Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Grand Prix

Grand Prix | 2008-07-10 14:04:48 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna

Drugie zwycięstwa Kuby i Brazylii, pierwsze USA

W drugim dniu finału Grand Prix w Jokohamie, reprezentacja Kuby pokonała 3:1 siatkarki z Chin. W drugim meczu, żadnych szans nie miały Włoszki, które uległy w trzech setach reprezentacji Brazylii. Na koniec siatkarki Stanów Zjednoczonych pokonały gospodynie, 3:2.

Bardzo ciekawie zapowiadało się spotkanie między drużynami z Chin i z Kuby. Pierwszego seta wygrały kubańskie siatkarki, w drugim chińskie zawodniczki zrehabilitowały się i odniosły zwycięstwo do 20, kolejne trzy partie padły jednak łupem Kubanek, które wygraną zawdzięczają świetnej grze blokiem (zawodniczki tym elementem zdobyły miażdżącą przewagę nad Chinkami, uzyskały w tym elemencie aż 20 punktów) i dobrej dyspozycji Calderon Diaz Rosir - zdobywczyni 16 punktów.

Kubańskie siatkarki rozpoczęły bardzo pewnie, grały szybko. Chinki seryjnie traciły punkty i w konsekwencji przegrywały na pierwszej przerwie technicznej, 8:6. Siatkarki z Chin były bezradne i trener Chen Zhonghe zdecydował się na dość szybkie zmiany w zespole.

Partia druga była zdecydowanie bardziej wyrównana, obie ekipy grały bardzo dobrze w obronie, przez co poziom spotkania znacznie się podwyższył. Moment dekoncentracji w kubańskim zespole nastąpił przy stanie 21:18, co bezlitośnie wykorzystały chińskie siatkarki na czele z Wang Yimei, wygrywając drugą partię do 20.

W trzecim secie walka toczyła się punkt za punkt. Chinki były cały czas bardzo blisko reprezentantek Kuby. Świetny mecz rozegrały Calderon Diaz Rosir oraz kapitan zespołu Ruiz Luaces Yumilka. W końcówce konsekwentna i dobra gra Barros Fernandez Zioly w bloku i ataku dała zwycięstwo 25:20 Kubankom.

Set czwarty od początku należał do kubańskich zawodniczek, w ataku brylowały Rosir oraz Prez Rachel, podczas gdy młode siatkarki z Chin nie mogły sobie poradzić z własną grą, przegrywając seta do 15.

Chiny - Kuba 1:3
(21:25, 25:20, 24:26, 15:25)


Składy zespołów:
Chiny: Wang 17, Feng 3, Yang 8, Xu 8, Zhou 11, Zhao 5, Zgang (libero) oraz Liu, Wei 1, Li 5, Ma 7
Kuba: Ruiz 15, Santos 8, Ramirez 15, Sanchez 14, Calderon 16, Barros 15, Mesa (libero)

Wypowiedzi po meczu:
Antonio Perdomo, trener reprezentacji Chin:
- Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobrze w polu zagrywki oraz bloku i myślę, że to zdecydowało naszym zwycięstwie. Musieliśmy pokonać reprezentację Chin w trzech setach, aby się za szybko nie rozwinęła. Podczas Igrzysk Chiny będą awansować do finału, więc musimy na nie uważać.

Chen Zhonghe, trener reprezentacji Chin:
- Niestety nie wykorzystaliśmy dzisiaj naszej szansy i sądzę, że gdybyśmy zagrali mniej kombinacyjnie, mielibyśmy szansę na zwycięstwo. Reprezentantki Kuby zagrały dzisiaj fenomenalnie, szczególnie w bloku, który był dla nas nie do przebicia.


***


W pierwszym secie spotkania zespołów z Włoch i Brazylii z dużo lepszej strony pokazały się zawodniczki podopiecznego Guimaraesa. Od samego początku objęły prowadzenie, które tylko z biegiem czasu zwiększały. Moment rozluźnienia w brazylijskich szeregach nastąpił jedynie w środkowej fazie seta, kiedy po atakach Martiny Guiggi i bloku na Thaise Menezes, Włoszki doprowadziły do remisu, 13:13. Zaraz później brazylijskie siatkarki otrząsnęły się z letargu i dzięki skutecznym blokom na rywalkach powiększały swoją przewagę, którą pewnie dowiozły do końca seta, wygrywając 25:20.

W drugiej partii reprezentantki Włoch zagrały już nieco lepiej. Na pierwszej przerwie technicznej powadziły 8:6, jednak nie potrafiły doprowadzić do wyrównania. Ataki Walewskiej sprawiły im dużo problemów, przez co zaczęły popełniać masę błędów. Porażka Włoszek w pierwszym secie odbiła się na postawie zespołu do końca drugiej partii, którą przegrały do 17.

Trzeci set okazał się najbardziej zaciętym. Thaisa and Walewska kontynuowały swoją dobrą grę w bloku oraz w ataku, dzięki czemu wyszły na trzypunktowe prowadzenie podczas pierwszej przerwy technicznej. Brazylijki z akcji na akcję powiększały swoją przewagę, jednak gdy na polu zagrywki pojawiła się Guiggi, Włoszki zaczęły powoli odrabiać straty. Drużyny walczyły niemalże punkt za punkt do stanu 22:22. Castro wówczas dała swojemu zespołowi piłkę meczową, a zaraz później zakończyła potężnym atakiem całe spotkanie.

Najlepiej w szeregach Brazylii zagrała Oliveira Walewska zdobywczyni 10 punktów atakiem i 3 blokiem. Piccinini Francesca była liderką swojej drużyny zdobywając łącznie 16 oczek atakiem.

Włochy - Brazylia 0:3
(20:25, 17:25, 23:25)


Składy zespołów:
Włochy: Aguero 6, Guiggi 14, Barazza 2, Secolo, Piccinini 16, Lo Bianco 2, Cardullo (libero) oraz Anzanello 3, Croce, Ortolani, Bosetti 1
Brazylia: Walewska 13, Marianne 13, Paula 8, Thaisa 6, Fofao 1, Castro 11, De Oliveira (libero) oraz Fabiana 2, Gonzaga

Wypowiedzi po meczu:

Jose Roberto Guimaraes, trener reprezentacji Brazylii:
- Jestem bardzo szczęśliwy z dzisiejszego zwycięstwa. Rozegraliśmy naprawdę świetne spotkanie, ale nie możemy zapominać, że Włoszki nie wyszły dziś w pełnym składzie. Nie grały dwie kluczowe zawodniczki - Gioli i Del Core, także nie był to podstawowy skład reprezentacji Włoch.

Massimo Barbolini, trener reprezentacji Włoch:
- Chciałbym pogratulować reprezentacji Brazylii. Rozegrali dzisiaj fantastyczny mecz. Zawodniczki dominowały dzisiaj podczas całego spotkania, i w ataku, i w obronie, zwycięstwo jak najbardziej im się należy.


***

Spotkanie pomiędzy Japonkami i Amerykankami należało do bardzo wyczerpujących. Po raz kolejny górą okazały się reprezentantki USA.

Już początek meczu pokazał, że zawodniczki obu zespołów traktują tę potyczkę bardzo poważnie i będą walczyć o każdą piłkę, by odnieść ostateczne zwycięstwo. W pierwszej partii toczyła się bardzo wyrównana walka po obu stronach siatki. Na pierwszej przerwie technicznej 8:5 prowadziły Japonki, na drugiej również wychodząc na dwupunktowe prowadzenie. Od tej pory jednak gra toczyło się punkt za punkt, żadna drużyna nie chciała oddać inicjatywy rywalkom. Haneef-Park znakomicie dawała sobie radę w ataku, jednak Kurihara nie pozostawała dłużna. W końcówce lepsze okazały się jednak zawodniczki z Japonii, które dzięki bloku na Haneef-Park zwyciężyły 26:24.

W początkowej fazie drugiej partii Japonkom zdarzały się częste błędy w ataku, co pozwoliło Amerykankom zejść na pierwszą przerwę techniczną z pięciopunktowym prowadzeniem. Po drugiej przerwie technicznej japońskie zawodniczki nie były w stanie dogonić Amerykanek, dlatego szkoleniowiec reprezentacji Japonii zmuszony był poprosić o czas. Po powrocie na parkiet jego podopieczne nadal były bezradne, a rywalki pewnie przejęły kontrolę nad grą. Reprezentantki Japonii próbowały jeszcze dogonić przeciwniczki, ale na nic się to zdało, bo w tym secie zapisały na swoim koncie jedynie 20 oczek.

Trzecia odsłona spotkania była już nieco bardziej wyrównana, ale to Japonki popisywały się świetnymi atakami i blokami, na które rywalki nie potrafiły odpowiedzieć, co zaowocowało przewagą po stronie reprezentacji Japonii. Jeszcze większą przewagę japońskich siatkarek spowodowały potężne ataki i serwisy Kurihary, która pomogła zespołowi z Japonii powrócić do gry. Japonki pewnie dążyły do zwycięstwa, nie oddając ani razu inicjatywy rywalkom. Ostatecznie wygrały seta do 22.

Amerykańskie siatkarki postanowiły nie oddawać pola, tylko walczyć i doprowadzić do tie-breaka, który jak wiadomo, zawsze jest loterią. Tak też się stało, w zespole japońskim zaczął szwankować atak, przez co Amerykanki wykorzystały to bezlitośnie w skutecznych kontratakach. Wiele darmowych oczek oddały im rywalki, popełniając proste błędy. Reprezentantki USA pewnie dążyły do zwycięstwa, nie oddając ani razu inicjatywy rywalkom. Ostatecznie wygrały seta do 20.

Amerykańskie siatkarki po wygranej czwartego seta poczuły swoją szansę i od początku tie-breaka ruszyły do ataku. Jednak rywalki nie poddawały się i walka rozstrzygnęła się w samej końcówce, kiedy to pierwszą piłkę setową wykorzystały Amerykanki, wygrywając tego seta do 11, a całe spotkanie 3:2.


Japonia - USA 2:3
(28:26, 20:25, 25:22, 20:25, 11:15)


Składy zespołów:
USA: Scott-Arruda 22, Heneef-Park 20, Berg, Bown 15, Glass 8, Tom 19, Sykora (libero) oraz Nnamani 13, Davis, Barboza, Ah Mow-Sanots
Japonia: Kurihara 16, Takeshita, Takahashi 15, Sugiyama 4, Araki 18, Kimura 13, Sano (libero) oraz Tajimi 8, Omura, Sakurai 1

Wypowiedzi po meczu:

Jenny Lang Ping, trenerka reprezentacji USA:
- To był ciężki mecz. Jest to dla nas dobre doświadczenie, kiedy gra się pod tak wielką presją i kiedy rywalki grają różne rodzaje gry kombinacyjnej. Jestem zadowolona z postawy moich zawodniczek, oczywiście jest jeszcze wiele błędów, które musimy wyeliminować z naszej gry, ale gramy już któryś tydzień z kolei i jesteśmy zmęczone.

Shoichi Yanagimoto, trener reprezentacji Japonii:
- Wczorajsze i dzisiejsze spotkanie należały do bardzo wyczerpujących i tak naprawdę ilość błędów własnych zadecydowała, kto wygra mecz. Na Igrzyskach Olimpijkach różnica pomiędzy zespołami będzie niewielka, dlatego musimy jeszcze sporo popracować.

*Napisała Agata Piontek

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane