Liga Światowa | 2009-07-03 21:48:06 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna
Po siedmiu latach przerwy w wrocławskiej Hali Ludowej znów zagościła Liga Światowa. Polacy w trzech setach pokonali gości z Wenezueli a tytuł MVP spotkania kibice przyznali Bartoszowi Kurkowi, który wraz z Jakubem Jaroszem był najlepiej punktującym zawodnikiem reprezentacji Polski.
W porównaniu z meczami rozgrywanymi dwa tygodnie temu w Caracas, w obu drużynach, trenerzy dokonali pewnych zmian. Szkoleniowiec Wenezueli, Jose A. Gutierrez, do Wrocławia nie zabrał Fernando Gonzalesa i libero Darwina Correa. W składzie biało-czerwonych na pełnym dystansie zagrał Paweł Zatorski a w ostatnim secie w seniorskiej kadrze zadebiutował Karol Kłos.
Spotkanie serwisem rozpoczął Bartosz Kurek i to on atakiem skończył pierwszą, długą, wymianę. W początkowej fazie pierwszego seta walka toczyła się punkt za punkt. Jednak na przerwę techniczną drużyny schodziły już przy dwupunktowym prowadzeniu Polaków. Po wznowieniu gry przewaga biało-czerwonych wzrosła. Znakomicie spisywał się Kurek, który najpierw udanie atakował z drugiej linii, a chwilę potem posłał na stronę rywali dwa asy serwisowe, wyprowadzając tym samym biało-czerwonych na prowadzenie 14:8. Biało-czerwoni utrzymali sześciopunktową przewagę do drugiego time-outu, a po powrocie na parkiet jeszcze ją powiększyli. Dwa punkty dołożył Marcin Możdżonek, który najpierw skutecznie zablokował swojego vis-à-vis, a w kolejnej akcji wykorzystał przechodzącą piłkę. Przy stanie 19:10, po asie serwisowym Grzegorza Łomacza, szkoleniowiec gości poprosił o przerwę, która poskutkowała tym, że rozgrywający biało-czerwonych zepsuł zagrywkę. Wenezuelczycy nie byli jednak w stanie powstrzymać rozpędzonych Polaków. Po ataku Kurka z przechodzącej piłki było już 24:14. Trener Castellani dokonał jeszcze podwójnej zmiany - w miejsce Łomacza i Jarosza pojawili się Woicki i Gromadowski. Goście obronili pierwszego setbola - Thomasa Ereu zaatakował po prostej. Niestety, w następnej akcji jego kolega zepsuł serwis, kończąc tym samym pierwszego seta, 25:15.
Na początku drugiej odsłony wydawało się, że Polacy pójdą za ciosem. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już pięcioma "oczkami". Jednak po powrocie na parkiet gra się wyrównała. Ze stanu 10:6, Wenezuelczycy zdołali doprowadzić do remisu 11:11 i walka toczyła się punkt za punkt. Na drugiej regulaminowej przerwie Polacy prowadzili wprawdzie 16:14, ale goście nie dawali za wygraną. Wyrównana walka toczyła się do stanu 18:18. Od tego stany Polacy zdobyli trzy kolejne punkty i utrzymali tę przewagę do końca partii. Seta, atakiem ze skrzydła, zakończył Michał Bąkiewicz.
W trzecim secie gra była jeszcze bardziej wyrównana. Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 12:13. Wówczas Polacy zdobyli 5 punktów z rzędu (17:13) i o czas zmuszony był prosić szkoleniowiec reprezentacji Wenezueli. Po powrocie na parkiet Andy Rojas najpierw atakował po bloku Łomacza, a w kolejnej akcji udanie blokował atak Jarosza, 17:15. Dwa proste błędy gości sprawiły, że Polacy odzyskali czteropunktowe prowadzenie (19:15), a trener Gutierrez znów prosił o czas. Jeszcze przed wznowieniem gry Marcina Możdżonka zmienił Karol Kłos, który już w po chwili atakował ze środka. Wenezuelczycy zdołali podbić jego atak, jednak już po chwili nadziali się na blok młodego środkowego reprezentacji Polski (20:16). Losy tego spotkania były już przesądzone. Biało-czerwoni wygrali 25:20 i w całym meczu 3:0.
Polska - Wenezuela 3:0
(25:15, 25:22, 25:20)
Polska: Nowakowski 9, Łomacz 1, Jarosz 16, Kurek 16, Bąkiewicz 4, Możdżonek 5, Zatorski (L) oraz Gromadowski, Woicki, Kłos 2, Ruciak 1.
Wenezuela: Rojas 7, Diaz 13, Marquez 10, Ereu 6, Blanco 1, Cedeno 4, Silva (L) oraz Valera, Luna, Mendez.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.