Liga Światowa | 2009-07-04 15:10:12 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
W pierwszym meczu z Wenezuelą, oprócz dobrze spisującego się na boisku, MVP tego spotkania, Bartosza Kurka, bardzo wysoki poziom gry zaprezentował również młody libero, Paweł Zatorski, który tuż po zejściu z parkietu, zgodził się porozmawiać z nami o swoich wrażeniach z tego pojedynku.
Dziś w meczu z Wenezuelą udowniłeś, że nie bez powodu mówi się o Tobie jako nowym, poważnym rywalu Krzyśka Ignaczaka na pozycji libero... Powiedz, jak Ty sam czujesz się w tej roli?
Paweł Zatorski: - Ja bym Krzyśka nie nazywał swoim rywalem, tylko dobrym kolegą. Daje mi naprawdę dużo, dużo dobrych rad i dąży do tego, żebym był w stanie go kiedyś godnie zastąpić. Tak samo Piotrek Gacek, który pomaga mi w każdej możliwej chwili, w możliwym elemencie. Cieszę się, że dostałam szansę i w jakiś sposób ją próbuję wykorzystać.
Czy po, nie oszukujmy się, ciężkim bardzo sezonie ligowym trudno było wstrzelić się teraz z formą?
- Po sezonie byliśmy strasznie wyczerpani, ale to jest normalne, kiedy ma się za sobą rozgrywki ligowe, Ligę Mistrzów, Puchar Polski. No cóż, to jest nasz zawód, jesteśmy młodzi, lubimy to robić. Cieszę się, że dostałem swoją szansę, bo równie dobrze na moim miejscu mógłby być każdy inny libero z ligi. Naprawdę te treningi z kadrą dużo mi dają, dają obycie z najlepszymi w Polsce. Tutaj naprawdę trzeba dużo się starać, żeby nie odstawać poziomem na treningach i w trakcie meczu, jednym słowem musimy dążyć do tego, by stawać się coraz lepszymi.
Jesteś obok Karola Kłosa, jednym z młodszych zawodników, którzy mają możliwość występować w kadrze A. Powiedz, gdybyś mógł polecić kogoś, z Twojego pokolenia, by trener Castellani dał mu szansę podobnie jak Tobie, kto Twoim zdaniem na to sobie zasłużył?
- Co prawda nie na tym polega moja rola, żeby sugerować trenerowi jakieś nazwiska, ale na pewno chciałbym, żeby kiedyś w reprezentacji znalazł się mój bardzo dobry kolega, Łukasz Wiśniewski. Myślę, że na to zasługuje.
Czy sądzisz, że na stałe zagościsz już w podstawowym składzie reprezentacji Polski?
- Tu jest ciężko cokolwiek przewidywać. Teraz czekają nas jeszcze dwa weekendy Ligi Światowej z pierwszą reprezentacją, a później z Karolem Kłosem dołączamy do kadry juniorów i lecimy do Indii. To jest nasza ostatnia impreza w tej kategorii wiekowej, tak więc chcemy się pokazać z jak najlepszej strony. Po powrocie natomiast czeka nas nowa seria treningów z kadrą seniorów.
A propos Twoich kolegów z tej właśnie reprezentacji... Powiedz, jak odnajdujesz się wśród nich w Spale? Czy z racji młodego wieku traktują Cię nieco mniej poważnie, dając odczuć, że to dopiero początek Twojej siatkarskiej drogi?
- Nie, nie ma żadnych niepożądanych zachowań względem mojej osoby. Ja zresztą mam tak, że staram się zbytnio nie wyróżniać z tłumu. Koledzy nie mają ze mną żadnych problemów, ani ja z nimi i naprawdę nie czuję żadnej presji w związku z tym, że jestem młodszy.
Wszyscy pamiętamy dobrze dwie ostatnie porażki do zera z Brazylią. Minęło parę dni i wasza gra znacznie się poprawiła. Co oprócz słabszego rywala, myślisz miało wpływ na dzisiejszy, tak korzystny wynik?
- Na pewno z Brazylią była szansa wygrać, w tym drugim meczu prowadziliśmy wyrównaną walkę, choć właściwie nie mogę tutaj mówić w pierwszej osobie, bo zagrałem tylko tego jednego nieudanego seta w poprzedni weekend. Brazylijczycy wykazali się po prostu chłodną głową w końcówkach setów, w tych najważniejszych momentach, kończyli najważniejsze akcje. To jest ich siła, oni są naprawdę mocny, zespołem, ich wyszkolenie jest naprawdę dobre, nie ujmując nic naszemu systemowi szkolenia młodzieży. Myślę, że można zapomnieć już o poprzednim weekendzie, wyciągnąć z niego pozytywne wnioski. Ten tydzień dał nam dużo spokoju, a po treningach, które przeszliśmy tutaj we Wrocławiu, poprawiliśmy sporo elementów, co było dzisiaj widać w meczu.
Za wami mecz we wrocławskiej hali Stulecia, która w porównaniu z bijącą rekordy frekwencji Łódzką Areną jest halą niewątpliwie kameralną... Gdzie Tobie osobiście gra się lepiej?
- Ciężko jest je porównywać. Obie hale są piękne, ta jest z historią, ta w Łodzi jest zupełnie nowa, a odpowiadając na pytanie, i na tej i na tej gra się fajnie.
Z jakim nastawieniem planujecie wyjść jutro? Czy liczycie na drugie w ten weekend gładkie zwycięstwo?
- Już za chwilę czeka nas odprawa pomeczowa, więc dowiemy się co jeszcze musimy poprawić i jak jeszcze lepiej zaprezentować się przeciwko Wenezueli. Co z tego wszystkiego wyjdzie okaże się jutro.
* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.