle spisywali się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, doskonale współpracując ze sobą na boisku. Z kolei Bułgaria straciła impet, grała ospale i niepewnie. Goście wciąż mieli problem z przyjęciem, a przez to także z rozegraniem i atakiem. W trzech setach podstawowy bułgarski atakujący, Milushev zdobył jedynie 9 oczek. Jedyną opoką Bułgarii był przyjmujący Konstandin Stoykov, który niezmordowanie toczył nierówny bój z gospodarzami. Trzeci set padł łupem podopiecznych Marcelo Mendeza, którzy pozwolili rywalom zdobyć jedynie 15 punktów.

Zapewne mało kto z ponad dwóch tysięcy zgromadzonych w hali hiszpańskich kibiców wierzył, że Bułgarom uda się podnieść po tak dotkliwej porażce. Jednak tym razem dokonane przez Martina Stoeva zmiany przyniosły oczekiwany rezultat. Będącego w słabej dyspozycji Milusheva zastąpił świetny leworęczny atakujący Boyan Yordanov, przyjęcie miał natomiast poprawić Metodi Ananiev. Bułgarzy nie poddawali się, a czwarty set miał równie emocjonujący przebieg co druga partia. Yordanov, wspierany przez grającego w całym spotkaniu na dobrym poziomie Stoykova, szybko nadrobił różnice punktowe między swoją reprezentacją a gospodarzami. Ta odsłona meczu pokazała, że naprzeciwko siebie stanęły dwie równorzędne reprezentacje. Oba zespoły dołożyły wszelkich starań, aby wygrać tę partię. Wspomniana sztuka udała się gościom, którzy zdobywając 25. punkt, ustalili wynik seta na 25:23 i doprowadzili do tie-breaka.

Zespół pod wodzą Marcelo Mendeza przystąpił do rozstrzygającej partii w niezmienionym składzie. Po stronie podopiecznych Martina Stoeva nastąpiła jedna zmiana. Mianowicie o sile bułgarskiego bloku miast Krasimira Gaydarskiego stanowić miał Teodor Bogdanov, którego widzieliśmy już w grze w dwóch pierwszych partiach. Tie-break był pierwszym setem, w którym Bułgaria jasno pokazała swoją wyższość. I chociaż statystyki przemawiały na korzyść Mistrzów Europy to goście zakończyli mecz mocnym akcentem, wygrywając kluczową piątą partię 15:10

Bułgaria ma na swoim koncie dwie porażki oraz cztery zwycięstwa. Niedzielni mecz był ostatnim spotkaniem pomiędzy Bułgarią i Hiszpanią w tegorocznej edycji LŚ. Bilans czterech spotkań przemawia na korzyść Bułgarów (3 zwycięstwa jedna porażka). Teraz podopieczni Martina Stoeva po raz pierwszy w tej edycji LŚ stawią czoła Finom. Hiszpanów czeka natomiast trudna przeprawa z liderem grupy C, USA.

Hiszpania – Bułgaria 2:3 (25-17, 27-29, 25-16, 23-25, 10-15)

Składy:

Hiszpania: Falasca 4, Perez 21, Sevillano 15, Molto 12, Garcia-Torres 7, Rodriguez Israel 17, Valido (l) oraz Rodriguez Francisco Jose, Barcala, de la Fuente.
Bułgaria: Zhekov 5, Gaydarski 2, Milushev 9, Bogdanov 4, Stoykov 16, Aleksiev 1, Salparov (l) oraz Yordanov 16, Tsvetanov 4, Stanev, Ananiev 7, Penev 5.

Tabela grupy C:
1. USA 11 pkt
2. Bułgaria 10 pkt
3. Hiszpania 9 pkt
4. Finlandia 6 pkt

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane