Grand Prix | 2008-06-28 13:42:00 | Nadesłał: Michał Kępiński | Źrodlo: inf. własna
Słyszałam właśnie tak, że tutaj mamy po prostu pograć i ewentualnie coś wygrać. Chcemy wygrywać, chcemy grać ale przede wszystkim to jest cykl przygotowawczy do Igrzysk Olimpijskich - tak po meczu w Hali Stulecia powiedziała Ania Barańska
Czego zabrakło w dzisiejszym spotkaniu do osięgnięcia sukcesu?
Ania Barańska: Przede wszystkim zabrakło nam determinacji, woli walki, nie wierzłyśmy w to, że możemy odnieść zwycięstwo. Zabrakło też uśmiechu na twarzy no i przedewszystkim wszystko zaczynało się od naszego słabego przyjęcia, rywalki zdobywały seriami punkty i odskakiwały na kilka oczek. Tą stratę trudno było zniwelować. Wierze, że jutro podniesiemy się i odniesiemy zwycięstwo.
Po świetnym drugim secie, w którym grałyście bardzo ambitnie w trzecim secie wyszłyście kompletnie zrezygnowane, skąd ta zmiana?
Do każdego seta podchodzimy z taką samą wolą walki, determinacją i chęcią zwycięstwa. Rywalki nie stały w miejscu, też grały. Na pewno szkodo bo w Alassio było bardzo blisko, przegrałyśmy 2:3. Tutaj uległyśmy 1:3 i lekki niedosyt pozostaje.
Czy to jest tak, że mimo wszystko ten cykl World Grand Prix to tylko etap w przygotowaniach do Igrzysk Olimpijskich?
Słyszałam właśnie tak, że tutaj mamy po prostu pograć i ewentualnie coś wygrać. Chcemy wygrywać, chcemy grać ale przede wszystkim to jest cykl przygotowawczy do Igrzysk Olimpijskich. Nie możemy oczekiwać od siebie cudów, jednak z każdym rywalem chcemy grać, wygrywać albo chociaż nawiązywać wyrównaną walkę.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.