Liga Światowa | 2009-06-29 10:33:25 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net
Dwumecz z Brazylią nie przyniósł "biało-czerwonym" zwycięstwa, ale zdaniem libero polskiej reprezentacji doszukać można się innych pozytywów: - Brazylia obnażyła nasze słabe punkty i wiemy już, co trzeba poprawić - ocenia Krzysztof Ignaczak.
W zasadzie wszystkie sety, poza trzecim w sobotnim meczu, rozegrane w łódzkiej hali z Brazylią miały podobny scenariusz: do pewnego momentu zespoły toczyły wyrównaną walkę, jednak w końcowej fazie każdej partii kilkupunktową przewagę wypracowywali Brazylijczycy i to oni ostatecznie triumfowali. – Brazylia doprowadziła w zasadzie wszystkie elementy do perfekcji i to było widać – komentował spotkania libero polskiej ekipy Krzysztof Ignaczak. – Siatkówka jest taką grą, w której kiedy drużyny mają podobne procenty w ataku czy przyjęciu, zaczynają się liczyć małe rzeczy: dogranie piłki czy precyzja wystawy z głębi pola. To decyduje wówczas o wygranej, a Brazylijczycy mają to dopracowane do perfekcji.
Mimo tego Ignaczak przyznaje, że była szansa na pokonanie podopiecznych Bernardo Rezende. – Może gdzieś w naszych głowach jest jakaś podświadoma obawa przed tym, że możemy pokonać wielką Brazylię – zastanawia się nad przyczynami porażek polski libero. Dodaje jednak, że skład „Canarinhios”, który stawił się w Łodzi był silniejszy od tego, z którym biało-czerwoni zmierzyli się w Sao Paulo, ponieważ do kadry wróciła największa gwiazda brazylijskiej reprezentacji Giba.
*całość w serwisie Reprezentacja.net
** W Łodzi wysłuchała Natalia Lasoń - Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.