Liga Światowa | 2008-06-27 15:43:00 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: reprezentacja.net
Z bilansem dwóch zwycięstw i taką samą ilością przegranych spotkań w Lidze Światowej Polacy przystąpią do wyjazdowego dwumeczu z Japonią. O sposobie przygotowań, najbliższych rywalach i nic nie znaczących porażkach serwisowi Reprezentacja.net opowiada drugi trener "biało - czerwonych", Alojzy Świderek.
Jak przyznaje drugi trener reprezentacji „nastroje w ekipie są dobre” - Jeśli chodzi o zdrowie mały problem jest z Bartoszem Kurkiem, który w dalszym ciągu skarży się na ból kręgosłupa. Ból jest jednak mniejszy niż wcześniej, więc wszystko powoli wraca do normy. Z tego też powodu Bartek nie został zgłoszony do „12”, chcieliśmy oszczędzić jego kręgosłup. Piotr Gruszka praktycznie doszedł już do siebie. Innych większych problemów poza typowo zdrowotnymi, które mają wszyscy zawodnicy, a przede wszystkim ci najstarsi, nie ma - mówi Świderek.
Reprezentanci Japonii do tej pory w Lidze Światowej nie zachwycili formą. Z czterech spotkań wygrali dwa i zajmują obecnie ostatnie miejsce w tabeli. Alojzy Świderek podkreśla jednak, że w Chinach i Egipcie Japończycy - podobnie jak Polacy - grali w dość okrojonym składzie. W Tokio będzie już zupełnie inaczej. - Podobnie jak u nas, u nich również nie jest to sprawa tylko testowania czy ogrywania zawodników, ale przede wszystkim możliwość odpoczynku dla innych siatkarzy. Niektórzy Japończycy dostali tyle samo wolnego co nasi zawodnicy. Kwalifikacje zakończyli 8 czerwca, a od początku tego tygodnia trenują już w pełnym składzie. Jaka będzie ich wyjściowa „szóstka”? Tego nie wiemy. Spodziewamy się jednak najmocniejszego składu, czyli prawdopodobnie tego, w jakim wystąpili podczas turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich, które rozgrywali u siebie - tłumaczy szkoleniowiec.
Braki kadrowe w zespołach przyniosły niespodziewane rezultaty, w tym również porażki, do których zdaniem Świderka nie należy przywiązywać wagi. - To zupełnie nic nie znaczy. Już na początku rozgrywek mówiłem, że Liga Światowa będzie obfitowała w dziwne wyniki. Im będziemy bliżej końca tym więcej zespołów będzie wracać do najsilniejszych składów. Dotyczy to praktycznie wszystkich drużyn. Dobrym przykładem może być zespół Serbii, który pierwszy mecz z Wenezuelą przegrał 1:3. Milijković wszedł tylko na dwa ostatnie sety i ten mecz "uciekł" Serbom, ale w następnym spotkaniu wyszli już żelazną, podstawową „szóstką” i wygrali 3:0. Oni także walczą o to, żeby zająć taką pozycję, która daje awans do finału Ligi dając równocześnie odpocząć zawodnikom najbardziej eksploatowanym. Podobnie jak to robią wszystkie reprezentacje, które uczestniczą w Lidze Światowej - zakończył drugi trener polskiej reprezentacji.
* więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.