Liga Światowa | 2009-06-26 10:19:48 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: plusliga.pl
Reprezentacja USA występuje w Lidze Światowej 2009 bez największych gwizd, za to z nowym szkoleniowcem, Alanem Knipe. 40-letni selekcjoner zamierza kontynuować styl pracy swojego poprzednika i podobnie, jak on poprowadzić swoich podopiecznych po kolejne trofea. Cel numer jeden na dziś, to wygranie Final Six w Belgradzie.
- PlusLiga: Nie jest chyba łatwo objąć posadę po McCutcheonie - trenerze, który zdobył olimpijskie złoto?
- Alan Knipe: Szczerze mówiąc, to świetna sprawa. Objąłem grupę niezwykle zdyscyplinowanych zawodników, przyzwyczajonych do ciężkich treningów na wysokim poziomie i z niezwykle wygórowanymi oczekiwaniami, tak w kwestii współpracy, jak i jej wyników. Ktokolwiek wchodzi do tej grupy musi od razy wskoczyć na najwyższy możliwy poziom, by dostosować się do reszty. Nic lepszego chyba nie mogło mi się trafić.
- Mówi pan, że przyszedł nijako "na gotowe” - jakie więc są pana najważniejsze zadania?
- Pracuję z drużyną, która w poprzednim sezonie zwyciężyła wszystkie najważniejsze zawody. Udało się to dzięki wytężonej pracy i wielkiej pewności siebie - swych umiejętności i możliwości. Moim zadaniem numer jeden jest utrzymać to wysokie poczucie własnej wartości. Można to osiągnąć wyłącznie stawiając sobie cele bardzo wysoko. Zespół składa się z ciekawej mieszanki doświadczonych oraz młodych i bardzo utalentowanych graczy. Ja muszę poukładać to wszystko razem i wypracować styl oraz formę, która pozwoli nam wygrać Ligę Światową.
- Czuję pan presję?
- Oczywiście, że czuję, ale to taka presja kontrolowana, która bardziej mobilizuje, niż paraliżuje czy deprymuje. My, w środku zespołu nie czujemy ciśnienia bo znamy siebie i wiemy, że stać nas na wiele. Nikt z zewnątrz nie może, cokolwiek by zrobił, położyć na nas większej presji, niż my sami. Doskonale wiemy czego chcemy i wiemy co trzeba zrobić, by to osiągnąć.
- Kiedyś wszyscy chcieli pokonać Brazylię, teraz będę się starali pokonać was?
- Powiem szczerze, że rozmawialiśmy o tym wewnątrz drużyny i sami zadawaliśmy sobie pytanie jak to będzie. To doskonała próba charakteru, bo musimy udowodnić, że złoto olimpijskie i Ligi Światowej nie były przypadkowe. Musimy też pokazać, że potrafimy unieść sukces i że nie zachłysnęliśmy się nim, a wręcz przeciwnie - wciąż odczuwamy głód zwycięstwa. Musimy cały czas być czujni, skoncentrowani i nastawieni na "atak” z każdej strony. Kiedyś to my bardzo chcieliśmy pokonać Brazylię, więc doskonale wiemy z jakim nastawieniem nasi rywale przystępują do walki z nami.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.