Grand Prix | 2008-06-18 09:00:28 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: reprezentacja.net
W piątek Polki rozpoczną zmagania w elitarnym cyklu rozgrywek World Grand Prix. Na pierwszy turniej we Włoszech trener Bonitta powołał nieco eksperymentalną dwunastkę. O szanse powodzenia tego eksperymentu zapytaliśmy przyjmującą polskiej reprezentacji Annę Barańską.
Reprezentacja.net: Jak oceniłaby Pani formę ekipy, która zagra na turnieju we Włoszech?
Anna Barańska: - Według mnie ta forma dopiero przyjdzie. Niektóre dziewczyny dojechały do Szczyrku dopiero na początku tygodnia, inne trenowały już wcześniej. Są więc pewne rozbieżności między nami, ale jeszcze trzy, cztery dni i powinnyśmy dojść do formy, która będzie pozwalała nam swobodnie grać. Może nie będzie to jeszcze szczytowa dyspozycja, która na pewno przyjdzie trochę później, ale raczej taka, którą możemy pokazać na tym turnieju.
Jest Pani jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek spośród tych, które zobaczymy w Alassio. Czy nie ma Pani obaw, że trener Bonitta powierzy Pani odpowiedzialność zdobywania punktów?
- Nie, czuję raczej, że we Włoszech nie będę zbyt dużo grała. Trenuję dopiero 4 - 5 dni, a są w kadrze dziewczyny, dla których zgrupowanie trwa już od ponad dwóch tygodni i w związku z tym są one w znacznie lepszej formie. Wydaje mi się, że trener Bonitta powołał różne dziewczyny na różne turnieje przede wszystkim po to, żeby je ogrywać, zobaczyć, w jakiej są formie. Pomoże mu to potem zdecydować, kto pojedzie na Igrzyska Olimpijskie. Jeżeli w turnieju we Włoszech nie zagram w wyjściowym składzie, na pewno nie będę miała o to pretensji, bo rozumiem, że trenuję zbyt krótko. Będę wspierała dziewczyny, jeśli natomiast będę musiała wejść na boisko i pomóc, na pewno to zrobię.
Czy trener mówił Wam o celach, jakie stawia przed wami w kontekście całego turnieju World Grand Prix?
- Podejrzewam, że gdyby trener chciał, abyśmy awansowały do finału rozgrywek, zabrałby do Włoch najmocniejszy skład. Natomiast on chce, żebyśmy powalczyły. Jedziemy z założeniem, żeby grać jak najlepiej i starać się wygrać jak najwięcej. Jeśli nam się uda, będzie bardzo fajnie, ale jeżeli nie, świat się nie zawali. Będą kolejne turnieje, kolejne mecze, a najważniejszy cel w tym roku to przecież i tak Igrzyska Olimpijskie.
* Więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.