Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2009-07-04 09:26:39 | Nadesłał: Kinga Jach | Źrodlo: reprezentacja.net

Radosław Panas: Mamy utalentowaną młodzież

Fot.: Anna Gumowska

- Na boisku w pewnym momencie byli niemal sami chłopcy: rocznik 87, 88, czy nawet młodsi jak Zatorski czy Kłos. Tylko się cieszyć, że mamy tak utalentowaną młodzież, która rozwija się bardzo szybko - mówi Radosław Panas.

Co może Pan powiedzieć o grze naszego zespołu we wczorajszym spotkaniu?
- Myślę, że nasi zawodnicy zaprezentowali się wczoraj bardzo dobrze. Co najważniejsze: wynik 3:0, mecz cały czas pod naszą kontrolą. A to, co mnie cieszy najbardziej, to fakt, że na boisku w pewnym momencie byli niemal sami chłopcy z rocznika 87, 88, czy nawet młodsi jak Zatorski czy Kłos. Tylko się cieszyć, że mamy tak utalentowaną młodzież, która rozwija się bardzo szybko. Trenują dużo, ciężko, z zaangażowaniem i widać, że ta praca przynosi efekty.

Swój debiut zaliczył Paweł Zatorski...
- Na początku widać było, że był nieco oszołomiony atmosferą, swoim debiutem w podstawowym składzie. Ale później złapał odpowiedni rytm, nie popełniał błędów w przyjęciu, zaliczył kilka bardzo fajnych obron. Myślę więc, że to bardzo dobry mecz w jego wykonaniu.

Debiutował także Pana nowy podopieczny w Politechnice, Karol Kłos.
- Karol zaprezentował się bardzo dobrze: blok, skończony atak. Widać, że chciał pokazać się z jak najlepszej strony w swoim debiucie w reprezentacji. Mogę ocenić jego występ bardzo pozytywnie, nie spalił się i dlatego mogę mówić o nim w samych superlatywach. Zresztą nie tylko o nim. Cieszy mnie bardzo, że mamy wielu młodych, rozwojowych zawodników i że trener na nich stawia, bo tylko w ten sposób możemy nasz skład odświeżyć i iść do przodu. Czy Karol wyjdzie dziś w pierwszym składzie – zobaczymy. Jeśli nie, możemy się spodziewać, że trener będzie go chciał za chwilę wprowadzić na boisko.

Dlaczego Michał Bąkiewicz opuścił boisko w ostatnim secie?
- Już trener Castellani powinien się na ten temat wypowiadać. Michał zgłosił lekką niedyspozycję - chyba trochę źle się poczuł, ale nie była to żadna kontuzja. Zastąpił go Michał Ruciak i ważne jest to, że mamy zmienników na każdej pozycji, którzy wchodzą i zastępują tych graczy, który występowali wcześniej.

Jednym z mankamentów naszej gry były przestoje. Z czego one wynikały?
- To prawa młodości, zdarzają się takie momenty słabszej gry, a forma jest jeszcze nieustabilizowana. Jednak najważniejsze jest, że chłopcy z każdej takiej opresji wychodzili zwycięską ręką, nie odpuszczali, odrabiali punkty i gonili przeciwnika. Spotkanie było pod naszą kontrolą mimo tego, że Wenezuelczycy nie odpuścili, bardzo poważnie podeszli do konfrontacji i chcieli naszą młodzież „ugryźć”, ale im się nie udało. Ten pierwszy mecz był bardzo ważny, ale myślę, że już dziś będzie nam trochę łatwiej. Z chłopaków zejdzie trochę napięcia, atmosfera Ligi Światowej powoduje, że na początku są nieco usztywnieni, ale później wszystko jest już w porządku.

Przed nami rewanżowy mecz z Wenezuelą, a następnie spotkania z Finlandią. Jak oceni Pan nasze szanse w konfrontacjach z tym zespołem?
- My zostaniemy w tym składzie, w którym jesteśmy: będą grali młodzi chłopcy. Natomiast Finowie w ostatnich spotkaniach występują w najmocniejszym składzie, wracają najlepsi i najbardziej doświadczeni siatkarze. Te mecze będą na pewno trudne, wyrównane i będzie to sprawdzian naszych zawodników, na ile są w stanie zagrozić klasowym zawodnikom. Kilku z nich znamy z naszej czy innych lig: Oivanenowie, Esko, Kunnari – to już uznane „marki”. Zobaczymy, na ile będziemy w stanie z nimi walczyć. Jednak ja wierzę w chłopaków i w to, że do końca ligi będziemy mieć bilans dodatni, także z Finlandią.

Czy w kolejnych spotkaniach w składzie pozostaną także Kłos i Zatorski?
- Tak, oni są przewidziani już do końca Ligi Światowej. Będzie z nami także Krzysiek Ignaczak, więc skład rozszerzy się do czternastu siatkarzy. Trzon będę stanowić ci chłopcy, którzy dziś byli w „12”, większych rotacji już nie będzie.


Dziś również wygramy z Wenezuelą?
- Bardzo bym tego chciał. Z tego, co widzę, Wenezuelczycy drugie mecze grają zawsze słabiej niż pierwsze. W pierwszych konfrontacjach trwała walka w pięciu setach, w następnych prezentowali się już słabiej. Tak czy inaczej liczę na kolejną wygraną

*rozmawiała Natalia Starosta, reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane