Liga Światowa | 2009-07-10 20:13:46 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna
W pierwszy meczu między Polską a Finlandią, którego stawką jest drugie miejsce w grupie, górą byli gospodarze. Podopieczni Mauro Berutto pokonali biało-czerwonych 3:1.
Finowie od początku postawili trudne warunki. Pierwsza przerwa techniczna w dzisiejszym spotkaniu odbyła się przy ich prowadzeniu 8:7. Po wznowieniu gry biało-czerwonym udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (11:9), ale gospodarze szybko zniwelowali straty, doprowadzając do remisu 13:13. Dalej walka toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 18:18 Mikko Oivanen obił polski blok, a w kolejnej akcji Jakub Jarosz zaatakował w aut, dzięki czemu Finowie wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Trener Castellani poprosił o przerwę, ale po wznowieniu gry kolejny punkt dla Skandynawów zdobył,wykorzystując przechodzącą piłkę, Antti Siltala i szkoleniowiec reprezentacji Polski zmuszony był wykorzystać drugi czas. Niestety, Polakom nie udało się już odrobić strat. Przegrali 21:25.
Drugą odsłonę lepiej zaczęli gospodarze. Na pierwszej regulaminowej przerwie prowadzili 8:6, a po autowym ataku Zbigniewa Bartmana zwiększyli przewagę do trzech "oczek". Tuż przed drugą przerwą techniczną Polacy zerwali się do odrabiania strat - po ataku Bartmana z drugiej linii tracili do gospodarzy już tylko jeden punkt (14:13) - jednak była to jedynie chwilowa poprawa jakości gry biało-czerwonych. Druga przerwa techniczna odbyła się przy prowadzeniu gospodarzy 16:14, a po wznowieniu gry asem serwisowym popisał się Olli Kunnari, 17:14. Trener Castellani poprosił o przerwę, ale po powrocie na parkiet Siltala zdobył punkt z przechodzącej piłki, 18:15. Gdy przewaga gości wzrosła do pięciu punktów (20:15), trener Castellani zarządził drugą przerwę. Finowie jednak byli w tej odsłonie zupełnie poza zasięgiem Polaków. Wygrali drugą partię 25:18, obejmując prowadzenie w meczu 2:0.
Łatwe zwycięstwo w drugim secie podziałało na gospodarzy demobilizująco. W kolejnej odsłonie to Polacy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6, a w kolejnych minutach zwiększyli przewagę do sześciu "oczek", 14:8. Finowie zdołali jednak odrobić część strat, zdobywając cztery punkty z rzędu (14:12). Wówczas o czas poprosił trener Castellani. Po wznowieniu gry jego podopieczni odbudowali przewagę (18:14), ale gospodarze ciągle nie dawali za wygraną - po zablokowaniu Bartosza Kurka i skutecznym ataku Kunnariego tracili do biało-czerwonych już tylko jeden punkt (18:19) i dalej walka toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 21:19 dla Polski, po udanym bloku Piotra Nowakowskiego i Jakuba Jarosza na Oivanenie, to Mauro Berutto prosił o przerwę dla swoich podopiecznych. Finowie jednak nie zdołali odwrócić losów tej partii - przegrali 22:25.
Na początku czwartego seta wydawało się, że Polacy złapali przysłowiowy wiatr w żagle. Szybko wyszli na prowadzenie 4:1, jednak gospodarze równie szybko wyrównali (4:4) i dalej walka toczyła się punk za punkt. Żadnej z drużyn nie udało się wypracować więcej niż 2 "oczek" przewagi. Wyrównana walka toczyła się do samego końca, a o losach partii i całego meczu, zdecydowała gra na przewagi. Polacy obronili trzy piłki meczowe. Jednak przy stanie 26:26 Jakub Jarosz posłał zagrywkę w aut. Czwartego meczbola dla Finów wykorzystał Mikko Oivanen, popisując się asem serwisowym, 28:26.
Finladia - Polska 3:1
(25:21, 25:18, 22:25, 28:26)
Polska: Nowakowski (8), Łomacz (2), Jarosz (18), Kurek (6), Ruciak (9), Możdżonek (8), Ignaczak (L) oraz Woicki, Gromadowski (2), Bartman (9), Kłos, Grzyb.
Finlandia: Esko (2), Siltala (12), Kunnari (15), Mikko Oivanen (26), Shumov (8), Matti Oivanen (10), Hyvarinen (L) oraz Vesanen, Hietanen (1).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.