Puchar Polski | 2018-01-28 16:33:30 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Sensacja! Tak jednym słowem można nazwać to, co wydarzyło się podczas turnieju we Wrocławiu. Po znakomitym półfinałowym spotkaniu z kędzierzyńską ZAKSĄ, dziś podopieczni Andrei Anastasiego kontynuowali swoją dobrą passę i po trzech rozegranych setach z bełchatowską Skrą mogą cieszyć się z trofeum. Trefl, który w PlusLidze gra ze zmiennym szczęściem, odpalił we Wrocławiu i sprawił ogromną niespodziankę, wydzierając możliwość walki o puchar najpierw kędzierzynianom, a dziś odprawiając z kwitkiem siatkarzy z Bełchatowa.
Pierwszy punkt finałowego spotkania Pucharu Polski pada po bloku na Wlazłym (1:0). W kolejnej akcji ze środka drugiej linii punktuje Bednorz (1:1). Od początku spotkania do gry aktywnie włącza się Schulz (2:2). Obie ekipy prowadzą wyrównaną walkę punkt za punkt (5:5). Z lewego skrzydła punktuje Szalpuk, który w kolejnej akcji wykorzystuje kontrę (8:7). Po obu stronach siatki pojawiają się błędy w polu serwisowym (10:9). Dobra gra blokiem gdańszczan pozwala im na utrzymanie dwóch punktów przewagi nad rywalami (13:11). Przy stanie 15:12 o czas dla swoich podopiecznych zmuszony jest poprosić trener Piazza. Różnice punktowe znacznie niweluje skuteczny atak Wlazłego i tym razem na wydarzenia boiskowe reaguje Andrea Anastasi (17:16). Znakomitym atakiem popisuje się Kłos, po czym z niewygodnej piłki punktuje Mika (20:17). Gdańszczanie powoli zmierzają do zakończenia pierwszej partii na swoją korzyść po ataku w wykonaniu Szalpuka (24:20). Zmagania w tym secie wieńczy sprytne zagranie Schulza (25:21).
Początek drugiej partii to wyrównana walka po obu stronach siatki (2:2). Kontra wykorzystana przez gdańszczan daje im dwa punkty przewagi nad bełchatowską Skrą (4:2). Dobra zagrywka Schulza zmusza trenera Piazzę do szybkiej reakcji już na początku tej partii (6:3). Do remisu doprowadza blok na atakującym ekipy z Gdańska (6:6). Nieudany atak Ebadipoura sprawia, że team z Gdańska ponownie buduje sobie dwa punkty przewagi (10:8). Ekipa trenera Anastasiego w dalszym ciągu dominuje na parkiecie, a Skra zmuszona jest do pogoni za rywalem (13:10). Błąd przejścia linii trzeciego metra przez Wlazłego sprawia, że swoich podopiecznych na krótką chwilę rozmowy wzywa do siebie włoski szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów (15:11). Ciężar gry w bełchatowskiej drużynie bierze na swoje barki Mariusz Wlazły, a po stronie Trefla pojawiają się błędy i różnice punktowe zaczynają się zacierać (18:16). Znakomicie na boisku spisuje się Szalpuk, a jego ekipa znów buduje przewagę (21:17). Piłka setowa dla gdańszczan przychodzi wraz z widowiskowym atakiem Nowakowskiego ze środka siatki (24:21). Rywalizację w tym secie zamyka McDonnell (25:22).
Na początku trzeciej partii kontrę wykorzystują gdańszczanie (1:0). Złe przyjęcie Piechockiego wykorzystuje McDonnell, a w kolejnej akcji punktuje Mika i do wykorzystania przerwy zmuszony zostaje trener Piazza (4:1). Autowy atak gdańszczan niweluje różnice punktowe (4:3). Świetna zagrywka Lisinaca doprowadza do remisu (5:5). Obie ekipy pokazują niesamowitą walkę o każdą piłkę ku uciesze kibiców zgromadzonych we wrocławskiej hali (6:6). Bardzo długą wymianę skutecznym atakiem wieńczy Wlazły (7:7). Gdańszczanie punktują blokiem i budują sobie dwa oczka przewagi (10:8). Wysoką skuteczność na środku siatki utrzymuje Lisinać, ale jego drużyna w dalszym ciągu musi gonić wynik (13:11). Bełchatowianie błyskawicznie doprowadzają do remisu i o czas dla swoich podopiecznych prosi Andrea Anastasi (13:13). Blokiem zatrzymany zostaje Wlazły, po czym w polu serwisowym myli się Sanders (15:14). Obie drużyny walczą punkt za punkt (16:16). Szczęście sprzyja gdańskim siatkarzom i w najważniejszej fazie seta, a być może i całego meczu, mają na swoim koncie dwa punkty przewagi (20:18). Akcję na siatce kończy Nowakowski i jego ekipa powoli zmierza do końcowego sukcesu (22:20). Jeszcze w końcówce przerwę wykorzystuje trener Piazza (23:20). Piłka, na miarę zdobycia Pucharu Polski przez gdańszczan, przychodzi wraz z atakiem Miki (24:20). Rywalizacja we Wrocławiu kończy się po błędzie dotknięcia siatki przez bełchatowian (25:22).
Trefl Gdańśk – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:21, 25:22, 25:22)
Składy zespołów:
Trefl Gdańsk: Nowakowski, Sanders, Schulz, Szalpuk, McDonnell, Mika, Majcherski (L) oraz Niemiec, Jakubiszak, Kozłowski;
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Janusz, Lisinać, Kłos, Ebadipour, Bednorz, Piechocki (L) oraz Penchev, Czarnowski, Nedeljković;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.