Puchar Polski | 2018-01-26 18:09:16 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. prasowa
Rozgrywający PGE Skry Grzegorz Łomacz na ostatnim treningu poprzedzającym wyjazd zespołu na turniej finałowy Pucharu Polski do Wrocławia doznał uszkodzenia więzadła pobocznego piszczelowego, które wyklucza go z udziału w zawodach. - Bardzo mocno nastawiałem się na ten turniej, podobnie jak cała drużyna. Dalej chcemy zdobyć trofeum, moja kontuzja nic tu nie zmienia - mówi rozgrywający PGE Skry.
Jeszcze wczoraj zastanawialiśmy się i pytaliśmy zespół, co na takim turnieju jak Puchar Polski jest najważniejsze, czy doświadczenie, czy może dyspozycja dnia - okazuje się, że chyba zdrowie...
Grzegorz Łomacz: Zdrowie potrzebne jest każdemu zawsze i wszędzie. Niestety, mi nie dopisało przed jednym z najważniejszych momentów w sezonie. Bardzo mocno nastawiałem się na ten turniej, podobnie jak cała drużyna. Dalej chcemy zdobyć trofeum, moja kontuzja nic tu nie zmienia. Żałuję, że nie pomogę chłopakom na boisku, ale wiem, że dadzą radę. To silna ekipa.
Co się wydarzyło na wczorajszym treningu, jak doszło do kontuzji?
- Zbieg wszystkich okoliczności, jakie się wydarzyły jest tak prawdopodobny jak trafienie szóstki w totka. Była to zwykła gierka rozgrzewkowa, nawet ciężko to wytłumaczyć, ale niestety doszło do zderzenia i kolano uciekło mi do środka.
Co mówi wstępna diagnoza, jak długo może potrwać przerwa?
- Mam uszkodzone dość mocno więzadła poboczne. Na szczęście więzadła krzyżowe są całe i obejdzie się bez zabiegu, to jedyna dobra wiadomość. Przerwa może potrwać do 6 tygodni, ale wierzę, że wrócę szybciej.
Jak może poradzić sobie Marcin - to niełatwa sytuacja dla siatkarza, zwłaszcza rozgrywającego.
- Marcin nie tylko może, ale na pewno poradzi sobie doskonale. Na treningach bardzo dobrze pracuje, a jeśli dobrze pracujesz to będziesz dobrze grać, dlatego jestem spokojny o jego występy. Nie jest to oczywiście łatwa sytuacja, ale będzie miał w końcu okazję pokazać, co potrafi, a potrafi wyśmienicie rozgrywać.
Chciałbyś wybrać się do Wrocławia jako kibic, ale czy to możliwe?
- Bardzo chciałbym być z drużyną, jednak priorytetem jest ustalenie leczenia i zalecenia lekarza, szczególnie na początku. Jeszcze dziś jadę do dr Sokala na wnikliwą diagnozę i ustalenie jak najszybszej ścieżki powrotu do zdrowia. Mam jednak nadzieję, że uda mi się dotrzeć do Wrocławia i będę mógł kibicować chłopakom z bliska.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.