Liga Światowa | 2009-07-22 20:22:13 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna/FIVB
W pierwszym dzisiejszym meczu Final Six Ligi Światowej, drużyna Kuby nie dała szans Argentyńczykom, pokonując ich w czterech setach. Już jutro zespół z Ameryki Środkowej zmierzy się z niepokonaną reprezentacją Brazylii.
Zespoły Argentyny i Kuby otworzyły dziś Finałową Rundę Ligi Światowej, w grupie F, rozgrywaną w Belgradzie. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 (22:25, 25:22, 24:26, 24:26) dla Kubańczyków, którzy zapisali na swoim koncie pierwsze trzy punkty w Final Six.
Kubańczycy świetnie rozpoczęli spotkanie z ekipą argentyńską. Już w pierwszym secie, po świetnej grze na zagrywce Leona Wilfredo i atakach Michaela Sancheza, prowadzili 12:8. Krok po kroku Argentyńczycy odzyskiwali swój rytm gry i stopniowo doprowadzili do stanu 18:16 dla Kuby. Wydawało się, że to będzie początek wyrównanej i emocjonującej końcówki. Rywale nie dali sobie jednak odebrać kontroli i po ataku Michaela Sancheza wygrali 25:22.
Początek drugiego seta był wyrównany, jednak Argentyńczycy wykorzystując mocny atak Javiera Filardiego prowadzili 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Popisując się swoim bardzo dobrym blokiem zawodnik Kuby, Leal, zdobył dwa punkty z rzędu, zwiększając przewagę do trzech punktów (18:15). Jednak Argentyna odzyskała rytm i powróciła do gry, doprowadzając do remisu (20:20), a następnie uzyskała przewagę 21:20. Atakiem Ocampo, argentyńska reprezentacja zakończyła drugiego seta na swoją korzyść 25:22.
Argentyńczycy dopiero w trzecim secie odzyskali pewność siebie i już w pierwszych minutach pokazali, że będzie to zacięta partia. Rozpoczęli od prowadzenia 5:2. Od razu trener Kubańczyków poprosił o czas. Nie zmieniło to obrazu gry kubańskich siatkarzy, którzy podczas I przerwy technicznej przegrywali 4:8. Dopiero po asie serwisowym Leala, siatkarzom z Ameryki Środkowej udało się wyrównać na 12:12. W końcówce Argentyńczycy wyszli jeszcze na prowadzenie 16:14, jednak bardzo szybko ponownie na tablicy wyników pojawił się remis po 21. Ostatnie piłki należały zdecydowanie do ekipy kubańskiej, która wygrała na przewagi 26:24.
Kubańczycy zaczęli czwartego seta lepiej niż poprzedniego i w rezultacie na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Dobra seria ataków Sancheza podtrzymała przewagę gości z Ameryki Środkowej. W tym momencie Argentyńczycy uruchomili jednak swoją bardzo groźną broń, czyli skuteczny blok, co pozwoliło im odwrócić losy tej partii i wyjść na prowadzenie 15:11. Dzięki zagrywkom Leona, Kubańczycy zdobyli kilka punktów po rząd i odzyskali prowadzenie. Jednak końcówka seta toczyła się na przewagi i dopiero po błędzie podwójnego odbicia argentyńskiego rozgrywającego, Kubańczycy mogli cieszyć się ze zwycięstwa wygrywając 26:24, a cały mecz 3:1.
Argentyna - Kuba 1:3
(22:25, 25:22, 24:26, 24:26)
Składy drużyn:
Argentyna: Arroyo (11), Garcia (7), Scholtis (17), Spajic (3), Quiroga, De Cecco (5), Meana (L) oraz Porporatto (3), Ocampo (12), Conte (1), Filardi (12)
Kuba: Leon (24), Leal (7), Sanchez (16), Hierrezuelo (3), Simon (16), Camejo (12), Gutierrez (L) oraz Diaz, Dominico
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.