Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Liga Światowa

Liga Światowa | 2008-06-14 11:30:00 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna / fivb.org

Tie-breaki na Hawanie i w Suwonie

Fot.: FIVB

Pierwsze mecze w grupie B Ligi Światowej siatkarzy zakończyły się po pięciosetowych pojedynkach. W spotkaniu inaugurującym rozgrywki w tej grupie, Włosi ulegli Kubańczykom 2:3. W drugim meczu Rosjanie pokonali Koreańczyków. Tabeli przewodzą Kubańczycy, przed Rosją, Koreą i Włochami.

Pierwszy set zaczął się po myśli Kubańczyków. Roberlandy Simon i libero Keibel Gutierrez znakomicie spisywali się w obronie, a ich koledzy raz za razem blokowali ataki rywali i kończyli własne. Włosi jednak ciągle pozostawali groźni.
Drugą partię zaczęli z wysokiego "C". Dzięki czterem asom serwisowym Alessandra Fei prowadzili 9:1. Jednak gospodarze nie zamierzali się poddać. Wyrównali na 15:15 i dalej walka toczyła się punkt za punkt. W końcówce byliśmy świadkami wspaniałej wymiany ciosów. Przed każdym serwisem Włochów na trybunach rozlegały się głośne gwizdy, jednak to "azurri" wyszli z tej walki zwycięsko.

Atmosfera była gorąca. Andrea Anastasi, świadomy presji, spodziewał się jego zawodnicy wytrzymają ciśnienie psychiczne, ale Kubańczycy 'osaczyli' ich. Główną ofiarą kubańskiej publiczności został Fei, którego zagraniom towarzyszyły wykpiwające okrzyki "Peluuu, pelu, peluuuu" (włochaty, kosmaty).

Trzeci set był bardzo napięty. Oba zespoły pokazały, że są głodne zwycięstw. Włosi jednak popełnili kilka błędów, które bezwzględnie wykorzystali ich rywale, wygrywając tę partię 25:20.

W kolejnej odsłonie Włosi znów wrócili do gry. Ich rywale grali czasem dość naiwnie, mieli kłopoty z komunikacją i z kończeniem ataków. Azzuri wygrali seta 25:22 i o losach meczu miał zadecydować tie-break.
Piąta partia rozpoczęła się pomyślnie dla Włochów, którzy szybko wypracowali sobie czteropunktową przewagę (6:2). Goście grali lepiej blokiem i kończyli niemal wszystkie ataki. Wydawało się, że pewnie zmierzają po zwycięstwo, ale Kubańczycy ponownie pokazali, że dopóki piłka w grze, to wszsytko jest możliwe. Wyrównali na 14:14 i wtedy, bohater meczu, Rolando Jurquin zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Chwilę później Simon i Camejo zablokowali atak Włochów i mogli cieszyć się ze zwycięstwa w meczu.

Kuba - Włochy 3:2
(25-22, 31-33, 25-20, 22-25, 17-15)

Składy zespołów:
Kuba: Leal 21, Jurquin 12, Sanchez 23, Simón 15, Camejo Durruty Oriol 6, Dominico 7, Gutierrez (libero) oraz Bell, Camejo Durruty Osmany, Alvarez
Włochy: Mastrangelo 6, Vermiglio 2, Cisolla 18, Martino 10, Fei 18, Birarelli 1, Manià (libero) oraz Sala 7, Casoli

Po meczu powiedzieli:

Roberlandy Simon
(kapitan reprezentacji Kuby):
To był bardzo dobry mecz. Włosi grali znakomicie w obronie, trudno było przewidzieć do kogo rozgrywający pośle piłkę. Kilka razy zawiedliśmy w polu zagrywki Nasza zagrywką zawiodła w wielu momentach, ale na szczęście dobra gra blokiem pomogła nam w decydujących momentach. Postaramy się poprawić we wszystkich elementach, by jutro odnieść drugie zwycięstwo.

Orlando Samuels (trener reprezentacji Kuby):
Cieszę się z wygranej, ale jednocześnie jestem zaniepokojony. Popełnialiśmy ciągle te same błędy w przyjęciu, ale w końcówce pomogła nam silna zagrywka. To młodzi zawodnicy, którym brakuje jeszcze doświadczenia. Muszą grać długie i trudne mecze, takie jak ten. Koncentracja jest naszą najsłabszą stroną.

Alberto Cisolla (kapitan reprezentacji Włoch):
Żałujemy, że nie udało nam się wygrać, pomimo iż zagraliśmy naszą najlepszą siatkówkę. Prowadzenie w meczu przechodziło z rąk do rąk. Prowadziliśmy w tie-breaku, ale zmarnowaliśmy wiele szans na zwycięstwo.

Andrea Anastasi (trener reprezentacji Włoch):
To dla nas bardzo ważne, żeby grać takie mecze jak ten, jako przygotowanie do Igrzysk Olimpijskich. Pokazaliśmy naszą najlepszą siatkówkę, ale błędy popełnione w ostatniej partii uniemożliwiły nam wygraną w całym meczu.

_________________________________________________

W Suwonie Rosjanie potrzebowali aż pięciu setów, by pokonać reprezentację Korei Południowej.
Azjaci, jak zwykle, znakomicie grali w obronie. Brylował w tym elemencie Oh-Hyun Yeo, a w ataku nie do zatrzymania byli Sung-Min Moon i Sun-Kyu Lee. Mimo to pierwsza partia padła łupem Rosjan 31:29.
W kolejnej partii gospodarze nie poddali się. Co więcej - znokautowali siatkarzy Sbornej, wygrywając do 16! Znakomicie spisał się w tej partii rozgrywający gospodarzy Tae–Woong Choi.
W trzeciej odsłonie warunki na parkiecie nadal dyktowali Koreańczycy, którzy prowadzeni przez Young-Soo Shina ponownie wygrali wysoko 25:18.
Znakomita postawa gospodarzy zmusiła trenera Vladimira Akekno do dokonania zmian. Na boisku pojawili się kapitan - Vadim Khamuttskikh, Andrey Egorchev, Dmitry Krasikov i Maxim Mikhaylov. Jak się okazało, zmiany przyniosły zamierzony efekt - Rosjanie wyrównali i wygrali na przewagi 25:23. Jednak pocytek piątej partii to ponownie dominacja Koreańczyków. Na szczęście w polu zagrywki Sbornej w porę pojawił się Yury Berezhko. Dzięki jego mocnym serwisom Rosjanie zdołali odrobić straty i wygrać partię 16:14, a tym samym cały mecz 3:2.

Korea - Rosja 2:3
(29-31, 25-16, 25-18, 23-25, 14-16)

Składy zespołów:
Korea: Chang 7, Moon 16, Choi 1, Lee 9, Shin 16, Ha 10, Yeo (libero) oraz Park Sang-Ha 1, Park Jun-Bum 2, Ko, Kim 9, Kwon 2
Rosja: Korneev 6, Kruglov 13, Grankin 1, Berezhko 16, Ostapenko 8, Kuleshov 14, Yanutov (libero) oraz Kosarev 2, Khamuttskikh , Mikhaylov 12

Po meczu powiedzieli:

Vadim Khamuttskikh
(kapitan reprezentacji Rosji):
Mimo, że to my wygraliśmy, Koreański zespół wykonał bardzo dobrą pracę, lepszą niż oczekiwaliśmy. Mówiąc szczerze, popełnialiśmy wiele błędów i to utrudniło nam grę. Zwycięstwo jest czymś, co zawsze trudno osiągnąć, ale jestem dosyć usatysfakcjonowany dzisiejszym rezultatem. Myślę, że koreański zespół ma przed sobą jasną przyszłość.

Akekno Vladimir (trener reprezentacji Rosji):
Szkoda, że nie byliśmy w pełni przygotowani do tego meczu, niektórzy z kluczowych zawodników nie mogli przyjechać tu z nami z powodu kontuzji lub zmęczenia sezonem. Nadal mamy nad czym pracować i co poprawiać. Skupiamy się na Igrzyskach Olimpijskich i traktujemy Ligę Światową jako przygotowanie do olimpijskiego turnieju.

Tae-Wong Choi (kapitan reprezentacji Korei):
Naszą szansą były błędy popełniane przez Rosjan. Jednak nie byliśmy w stanie utrzymać równego poziomu i zachować spokoju w kluczowych momentach. Trener oczekiwał od nas szybkiej gry i myślę, że zawodnicy wykonali jego polecenia. Nie udało nam się zakwalifikować do Igrzysk, ale dzięki temu mamy możliwość ogrania młodych zawodników w Lidze Światowej.

Nam-Won Seo (trener reprezentacji Korei):
Szok spowodowany brakiem kwalifikacji Olimpijskiej uczynił moich zawodników silniejszymi. Wymagałem mocnego serwisu, by nie pozwolić Rosjanom na szybki atak. Moi zawodnicy skupili się na atakach ze skrzydła, ponieważ nasi rywale mają potężnych, bardzo dobrych środkowych. Szczęśliwie, oni także popełnili tam kilka błędów. Chcieliśmy pokazać kibicom dobrą i szybką siatkówkę. Mogliśmy wygrać dzisiejsze spotkanie, ale mieliśmy mały kryzys w ostatniej części meczu.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane