Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje » Grand Prix

Grand Prix | 2008-07-04 10:56:00 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf.własna

Kolejna porażka Polek, wygrana Włoszek

Fot.: FIVB

Reprezentacja Polski siatkarek meczem z ekipą Stanów Zjednoczonych rozpoczęła rywalizację w ostatnim turnieju fazy eliminacyjnej World Grand Prix. Niestety i tym razem nie udało się Polkom, które musiały uznać wyższość zawodniczek z USA, przegrywając 1:3. Natomiast włoskie siatkarki potwierdziły swoją dobrą dyspozycję w tajwańskim turnieju w ramach Grand Prix, stawiając bardzo silny opór reprezentacji Turcji.

Polki wyszły na boisko bardzo zmotywowane porażką poniesioną we Wrocławiu. Od początku spotkania podopieczne Bonitty grały znacznie lepiej niż przed tygodniem., dzięki czemu rozpoczęły seta od prowadzenia 0:2. Dodatkowo błędy Logan Tom sprawiły, że biało-czerwone powiększały swoją przewagę, 3:5. Trzy dobre zagrywki Woźniakowskiej sprawiły, że Amerykanki miały sporo problemów w przyjęciu, dzięki czemu Polki mogły wyprowadzić kontrę i po skutecznych atakach zeszły na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 5:8. Amerykanki były bliskie odebrania nam prowadzenia, jednak koncert zepsutych zagrywek po stronie rywalek sprawiły, że Polki mogły dalej grać swoją konsekwentną siatkówkę, prowadząc 14:18. Końcowa faza seta należała do Woźniakowskiej i Gajgał. Willoughby Kim próbowała jeszcze podbudować swoje koleżanki i w samej końcówce postraszyła nasze siatkarki zagrywką. Jednak dobre przyjęcie polskim zespole, pozwoliło Skorupie rozegrać piłkę do Woźniakowskiej, która zaskoczyła pierwszego seta atakiem z lewego skrzydła, 20:25.

Początek drugiej partii to lepsza gra Amerykanek, które wyszły na prowadzenie 4:2. Kimberly Glass pogoniła nasze przyjmujące zagrywką, dwie kontry skończyła Logan Tom, a na blok Scott nadziała się Gajgał, 11:9. Gdy Polki nie dawały sobie rady z serwisem Amerykanek, na tablicy widniał wynik 14:11. Nasze zawodniczki próbowały jeszcze gonić rywalki, podwójny blok na Tom pozwolił Polkom zbliżyć się do Amerykanek na dwa punkty podczas drugiej przerwy technicznej, 16:14. Po kolejnym złym przyjęciu polskiego zespołu, Marco Bonitta poprosił o czas dla swojego zespołu. Niestety po wznowieniu gry Polki nadal popełniały błędy, dzięki czemu Amerykanki wykorzystywały wszelkie nadarzające się okazje do zdobycia punktu, a biało-czerwone gubiły się tak w ataku, jak i w obronie, 19:15. Wtedy to ciężar gry wzięła na siebie Woźniakowska i Ciaszkiewicz, po której bloku Polki traciły dwa punkty 24:22, natomiast po asie serwisowym Skorupy do odrobienia polskiej reprezentacji pozostał już tylko punkt 24:23. Jednak to Amerykanki miały piłkę setową, którą wykorzystały kończąc drugą partię 25:23.

Od początku seta trzeciego reprezentacja USA zagrała mocniej, a co za tym idzie skuteczniej w ataku. Również element bloku uległ znacznej poprawie, dlatego też obraz gry zupełnie się zmienił. Polki nie czuły się już tak pewnie, jak w secie pierwszym, a Amerykanki z akcji na akcję coraz bardziej cieszyły się grą. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły trzema punktami. Nerwowa gra i słaba postawa w bloku biało-czerwonych sprawiły, że to Amerykanki rządziły na boisku i z każdą akcją podwyższały przewagę, która wynosiła nawet osiem punktów na drugiej przerwie technicznej. Mimo, że trener drużyny Bonitta próbował zmieniać taktykę i pomóc tym swoim podopiecznym, reprezentantki USA, które pewnie czuły się na boisku szybko się do niej przystosowywały i w końcówce seta wypracowały jeszcze wyższe prowadzenie. Pojedyncze ataki Kaczor i Woźniakowskiej na niewiele się zdały. Trzecią partię zakończyła Kimberly Glass, atakując z lewego skrzydła, 25:17.

Polki podłamane porażką w trzecim secie, w kolejnym powróciły do nieskutecznej gry z drugiej partii. Amerykanki wykorzystały sytuację i szybko uzyskały przewagę, 5:3. Polki popełniały coraz więcej błędów, natomiast amerykańskie zawodniczki mocno zagrywały, czym sprawiły nam ogromne problemy. W tym elemencie siatkarskiego rzemiosła najgorzej, co dziwne, radziła sobie polska libero, Agata Sawicka. Siatkarki z Ameryki grały jak z nut, wychodziło im po prostu wszystko, dynamicznie atakowały, świetnie grały w obronie. Polki przegrywały już 13:7. Ataki Woźniakowskiej nie były już tak skuteczne jak w poprzednich setach, a Joanna Kaczor popełniała coraz więcej błędów. Reakcją Marco Bonitty na zaistniałą sytuację było wprowadzenie na plac gry rezerwowej rozgrywającej Godos oraz przyjmującej Frąckowiak. Jednak i one nie były w stanie rozrzucić szczelnie ustawionego amerykańskiego bloku. Po bloku na Woźniakowskiej było już 19:8. O kolejny czas poprosił Marco Bonitta, jednak przerwa nic nie pomogła, a amerykańskie siatkarki nadal robiły, co chciały. Skuteczne ataki Scott podwyższyły ich prowadzenie, 21:8. Polki zostały zupełnie rozbite przez zawodniczki z USA, które pewnie dążyły do wygranej. Dzięki błędom biało-czerwonych Amerykanki miały pierwszą piłkę meczową, którą skutecznie wykorzystały wygrywając tę partię 25:10.


USA - Polska 3:1
(20:25, 25:23, 25:19, 25:10)

Składy zespołów:
Polska: Gajgał 4, Ciaszkiewicz 9, Bednarek 2, Woźniakowska 16, Kaczor 10, Skorupa 2, Sawicka(libero) oraz Frąckowiak 1, Godos, Rosner, Tomsia 5.
USA: Scott 13, Haneef-Park 18, Berg, Bown 7, Willoughby 14, Tom, Davis(libero) oraz Glass 8, Barboza, Richards, Akinradewo

Wypowiedzi po meczu:
Marco Bonitta, trener reprezentacji Polski: Jestem zadowolony z gry moich zawodniczek, szczególnie w pierwszym secie. Naszym celem nie są wygrane, ale ogranie się siatkarek z "drugiej półki". Zamiast zwycięstw chcemy nabrać doświadczenia poprzez grę z naszymi rywalkami.

Lang Ping, trenerka reprezentacji USA: Odnieśliśmy sukces w tym meczu, ale nie było łatwo. Graliśmy pod presją, a Polki utrudniały nam wygraną poprzez swoją zagrywkę. Nieważne jak bardzo różnią się dwa zespoły, ważne jet to, aby zachować koncentrację podczas całego meczu. Jedna sekunda rozluźnienia może odwrócić losy całego spotkania.


***


W pierwszym secie stroną dominującą były siatkarki Włoch. Turczynki miały problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku, a ich rywalki wykorzystywały swoje walory fizyczne. W środkowej fazie seta Włoszki miały moment dekoncentracji, jednak pojedyncze ataki Aguero oraz Guiggi sprawiły, że włoskie zawodniczki pewnie wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Przewagi tej nie udało się zniwelować ambitnym reprezentantkom Turcji, które przegrały tego seta 20:25.

Druga odsłona przebiegała zupełnie inaczej. To Turczynki rządziły na parkiecie. Ich przewaga była imponująca. Rewelacyjnie grały w obronie i skutecznie w ataku. Gdy na tablicy wyników widniało 19:13 o czas poprosił trener Włoch, lecz nie przyniosło to zamierzonego skutku. Jego podopieczne nie były w stanie doprowadzić nawet do remisu, dzięki czemu turecki zespół wygrał seta do 21.

Trzecia i czwarta partia jak widać nie była łatwa dla obu drużyn. Trzeci set był już bardzo wyrównany. Rywalki Włoszek zaczęły grać pewniej i uwierzyły, że mogą jeszcze zmienić losy tego meczu. Często punktowały z ataku i zabrakło im naprawdę niewiele, by przedłużyć jeszcze to spotkanie.

Najlepiej punktującą zawodniczką zwycięskiej drużyny była Piccinini, która zdobyła aż 27 punktów (25 atakiem i 2 blokiem). Dla reprezentacji Turcji najwięcej punktów zdobyła Tokatlioglu, z 22 „oczkami” na koncie.

Włochy - Turcja 3:1
(25:20, 21:25, 30:28, 25:23)

Składy zespołów:
Włochy: Anzanello 7, Aguero 13, Guiggi 10, Secolo 6, Picinini 27, Lo Bianco 7, Cardullo(libero) oraz Croce, Barazza 3, Ortolani 6 oraz Bosetti
Turcja: Bal 8, Toksoy 8, Gumus 15, Ozsoy 7, Tokatlioglu 22, Aydemir 2, Yeldan(libero) oraz Avci 2, Hakyemez 1 oraz Celik

Wypowiedzi po meczu:
Massimo Barbolini, trener reprezentacji Włoch: Jestem bardzo zadowolony z tego meczu. Turcja nie ułatwiała nam zadania, szczególnie w obronie oraz zagrywce. Jestem jednak szczęśliwy, ponieważ mój zespół zaprezentował się z bardzo dobrej strony i zapewnił sobie start w finale Grand Prix.

Chiappini Alessandr, trener reprezentacji Turcji: Jestem zadowolony z wyniku tego spotkania, bo to był dobry mecz. Mogę jedynie żałować tego, że zabraknie mojego zespołu w finale. Jedyną rzecz, z której nie jestem zadowolony, to duża ilość błędów własnych mojej drużyny. Ale pokazaliśmy wielką wolę walki oraz potencjał w tym meczu i mam nadzieję, że w przyszłości to wykorzystamy.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane