Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2009-06-27 11:18:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna/fivb.com

LŚ, gr. C: Bułgaria i Kuba na plus

Fot.: Bonchuk Andonov - FIVB

W meczach trzeciego weekendu LŚ, Japonia na własnym parkiecie uległa Kubie 0:3. Natomiast w Khabarovsku porażki w pojedynku z Bułgarią doznała Rosja.

Japończycy rozpoczęli spotkanie dobrze. Podczas pierwszej przerwy technicznej prowadzili już 8:6. Dwoma wspaniałymi blokami popisali się Yoshihiko Matsumoto oraz Kota Yamamura. W połowie seta „przebudził” się także Kunihiro Shimizu, który powiększył przewagę swojego zespołu. Za sprawą kolejnego ataku Fukuzawy Japonia prowadziła 15:12. Straty odrobił niemal samodzielnie Roberlandy Simon, blokując Shimizu oraz dwukrotnie punktując z ataku. Kolejne oczka dał Kubie Osmany Camejo. Szala zwycięstwa powoli przechylała się na stronę Kubańczyków. Jednak podopiecznym Tatsuyi Uety udało się wyrównać stan partii po 20. Zawodnikom z „Kraju kwitnącej wiśni” wystarczyło jeszcze energii tylko na dwie skuteczne akcje. Ostatecznie Kuba mogła się cieszyć ze zwycięstwa 25:22.

Początek drugiego seta wyglądał podobnie jak pierwsza partia. To znów Japonia prezentowała się lepiej, od popełniającej wiele błędów Kuby. Tym razem jednak gospodarze szybko się „pogubili” i zaczęli masowo oddawać punkty rywalom. W połowie seta gra po obu stronach siatki nieco się ustabilizowała i na tablicy wyników widniał remis po 12. Kubie udało się „odskoczyć” oponentom za sprawą kombinacyjnych ataków Yoandi’ego Leala. Pomimo tego, gospodarze zdołali zmniejszyć stratę do dwóch punktów (20:18). Niestety po chwili dobre okazje do ataku zmarnowali Fukuzawa oraz Takeshi Kitajima . Po udanej akcji Osmanego Camejo goście mieli w górze piłkę setową, którą bezwzględnie wykorzystał Leal, dając Kubie zwycięstwo 25:19.

Kolejna partia znów zaczęła się od wyrównanej walki (4:4). Do dobrej dyspozycji powrócił Shimizu, który za sprawą ataku oraz bloku na Wilifredo Leonie dał Japonii prowadzenie 8:6. Po stronie gospodarzy w oczy raziło złe przyjęcie, które pozowoliło Kubie na odrobienie strat. Gra gości wyglądała jak sinusioda. Bowiem już po chwili zagrywkę popsuł Rolando Cepeda. Atak Koty Yamamury ustalił wynik trzeciej odsłony meczu na 16:14. Przewagę Japonii powiększył do trzech oczek Yoneyama (19:16). Podopieczni trenera Orlando Samuellsa zwarli szeregi i po raz wtóry wyrównali wynik partii (po 20). W końcówce minimalnie lepsi byli gospodarze i to im przypadł pierwszy setball, obroniony przez Camejo. Dwudziesty piąty punkt wywalczył dla swojej reprezentacji Leon blokiem na Shimizu. Tym razem to Kuba miała piłkę setową w górze. Tę z kolei obronił Fukuzawa. Partię zakończyły dwa błędy Japonii, która przegrała trzecią odsłonę meczu 25:27 i całe spotkanie 0:3.

Japonia - Kuba 0:3 (22:25, 19:25, 25:27)

Składy

Japonia:
Usami 2, Matsumoto 4, Yamamura 9, Shimizu 14, Fukuzawa 16, Yoneyama 6, Tanabe (l) oraz Matsuta 1, Kitajima, Otake, Tomimatsu.

Kuba: Leon 10, Leal 13, Camejo 10, Cepeda 10, Simon 12, Hierrezuelo 2, Gutierrez (l) oraz Dalmau, Dominico.

***************

Rosja przystąpiła do meczu bardzo zmotywowana. Toteż nic dziwnego, że już na pierwszej przerwie technicznej prowadziła czterema punktami (8:4) i spokojnie utrzymała przewagę do kolejnego czasu (16:12). Wobec takiego obrotu sprawy trener Daniele Bagnoli postanowił dać odpocząć swoim podstawowym graczom Semenowi Poltavskiy’emu oraz Sergey’owi Grankinowi, a w ich miejsce do gry desygnował Maxima Mikhailova i Alexandra Butko. Nie długo było im dane cieszyć się grą, bowiem po wyrównaniu stanu seta przez Bułgarów, szkoleniowiec Rosji zdecydował się na zmiany powrotne. Końcówka to walka punkt za punkt. Ostatecznie po błędzie w ataku Alexandra Volkova na przerwę zwycięsko schodzili goście (31:29).

Drugą partię gospodarze rozpoczęli podobnie jak poprzednią, od uzyskania bezpiecznego prowadzenia (8:4). Tym razem Bułgarzy wcześniej niż poprzednio wyrównali stan rywalizacji (po 14). Trener Daniele Bagnoli zdecydował się na wprowadzenie na boisko Alexey’a Kazakova, który odmienił obraz gry Rosji. Bezradni podopieczni Silviano Prandiego mogli tylko gratulować rywalom zwycięstwa w drugiej partii 25:16.

W trzeciej odsłonie meczu Rosjanie wyglądali już na bardzo zmęczonych. Za to po stronie Bułgarii zdecydowanie poprawiło się przyjęcie, a to zzacznie ułatwiało prace Andrey’owi Zhekovowi, który mógł uruchomić wszystkich swoich atakujących. Zespół z Bałkanów spokojnie prowadził swoją grę. I po ataku Vlado Nikolova, mógl cieszyć się z wygranej 25:23.

Czwarty set to kontynuacja dobrej postawy gości, którzy ogrywali niemiłosiernie bezradnych Rosjan. W połowie seta gospodarze jeszcze raz spróbowali się ”podnieść”. Jednak pomimo małych problemów jakie sprawili rywalom Rosjanie to goście kontrolowali grę. Fantastycznie pracował bułgarski blok, podczas gdy „Sborna” miała ogromne kłopoty z zablokowaniem skutecznych ataków Vlado Nikolova, Metodiego Ananieva oraz Matey’a Kazyiskiego. I to właśnie ostatni z wymienionych zawodników zakończył spotkanie, dając Bułgarii wygraną w czwartej partii 25:20 oraz w całym meczu 3:1.

Rosja- Bułgaria 1:3 (29:31, 25:16, 23:25, 20:25)

Składy

Rosja:
Poltavskiy 18, Tetyukhin 12, Berezkho 6, Volkov 11, Kuleshov 6, Grankin, Verbov (l) oraz Sivozhelez 7, Kazakov 10, Butko, Mikhaylov 4.

Bułgaria: Zhekov 3, Gaydarski 8, Kazyisky 19, Gradinarov 2, Nikolov V. 19, Ivanov 9, Salparov (l) oraz Ananiev 15, Sokolov, Tsvetanov.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane