Liga Światowa | 2009-07-05 20:48:32 | Nadesłał: Kinga Jach | Źrodlo: inf. własna/FIVB
Francuzi po raz kolejny nie byli w stanie poprowadzić równorzędnej walki z zespołem Serbii. Goście ponownie potrzebowali czterech setów na pokonanie "Trójkolorowych". Wygrana ta umocniła ich na pierwszej pozycji w grupie B.
Podobnie jak w piątek, tak i dziś Serbia kontrolowała grę. W porównaniu z poprzednim meczem, łatwiej weszli do gry i już od początku wyszli na prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej wynosiło ono 8-5 i wzrosło do pięciu punktów na kolejnej, 16-11. Francja co prawda zbliżyła się do gości, 16-13, jednak nie wytrąciło to z koncentracji podopiecznych trenera Kolakovicia. Co więcej, udało im się zdobyć siedem punktów pod rząd, 20-13. Po dwudziestu minutach trwania meczu Serbowie wygrali pierwszego seta 25-16.
Pomimo zmian, jakich dokonał Blain na początku drugiego seta, jego podopieczni nie byli w stanie poprowadzić wyrównanej walki z zespołem Serbii. Ci konsekwentnie wypełniali wytyczne swojego trenera, bardzo dobrze pracował ich blok, a i zagrywki przysparzały spore problemy „Trójkolorowym”. Tak skuteczna gra zapewniła im wygraną w 25-14 w tej partii.
Trzeci set należał już do ekipy gospodarzy. Lepiej rozpoczęli tego seta – efektownym blokiem popisał się powracający do reprezentacji Stephane Antiga. Francja prowadziła już 3-0, 8-6. Tak wypracowaną przewagę udało im się utrzymać do końca. W efekcie wygrali tą partię 25-21.
Czwarta odsłona meczu wyglądała podobnie jak w piątkowym meczu, w Paryżu. Od początku obie drużyny toczyły wyrównaną walkę punkt za punkt. Na pierwszej przerwie Serbia prowadziła 8-7. Na pierwsze w tym secie prowadzenie Francuzi wyszli po ataku Rouziera, 12-11, a po kąśliwym serwisie Vadeleux było już 13-11. Na drugą przerwę gospodarze schodzili mając jedynie punkt więcej od Serbów. Trzy punkty zdobyte pod rząd przez gości zdekoncentrowały Francuzów, którzy zaczęli popełniać coraz więcej błędów. W efekcie musieli oni uznać wyższość reprezentacji Serbii, która wygrała tą partię 25-20, a całe spotkanie 3-1.
Francja - Serbia 1:3 (16:25, 14:25, 25:21, 20:25)
Francja: Vadeleux 8, Antiga 1, Moreau 2, Pujol 1, Geiler L. 15, Kieffer 8 , Rowlandson (libero) oraz Rouzier 19, Le Marrec, Marechal 2, Geiler B. 4
Serbia: Kovacević 16, Bjelica 8, Janić 9, Grbić 3, Milijković 27, Podrascanin 6, Samardzić (libero) oraz Petković 1, Starović 2
Powiedzieli po meczu:
Igor Kolaković (trener reprezentacji Serbii): Jestem usatysfakcjonowany tymi dwoma wygranymi. W pierwszych dwóch setach dobrze pracował nasz blok. Chciałbym skupić się na czwartym secie. Mój zespół był skoncentrowany od początku do końca meczu.
Philippe Blain (trener reprezentacji Francji): Na początku chciałbym pogratulować zespołowi Serbii. To bardzo silna drużyna. My przegraliśmy dziś zbyt łatwo, co mnie bardzo smuci. Ok. przegraliśmy z silnym zespołem, ale moi zawodnicy nie reagowali. Oni muszą się zmienić mentalnie, by stać się wojownikami. Zaskoczył mnie pozytywnie Loic Geiler. Zagrał on dobre zawody.
Oliver Kieffer (kapitan reprezentacji Francji): Popełniliśmy dziś zbyt wiele błędów. Czasami nasza strategia nie była wystarczająco skuteczna na zespół taki jak Serbia. Nie potrafię wytłumaczyć naszej końcówki w czwartym secie.
Nikola Grbić (kapitan reprezentacji Serbii): Ten mecz był taki sam jak ten w Paryżu. Graliśmy bardzo dobrze w pierwszych dwóch setach. W trzecim, Francja zagrała lepiej, a my straciliśmy koncentrację. Przy stanie 18-18 w czwartym secie pokazaliśmy charakter i zagraliśmy na wyższym poziomie. Przyjechaliśmy tutaj, żeby lepiej przygotować się do finałowej rundy i to się nam udało.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.