Liga Światowa | 2008-06-13 13:54:00 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
- Jeżeli tylko nadarzy się okazja, abym mógł wejść na boisko, na pewno dam z siebie wszystko. Zresztą nawet jeżeli nie uda mi się zagrać, sam fakt bycia z reprezentacją jest dla mnie dużym wyróżnieniem, zapowiada Zbigniew Bartman, który jako ostatni dołączył do polskiej kadry trenującej w Spale.
Wróciłeś do kraju po sezonie spędzonym w Turcji i od razu zostałeś powołany do reprezentacji. Jak ponownie odnalazłeś się w polskiej rzeczywistości?
- Myślę, że nie musiałem się szczególnie odnajdywać. Jestem Polakiem i kontakt zarówno z krajem, jak i z innymi zawodnikami miałem cały czas. Poza tym czytałem wszystkie wiadomości, nie byłem odcięty od świata, nie miałem więc większego problemu z aklimatyzacją. Z drugiej strony wystartowałem troszeczkę ze straconej pozycji, ponieważ zanim przyjechałem, kadra trenowała już przez trzy tygodnie. Ja natomiast zmagałem się w tym czasie z rozgrywkami ligowymi w Turcji.
W jakiej aktualnie jesteś dyspozycji?
- Ostatnio mieliśmy dziesięć dni wolnego, więc fizycznie jestem wypoczęty. Jeśli chodzi o moją dyspozycję pod względem technicznym wydaje mi się, że nie jest to jeszcze najwyższa forma – taka, jaką prezentowałem chociażby w rozgrywkach play - off. Mam nadzieję, że z czasem będzie to wyglądało lepiej.
Rozmawiałeś już z trenerami na temat swojego miejsca w reprezentacji?
- Takiego tematu nie poruszaliśmy. Wiem, że swoje miejsce w kadrze sam muszę sobie wypracować. Na ten moment jestem takim osiemnastym, dziewiętnastym zawodnikiem. Dopóki sam czegoś nie udowodnię i nie pokażę, raczej się to nie zmieni.
Miałeś już krótki epizod w kadrze Raula Lozano. Poprzednio jednak brałeś udział tylko w treningach, teraz znalazłeś się w dwunastce.
- Można właściwie powiedzieć, że jestem debiutantem. Dotarła już do mnie informacja, że pojadę również na mecze do Chin. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem i bardzo się z tego cieszę. Jeżeli tylko nadarzy się okazja, abym mógł wejść na boisko, na pewno dam z siebie wszystko. Zresztą nawet jeżeli nie uda mi się zagrać, sam fakt bycia z reprezentacją jest dla mnie dużym wyróżnieniem.
Igrzyska zbliżają się wielkimi krokami. W fazie grupowej Ligi Światowej zmierzymy się z zespołami z nie najwyższej półki. Czy według Ciebie to dobre rozwiązanie dla polskiego zespołu? Może lepiej byłoby od razu trafić na Rosję, Włochy czy Brazylię?
- Zależy, jak na to spojrzeć. Z jednej strony zawodnicy z podstawowej szóstki ostatnie dwa lata od mistrzostw świata mieli bardzo ciężkie. Odpoczynek, który teraz dostali, ze względu na słabszą grupę w LŚ, bardzo pomoże im zregenerować siły i zaleczyć kontuzje. Z drugiej strony na pewno już w drugim okresie, podczas rund rewanżowych LŚ warto byłoby zagrać z trochę mocniejszymi zespołami, żeby sprawdzić swoją formę, ale myślę, że na to będzie czas podczas finałów "Światówki". Teraz można spokojnie popracować i zbudować formę, żeby chłopcy dobrze wypadli na igrzyskach.
Wracając jednak do spraw bieżących. Co wiesz o waszych najbliższych rywalach w Lidze Światowej – Egipcie, Japonii i Chinach?
- Nie są to rywale anonimowi. Egipt zapewnił sobie występ w Pekinie, a tegoroczny udział w LŚ jest już trzecim występem tej drużyny w tych rozgrywkach. Oni od dłuższego czasu starają się wejść do światowej czołówki. W obecnej dziewiętnastce tego kraju jest kilku moich rówieśników, z którymi rywalizowałem w MŚ kadetów i juniorów, więc na pewno jest to przeciwnik już nam znany.
* więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.