Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2009-07-26 22:30:46 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Finał LŚ: Brazylia triumfuje w Belgradzie!

Fot.: Piotr Wolankiewicz

Za nami już ostatni, decydujący mecz tegorocznej edycji Ligi Światowej, w którym to po arcyciekawym, zaciętym boju, ostateczne zwycięstwo wywalczyła sobie Brazylia. Canarinhos po raz ośmy mogą cieszyć się zatem tytułem najlepszej drużyny tego prestiżowego turnieju.

Mecz rozpoczyna skuteczny blok Serbii na Vissotto i pierwszy punkt zapisują gospodarze. Po błędzie Miljkovicia w aut, remis 2:2. Pierwszą, dłuższą akcję kończy efektownym atakiem z prawego skrzydła Vissotto, 3:5. Agresywna kiwka Bruna daje Brazylii kolejne wyrównanie, tym razem po 5. Walka na parkiecie zaczyna toczyć się punkt za punkt. Za sprawą kapitalnego ataku Miljkovicia po prostej, Serbia na minimalnym prowadzeniu, 9:10. As Lucasa zmienia nieco obraz sytuacji, dając punkt na 11:10 dla Canarinhos, ale następną piłkę ten sam zawodnik posyła już w taśmę, po 11. Po kolejnych błędach na polu zagrywki ze strony Brazylijczyków, między innymi Sidao, remis 15:15. Mimo dobrej wystawy Sergio, Murilo nie wykorzystuje szansy na punkt i kolejna przewaga Serbów, 15:16. Na stan 17:18 wysuwa swoją drużynę Miljkovic, oszukując sprytnie blok rywali. Wkrótce blokiem na Vissotto popisuje się Podrascanin, 18:20. Vissotto odpowiada rywalom już w następnej akcji, wykorzystując piłkę ze skrzydła. Punkt na 19:22 daje Serbii as serwisowy Miljkovicia. Na boisku na podwójną zmianę meldują się Rivaldo i Marlon. Giba, poprzez błąd na zagrywce prezentuje rywalom piłkę setową, którą Serbowie wykorzystują, wygrywając do 22.

Pierwszy punkt w drugiej partii zdobywają Canarinhos. Mimo skutecznego ataku Janicia, prowadzenie utrzymują nadal goście, 5:4. Remis po 5 daje kolejna skuteczna akcja w wykonaniu Janicia. Elementem, którego ewidentnie brakuje na ten moment Brazylii jest zagrywka, ale szczęśliwie za sprawą udanej kontry Lucasa, podopieczni Rezende powiększają swój dorobek do 8:6. Na serwisie myli się Stankovic i wciąż przewaga Brazylii, 11:8. Po potężnym ataku Miljkovicia, Canarinhos nie udaje się wybronić piłki i dystans między zespołami maleje do dwóch punktów, 12:10. Serbowie cały czas starają się gonić wynik i po skutecznej kontrze ze środka jest już tylko 14:13. Miljkovic atakując po bardzo ciasnym skosie wyprowadza swój zespół na jednopunktowe prowadzenie, 14:15. Po pięknej, dłuższej akcji punkt zapisuje kapitalny dziś Vissotto, co daje remis po 15. Następne akcje cechuje wyrównana walka z obu stron. Po kontrze Miljkovicia na jednopunktowe prowadzenie, 20:21, wychodzą Serbowie, jednak Canarinhos odrabiają stratę i dzięki zatrzymaniu Janicia doprowadzają do 24:22. Nadzieje Serbii ratuje jeszcze blokowany chwilę wcześniej Janic atakując po rękach Bruno po prostej, ale wkrótce i tak swój 25 punkt zapisują Brazylijczycy.

W secie trzecim, po bloku Brazylii na Stankoviciu, na tablicy pojawia się wynik 1:0. Za sprawą bardzo dobrego rozegrania, kolejny punkt, tym razem na 4:1 zapisuje Vissotto. Lucas psuje zagrywkę i 4:2. Po dużym aucie Miljkovicia już 7:3. Kolejnym ciekawym pomysłem na rozegranie w tym secie popisuje się dla odmiany reprezentacja Serbii, a konkretnie Grbic, 8:5. Janic myli się na zagrywce i wciąż przewaga Brazylii, 10:6. Pojedynczy blok w wykonaniu Vissotto zatrzymuje skutecznie Kovacevicia i prowadzenie Canarinhos sięga już sześciu punktów, 12:6. Następne akcje to w dalszym ciągu bardzo dobra gra klubowego kolegi Winiarskiego i Żygadły, Vissotto. Ładną akcją popisuje się również Sidao, zmieniając w ostatniej chwili kierunek ataku i jest już 14:8. O czas jeszcze przed przerwą techniczną prosi trener Serbii. Po dłuższej apatii Serbowie wreszcie budzą się do gry, ale przegrywają nadal aż 16:10. Mimo błędu Murilo w ataku, Brazylijczyk rehabilituje się już w następnej akcji, 18:11. Asowa zagrywka Grbicia daje Serbii trzynasty punkt, 18:13. Zachęceni własną skuteczniejszą grą Serbowie odrabiają straty do czterech punktów, 18:14. Ładna akcja zakończona atakiem Lucasa ze środka ponownie pozwala oddalić się Brazylii, 19:14. Na placu gry pojawiają się Petkowic i Starovic, a ten drugi pobudza kolegów do dalszej walki i zdobywa punkt na 21:16. Wskutek błędu Brazylii w kontrze jest już tylko 22:18. Decydujący punkt na miarę zwycięstwa w tym secie daje Brazylii Giba, 25:22.

Początek czwartego seta to delikatne prowadzenie Brazylii, najpierw 2:1, a po udanym bloku już 4:2. Na boisku utrzymuje się dwupunktowa przewaga i po błędzie Podrascanina na zagrywce jest 7:5. Vissotto nadziewa się na blok rywali, co daje remis po 7. Kolejne wyrównanie, na 8:8 następuje po udanej akcji ze środka Stankovicia. Bohaterem kolejnej piłki po przepięknej, efektownej akcji jest Kovacevic. Błąd Giby w ataku pozwala Serbom uciec już na 9:11, jednak Canarinhos odrabiają wkrótce straty, 13:13. Dzięki zatrzymaniu na siatce Lucasa, punkt zdobywa Serbia, która wysuwa się na prowadzenie, 16:17. Vissotto niepierwszy raz nie zawodzi z lewego skrzydła i kolejny remis, 18:18. Po wyrównanym bardzo fragmencie tego meczu, przy wyniku 21:21, sędzia popełnia ewidentny błąd przyznając następny punkt Serbom, jednak ostatecznie po sporym zamieszaniu decyzja zostaje zmieniona i 22:21 dla Brazylii. Atak Miljkovicia po bloku daje Serbom punkt na 22:22. Piłkę setową przynosi Serbom as serwisowy Podrascanina, jednak Brazylię ratuje jeszcze Vissotto, 23:24. Ostatecznie set ten kończy się wynikiem 23:25.

Partię rozstrzygającą rozpoczyna Brazylia, 1:0. Skuteczny blok Lucasa i Giby oznacza już drugi punkt dla Canarinhos. Pierwszy zdobyty przez Serbię punkt zapisuje Miljkovic, który przedziera się przez blok po prostej. Co ciekawe do gry wracają nagle Serbowie, a asem serwisowym popisuje się wspomniany wcześniej Miljkovic, który jest bohaterem również następnej akcji, 3:6. Na boisku w celu podwyższenia bloku melduje się Joao Paulo. Po błędzie Brazylii na zagrywce, zmiana stron, 5:8. Skuteczny blok na Miljkoviciu i ponowne zatrzymanie Ivana w następnej akcji pozwala Canarinhos na zniewelowanie strat do stanu 7:8. Brazylia atakuje z prawego skrzydła, ale wciąż utrzymuje się jednopunktowe prowadzenie rywali, 9:10. Po kapitanej akcji, w której Lucas w iście piłkarskim stylu broni piłkę nogą, punkt dający 11:10 zapisują podopieczni trenera Rezende. Za Gibę pojawia się Eder. Przy stanie 14:12 sytuację ratuje jeszcze Miljkovic, ale następny punkt zapisuje już Brazylia, wygrywając cały mecz.


Serbia - Brazylia 2:3 (25:22, 23:25, 22:25, 25:23, 12:15)

Brazylia: Giba, Bruno, Vissotto, Murilo, Lucas, Sidao, Sergio (libero) oraz Rivaldo, Marlon, Rodrigao, Joao Paulo, Eder

Serbia: Miljkovic, Nikic, Grbic, Janic, Stankovic, Podrascanin, Rosic (libero) oraz Bjelica, Kovacevic, Geric, Starovic, Petkovic


* Autorem relacji jest Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane