Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-06-15 17:22:00 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna

Brazylia drugi raz wygrywa w tie-breaku

Fot.: FIVB

W porównaniu do wczorajszego spotkania, trener Bernardo Rezende dokonał kilku zmian w składzie. Od początku spotkania zagrali Bruno, Anderson, Nalbert, Sidao i Samuel. Serbowie rozpoczęli mecz tylko z jedną zmianą, na środku siatki zagrał Andrija Gerić. Pomimo tych zmian, w hali w Sao Paulo padł taki sam wynik, kolejny raz wygrali Brazylijczycy 3:2.

Początek spotkania należał do gospodarzy, po dwóch udanych akcjach Gustavo, prowadzili na pierwszej przerwie technicznej, 8:4. Straty do dwóch punktów zmniejszyli Serbowie po udanym bloku Marko Podrascanina i ataku Starovica, 9:7. Goście znakomicie przetrzymali na początku spotkania atak Brazylijczyków i w środkowej fazie seta, dzięki dobrej grze w bloku i obronie doprowadzili do wyrównania stanu partii, 14:14. Po drugiej przerwie technicznej, zablokowany został Anderson i o czas dla swojego zespołu poprosił trener Bernardo Rezende, 19:20. Po przerwie trener dokonał podwójnej zmiany i na boisku oglądaliśmy Andre i Marcelinho. Inicjatywę jednak posiadali goście, którzy po ataku Podrascanica mieli już dwa oczka przewagi, 21:23. Mimo efektownego ataku z drugiej linii Andre, to dwa punkty na wagę zwycięstwa w pierwszym secie zdobył Sasa Starovic, 23:25.

Druga partia obfitowała w wiele błędów w polu serwisowym, co znacznie obniżyło jakość oglądanego spotkania. W odróżnieniu od partii pierwszej większą inicjatywą wykazali się gospodarze, którzy prowadzili na przerwach technicznych (8:6, 16:13). Serbowie w tej odsłonie meczu popełnili zdecydowanie więcej błędów własnych, stąd tak duża przewaga w końcówce tej partii, 19:15. Blok Sidao oraz as serwisowy Gustavo przesądziły losy partii, w której górą byli Brazylijczycy, 25:19.

W trzeciej partii od początku prowadzili gospodarze spotkania, 3:1 po ataku Samuela. Gdy w polu zagrywki stanął Gustavo, to jego koledzy zdobyli trzy punkty z rzędu, 10:4. Przy stanie 13:6 o czas dla swojego zespołu poprosił trener Igor Kolakovic. Przerwa w grze nie zmieniła sytuacji na boisku. Udanymi atakami popisywali się Samuel i Anderson, a blokujący reprezentacji Serbii nie potrafili znaleźć na to recepty, 18:10. Wszystko wskazywało na to, że tę partię w dość zdecydowany sposób wygrają gospodarze. Jednak dzięki konsekwentnej i cierpliwej grze, goście zdołali zniwelować straty do jednego punktu, 23:22. Duża w tym zasługa gospodarzy, którzy w tej fazie meczu popełnili sporo błędów. Sytuację tę wykorzystali Serbowie i po udanych akcjach Andriji Gerica i Sasy Starovica wygrali 24:26, wychodząc w tym meczu na prowadzenie 1:2.

Czwartą partię od prowadzenia 0:3 rozpoczęli Serbowie. Dzięki błędom gospodarzy i udanym akcjom Kovacevica i Nikica prowadzili na pierwszej przerwie technicznej, 4:8. Podobnie jak w partii drugiej, również i ta obfitowała w wiele błędów po obu stronach siatki. Mimo wszystko, lepiej zagrali gospodarze, którzy zdołali odrobić straty po bloku i asie serwisowym Gustavo, 13:12. Na drugiej przerwie technicznej już dwoma punktami prowadzili Brazylijczycy. Serbowie starali się odrobić straty i udało im się zbliżyć na jeden punkt po ataku Kovacevica, 19:18. By polepszyć ustawienie zespołu ponownie na boisku zameldował się Marcelinho i Andre. Zmiana ta przyniosła oczekiwany skutek, gospodarze osiągnęli w końcówce ponownie dwa oczka przewagi i wygrali czwartą partię, 25:23.

Podobnie jak we wczorajszym meczu, piąta partia należała do gospodarzy. Dzięki niesamowitej skuteczności w ataku Samuela, Brazylijczycy wyszli na prowadzenie 4:0. Po czasie wziętym przez trenera Kolakovica, dwa punkty z rzędu zdobyli Serbowie, 4:2. Gościom w decydującej partii zabrakło punktowego bloku i zagrywki, co stanowiło o ich sile w poprzednich setach. Po zmianie stron (8:3) kolejnym dobrym atakiem popisał się Nalbert i było już 9:4. W końcówce nie do zatrzymania był najlepszy zawodnik w szeregach Brazylii, Samuel i przy stanie 13:9 drugi czas wykorzystał serbski szkoleniowiec. Na nic to się zdało, bo po punktowym bloku Andersona na Nikicu piłkę meczową mieli gospodarze, którą wykorzystali przy pierwszej okazji.

Podczas dwumeczu w Sao Paulo dwukrotnie lepsi byli gospodarze, którzy mimo znaczących zmian w składzie pokonali Serbów 3:2 i póki co liderują w grupie A.

Brazylia - Serbia 3:2
(23:25, 25:19, 24:26, 25:23, 15:11)


Składy zespołów:
Brazylia: Bruno 4, Sidao 12, Samuel 23, Anderson 21, Nalbert 8, Gustavo 10, Sergio (libero) oraz Marcelinho, Murilo, Andre 1
Serbia: Kovacevic 9, Petkovic 1, Nikic 11, Geric 8, Starovic 21, Podrascanin 11, Samardzic (libero) oraz Bojovic 4, Bjelica 1

Po meczu powiedzieli:

Andrija Geric: W dwóch pierwszych setach nie graliśmy zbyt dobrze. Później pokazaliśmy swoje najlepsze umiejętności i wyrównaliśmy wynik w meczu. Mogliśmy wygrać to spotkanie, ale Brazylijczycy zagrali bardzo mądrze i wygrali. To taki zespół, który potrafi pokonać swoje słabości i wygrać całe spotkanie.

Gustavo: Nasz zespół zagrał dzisiaj w takim składzie, w jakim jeszcze chyba nigdy nie graliśmy. Myślę, że pokazaliśmy dzisiaj, jak bardzo chcieliśmy wygrać z Serbią. Pomimo błędów udało nam się wygrać.

Igor Kolakovic: Serbia i Brazylia pokazały dzisiaj jak piękna jest siatkówka. Był to trudny mecz dla obu drużyn. W moim zespole zagrało dzisiaj wielu młodych zawodników. Myślę, że wiele wynieśli z tego spotkania. Spodziewam się tak dobrej gry w następnej rundzie, gdy zagramy przeciwko Wenezueli.

Bernardo Rezende: Serbski zespół zagrał bardzo dobrze w elemencie zagrywki, my natomiast nie ustrzegliśmy się błędów. Był to dla nas naprawdę ważny test. Drużyna zagrała dzisiaj w zupełnie innym składzie, a mimo tego moi zawodnicy spisali się bardzo dobrze.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane