Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-06-28 12:07:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

USA bezsprzecznym liderem w grupie C!

Fot.: FIVB

W pierwszym meczu trzeciego weekendu LŚ pomiędzy USA i Finlandią nie było niespodzianek. Amerykanie ku radości zgromadzonych w hali w Green Bay kibiców wygrali to spotkanie 3-1 (25:20, 21:25, 25:17, 25:20).

Reprezentanci Stanów Zjednoczonych po raz kolejny udowodnili, iż fakt że zajmują trzecią pozycję w rankingu FIVB nie jest przypadkiem. Poza „wpadką” w drugim secie gra układała się po myśli Amerykanów. W swoich podopiecznych przez cały czas wierzył także trener Hugh McCutcheon, który po przegranej partii zdecydował się tylko na jedną zmianę. Mianowicie miejsce kapitana Toma Hoffa zajął Ryan Millar. Po stronie Finów zabrakło tym razem rozgrywającego Mikko Esko, co niewątpliwie obniżyło jakość gry Finlandii.

Pierwszy set padł łupem Amerykanów, choć początek nie zapowiadał takiego obrotu sprawy. Finowie byli zdeterminowani, aby wygrać to spotkanie i sprawić ogromną niespodziankę. W związku z tym zaczęli bardzo odważnie. Podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili nawet dwoma punktami (8:6). Jednak reprezentanci USA już z gorszych opresji wychodzili obronną ręką. Po niedługim czasie gospodarze wyrównali stan seta (11:11). Wielka była w tym zasługa jak zwykle niezawodnego Clayton’a Stanley’a. Mocna i celna zagrywka zawodnika z USA sprawiła spore zamieszanie wśród przyjmujących Finlandii. Finom nie udało się już nawiązać ponownej walki z Amerykanami. Ostatnie słowo w pierwszej odsłonie meczu powiedział bohater tej partii Stanley, zdobywając punkt atakiem (25:20).

Początek drugiego seta do złudzenia przypominał pierwszą partię. Po raz kolejny Finlandia prowadziła podczas pierwszej przerwy technicznej (8:7) i po raz wtóry USA doprowadziło do remisu (12:12). Jednak tym razem Finowie nie poddali się. Wykorzystując rozprężenie w szeregach gospodarzy bezlitośnie punktowali ich z zagrywki. Na pewno na długo w pamięci amerykańskich kibiców pozostanie młody atakujący Mikko Oivanen, który w całym spotkaniu spisywał się rewelacyjnie. To głownie on dostarczał swojej reprezentacji ważnych punktów z ataku, tak w drugim secie jak i w całym spotkaniu. Ostatecznie Mikko zapisał na swoim koncie 21 oczek, z czego aż 17 atakiem (pozostałe 4 zdobył, blokiem 3 oraz zagrał asa). Sporo punktów Finom dostarczyli w drugiej partii sami Amerykanie. Zmobilizowana Finlandia pokonała gospodarzy 25:21.

Stan meczu został wyrównany na 1:1. Kibice w Green Bay liczyli na wspaniałe widowisko, zwieńczone zwycięstwem swoich ulubieńców. Ich nadzieje zostały spełnione połowicznie. Bowiem Stany Zjednoczone istotnie wygrały spotkanie, ale o emocjach w pozostałych dwóch setach ciężko jest mówić. Trzecia partia to pokaz gry Amerykanów. Bezradni Finowie patrzyli tylko jak piłka spada w parkiet po ich stronie. Reprezentanci USA przebudzili się i postanowili zakończyć mecz jak najszybciej, podczas gdy podopiecznym Mauro Berutto mobilizacji wystarczyło tylko na jedną partię. Amerykanie szybko zbudowali czteropunktową przewagę (8:4, 16:12), którą powiększali wraz z upływem czasu. Finowie boleśnie przekonali się, że pozbawiony wsparcia ze strony kolegów Mikko Oivanen sam nie jest w stanie wygrać spotkania. Drużyna pod wodzą trenera Hugh McCutcheon’a bez problemów wygrała trzeciego seta do 17.

Niesiona dopingiem dwutysięcznej publiczności reprezentacja USA nie chciała dłużej czekać na zwycięstwo. W ostatniej partii rozprawiła się z Finlandią, nie pozostawiając złudzeń kto jest w tej parze faworytem. Chociaż sam początek czwartej odsłony meczu wskazywał, że kibice będą świadkami tie-breaka. Jeszcze podczas drugiej przerwy technicznej goście mieli sporą przewagę nad gospodarzami (16:11). Jednak siatkarze z USA zaatakowali swoją najsilniejszą bronią, zagrywką. Przez siedem kolejnych akcji w polu zagrywki pozostawał rozgrywający Kevin Hansen. Hansen z powodzeniem zastępuje w wyjściowym składzie Lloya Balla, grając od kilku spotkań na bardzo dobrym poziome. Stany Zjednoczone jako klasowy zespół nie mogły pozwolić sobie na zmarnowanie stworzonej przez Kevina szansy na wygraną. Szybko doprowadzili do końca spotkania, wygrywając czwartego seta do 20. A zdumionym Finom zostało tylko spuścić głowy i zacząć przygotowania do drugiego spotkania, które zostanie rozegrane w sobotę.

Amerykanie niepodzielnie rządzą teraz w grupie C. Mając na swoim koncie 4 zwycięstwa i 1 tylko porażkę zajmują samodzielnie fotel lidera. Wobec porażki Bułgarów w Hiszpanii to właśnie USA ma teraz największe szanse na awans do finału. Jednak w sporcie wszystko jest możliwe, a przed nami kolejne dwa spotkania w grupie C. W sobotę USA po raz kolejny podejmie w Green Bay Finlandię, natomiast w niedzielę Hiszpanie gościć na swoim parkiecie będą Bułgarów.

Opinie kapitanów i trenerów obu zespołów:

Jukka Lehtonen – kapitan Finlandii:
Myślę, że to był naprawdę dobry mecz. Nasza porażka wynikała ze sporej ilości prostych błędów. Niestety zdekoncentrowaliśmy się w czwartym secie. A ten moment braku koncentracji zaważył na wyniku meczu.

Mauro Berutto – trener Finlandii:
Jestem rozdarty. Nie wiem czy mam się cieszyć czy przeciwnie. Jestem bardzo zadowolony z naszego nowego rozgrywającego. Poza tym myślę, że dostaliśmy dobrą lekcję siatkówki od Amerykanów. I nawet pomimo przegranej jesteśmy bogatsi w doświadczenie. Ciągle jestem pod wrażeniem agresywnej gry Amerykanów w obronie.

Tom Hoff – kapitan USA:
Należy pochwalić Finlandię za grę w dzisiejszym spotkaniu. W naszym wykonaniu to nie był najlepszy mecz. Tym bardziej cieszy mnie to, że udało nam się odszukać drogę do zwycięstwa.

Hugh McCutcheon – trener USA:
Finlandia zagrała dzisiaj dobrze. W dużej mierze wykorzystywali nasze słabości. Jeśli chodzi o naszą grę to myślę, że momentami była ona dobra, po czym się pogarszała.

USA - Finlandia 3-1 (25:20, 21:25, 25:17, 25:20)

Składy:

USA: Hoff 4, Lee 13, Priddy 11, Salmon 5, Stanley 19, Hansen 7, Lambourne (l) oraz Millar 6.
Finlandia: Markkula 6, Hietanen 11, Oivanen Mikko 21, Shumov 3, Oivanen Matti 9, Sivula 13, Kaaretkoski (l) oraz Ojansivu 1, Siltala, Maatta, Kankaanpaa, Lehtonen.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane