Grand Prix | 2010-08-09 16:58:00 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: reprezentacja.net
- Jedziemy do Japonii powalczyć, mając w zanadrzu trzy zwycięstwa. Na pewno nie będziemy składać broni i a nuż uda nam się wygrać kolejny turniej - mówi przyjmująca reprezentacji Jerzego Matlaka.
Trener Matlak powiedział o Tobie, że nie może być tak, że ktoś wraca po takiej przerwie i od razu gra świetnie, że musi przyjść kryzys. W takim razie nie mogę nie zacząć od pytania o Twoje zdrowie i formę - jak się czujesz?
- Miałam wrażenie, że ten kryzys już nadszedł tak naprawdę. W pierwszych dwóch meczach World Grand Prix nie byłam z siebie zadowolona, ale niestety tak to jest, że raz się gra lepiej, a raz gorzej i jeśli mogłam pomóc drużynie w innym elemencie niż atak czy przyjęcie, to starałam się to robić. Wczoraj było już troszeczkę lepiej i to napawa optymizmem w kontekście wyjazdu do Japonii. Kryzys rzeczywiście kiedyś musi przyjść, to jest nieuniknione, ale mam nadzieję, że przyjdzie już po zakończeniu tych rozgrywek.
W kolejny weekend zagracie w Japonii z reprezentacjami gospodyń, Niemiec i Tajwanu. Japonki w zeszłym sezonie systematycznie ogrywałyście, więc to Niemki wydają się najtrudniejszym rywalem w tym turnieju zwłaszcza, że zapowiadają iż pałają chęcią rewanżu.
- Mam nadzieję, że to im się nie uda (śmiech). Co do Japonek to czasem tak to bywa, że w jednym sezonie z jakąś drużyną się wygrywa w innym nie, więc nie chciałabym tutaj zapeszać jakimiś zapowiedziami. Jedziemy do Japonii powalczyć, mając w zanadrzu trzy zwycięstwa. Na pewno nie będziemy składać broni i a nuż uda nam się wygrać kolejny turniej.
Kołacze się już gdzieś w głowie myśl o turnieju finałowym WGP? Trzy zwycięstwa to już spory zadatek do awansu.
- Na razie jedyne co mi chodzi po głowie to... straszna podróż do Japonii (śmiech). Teraz mamy chwilkę wolnego, żeby się przepakować i jedyne czego się obawiamy to właśnie ta podróż, bo będzie ona dość długa i męcząca. Mam nadzieję, że kiedy szczęśliwie dotrzemy do Japonii, to skoncentrujemy się na tym, co przed nami.
Jako młoda żona nie obawiasz się tak długiego rozstania z mężem?
- Nie. Takie już jest nasze życie, przyzwyczailiśmy się do tego, bo to nie jest pierwszy raz kiedy na tak długo wyjeżdżam. Jestem osobą bardzo rodzinną, więc na pewno będę tęsknić, ale po powrocie na pewno sobie to wszystko wynagrodzimy.
* rozmawiała Joanna Majtyka
** więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.