Liga Światowa | 2009-06-27 18:44:21 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna
Biało-czerwonym w dzisiejszej potyczce z Brazylią sił na wyrównaną walkę starczyło tylko na dwie pierwsze partie. W trzeciej, canarinhos rozbili Polaków 25:10, wygrywając tym samym w całym meczu 3:0.
Polacy bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Po bloku Marcina Możdżonka na Murilo prowadzili 2:0. Gościom udało się wyrównać na 2:2, ale biało-czerwoni szybko odzyskali przewagę i na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:6. Po wznowieniu gry Piotr Nowakowski zepsuł zagrywkę, ale Rivaldo odwdzięczył się Polakom tym samym. Chwilę potem canarinhos zablokowali atak Michała Bąkiewicza i na tablicy wyników ponownie widniał remis, 9:9. Powracający do gry Giba zepsuł jednak zagrywkę, w kolejnej akcji Bąkiewicz "ustrzelił" serwisem Sergia, a chwilę potem Murilo zaatakował w aut i Polacy znów prowadzili, 12:9. Po ataku Możdżonka i skutecznym bloku Gromadowskiego i Nowakowskiego na Murilo, prowadzenie biało-czerwonych wzrosło do 4 "oczek" (14:10) i Bernardo Rezende zmuszony był prosić o przerwę dla swoich podopiecznych. Po wznowieniu gry goście odrobili dwa punkty, ale na drugim time-oucie nadal prowadzili Polacy, 16:14. Przy stanie 18:16, Bernardinho zdecydował się na podwójną zmianę - w miejsce Bruna i Rivaldo pojawili się Vissotto i Marlon. Zmiany okazały się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, bo już po chwili Vissotto wraz z Rodrigao zablokowali atak Bąkiewicza, doprowadzając do remisu, 18:18. Daniel Castellani poprosił o przerwę i jeszcze przed wznowieniem gry wprowadził na boisko Ruciaka i Kurka w miejsce Bartmana i Bąkiewicza. Brazylijczycy jednak zdobyli kolejny punkt (18:19) i argentyński szkoleniowiec po raz kolejny poprosił o przerwę. Po wznowieniu gry Kurek wyrównał na 19:19 i dalej walka toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 22:23 na boisko wrócili Bruno i Rivaldo. Giba, atakując z drugiej linii, posłał piłkę w aut, 23:23. Castellani w miejsce Łomacza wprowadził Grzyba na podwyższenie bloku. Na niewiele się to jednak zdało. Po ataku Bartmana piłka trafiła w antenkę i setbola mieli w górze Brazylijczycy. Seta zakończył Murilo, zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki, 25:23.
Początek drugiej partii był bardzo wyrównany, ale tym razem minimalną przewagę mieli goście i to oni na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Po wznowieniu gry Polacy przejęli inicjatywę. Po skutecznym ataku Gromadowskiego, Bartman i Nowakowski zablokowali atak Murilo, doprowadzając do remisu, 8:8. Dziewiąty punkt dla biało-czerwonych zdobył Bartman zatrzymując pojedynczym blokiem atak Rivaldo. W tym momencie spotkania Polakom wychodziło prawie wszystko. Na drugą przerwę techniczną podopieczni trenera Castellaniego schodzili prowadząc 16:13 po tym, jak Gromadowski skończył atak na potrójnym bloku. Po wznowieniu gry kolejny punkt dla Polski zdobył atakiem ze środka Marcin Możdżonek i trener Rezende poprosił o przerwę. Chwilę później ponownie wprowadził na boisko Vissotto i Marlona. Historia z pierwszej partii powtórzyła się. Goście znów doprowadzili do remisu, 18:18. Castellani wziął czas. Po wznowieniu gry 19. punkt dla biało-czerwonych zdobył Bartman, ale chwilę potem goście z Ameryki Południowej prowadzili już 21:19 i trener reprezentacji Polski ponownie poprosił o przerwę. Na boisku znów pojawili się Ruciak i Kurek, ale Brazylijczycy nie oddali już prowadzenia. Wygrali 25:22, obejmując prowadzenie w meczu 2:0.
O trzecim secie zarówno siatkarze jak i kibice, którzy wypełnili łódzką "Arenę" do ostatniego miejsca, będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Brazylijczycy szybko wyszli na prowadzenie 4:0, co zupełnie wytrąciło z uderzenia Polaków, którzy nie potrafili skończyć ataków i popełniali proste błędy. Seta biało-czerwoni rozpoczęli z jedną zmianą - Krzysztofa Ignaczaka, który nie miał dziś najlepszego dnia, zastąpił Paweł Zatorski. W miarę upływu czasu argentyński szkoleniowiec reprezentacji Polski dokonywał kolejnych zmian - na boisku pojawili się: Bartosz Kurek, Jakub Jarosz i Paweł Woicki. Nie zmieniło to jednak niczego w grze biało-czerwonych, zaś przewaga Brazylijczyków rosła z minuty na minutę - od 8:2 na pierwszej przerwie technicznej, przez 16:6 na drugiej, do 23:8! Seta, mecz i męki Polaków zakończył, atakiem ze środka, Lucas, 25:10.
Polska - Brazylia 0:3
(23:25, 22:25, 10:25)
Polska: Łomacz, Nowakowski 3, Bartman 6, Gromadowski 14, Bąkiewicz 5, Możdżonek 8, Ignaczak (libero) oraz Grzyb, Jarosz 1, Kurek 1, Woicki, Ruciak, Zatorski (libero).
Brazylia: Bruno 2, Giba 6, Murilo 16, Rodrigao 5, Rivaldo 6, Lucas 10, Sergio (libero) oraz Vissotto 5, Marlon.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.