Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2009-06-25 10:54:31 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net

Jakub Jarosz: Trzeba sobie stawiać wysoko cele

Fot.: Magdalena Kudzia

Dwa zwycięstwa i dwie porażki - oto dotychczasowy bilans Polaków w LŚ. Czego możemy się spodziewać w kolejnych tygodniach? - Mierzymy jak najwyżej. Trzeba sobie stawiać cele wysoko, ale po kolei i powoli - stwierdza reprezentacyjny atakujący, Jakub Jarosz.

Podopieczni trenera Daniela Castellaniego wrócili z dwutygodniowego turnee po Ameryce Południowej, gdzie rozegrali pierwsze cztery spotkania tegorocznej Ligi Światowej. Po dwóch zdecydowanych porażkach z Brazylią podnieśli się. W tie breaku wygrali pierwsze spotkanie z Wenezuelą. W drugim zaś nie pozostawili już rywalom złudzeń, który z zespołów jest lepszy. - Start w Lidze Światowej może nie przebiegał najlepiej, ale mieliśmy najsilniejszego rywala, Brazylię – stwierdził środkowy reprezentacji Polski Wojciech Grzyb. - Było ciężko walczyć z nimi o zwycięstwo. Myślę, że niezłym wynikiem byłoby ugranie choćby dwóch setów, ale nam się to nie udało – stwierdza z żalem były zawodnik AZS-u Olsztyn. - Kolejny weekend w Wenezueli był bardzo udany. Plan wykonany w stu procentach, dwa zwycięstwa. Z podsumowania calego wyjazdu nie jesteśmy może bardzo zadowoleni, ale na pewno usatysfakcjonowani – podsumowuje.

Wielu obserwatorom po dwóch pierwszych starciach z Brazylią mogło się wydawać, że młody, niedoświadczony zespół może już się nie podnieść i falę porażek kontynuować w Caracas. Na szczęście heroiczne, pierwsze spotkanie z Wenezuelczykami przyniosło zwycięstwo za dwa punkty. Zdaniem atakującego reprezentacji Polski był to punkt kluczowy dla morale drużyny. - Według mnie momentem przełomowym, kiedy nastroje nam się poprawiły był wygrany tie break. Takie mecze trudne, przy trybunach pełnych publiczności, w których zwycięstwo jest bardzo ciężko wywalczyć – budują drużynę. Właśnie takie mecze są nam jako zespołowi potrzebne. Bardzo cieszy nas to, że się przełamaliśmy. To następne wygrane dość łatwo spotkanie było inne. Na pewno dobre jest to, że zachowaliśmy spokój i tak gładko wygraliśmy, ale jednak te budujące drużynę spotkania to są te trudne, wywalczone – podsumowuje wydarzenia ostatnich kilku dni Jakub Jarosz.

Pozycja atakującego wymaga sporej odporności psychicznej w decydujących momentach spotkania. Dla nieogranego na arenie międzynarodowej siatkarza jest to na pewno bardzo trudne do wypracowania. Mecze z Wenezuelą pokazały, że Kuba Jarosz jest siatkarzem wartościowym i jego pojawienie się w reprezentacji Polski nie jest przypadkiem. - Na pewno odczuwalny jest brak Mariusza Wlazłego, który jest podstawowym atakującym w Polsce i jednym z najlepszych zawodników na świecie. Staram się zrobić jak najwięcej, by ten brak zatuszować. Wiem, że jeszcze nie jestem w stanie w pełni zastąpić Mariusza, ale staram się robić to jak najlepiej – deklaruje skromnie siatkarz bełchatowskiej Skry. - Ostatni mecz grałem ze sporymi problemami żołądkowymi. Bardziej jestem zadowolony ze swojej postawy w tym meczu wygranym 3:2 – podkreśla.

*więcej w serwisie Reprezentacja.net
** Rozmawiali Katarzyna Biernacka i Tomasz Kowalik – Reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane