Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2018-01-09 13:44:48 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Marian Kardas: Mam nadzieję, że staniemy na wysokości zadania

Fot.: Piotr Wolankiewicz

W środowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski, Krispol Września podejmie w swojej hali obecnego obrońcę tytułu. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wylosowaliśmy ZAKSĘ. Co prawda nie mamy dużych szans, ale organizacja takiego meczu to naprawdę świetna sprawa – przyznał trener Marian Kardas.

PLUSLIGA.PL: Jakie nastroje panują w zespole przed ćwierćfinałowym meczem z ZAKSĄ? Do tej pory ekipa z Kędzierzyna nie przegrała żadnego meczu w PlusLidze...

MARIAN KARDAS:
Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wylosowaliśmy właśnie takiego przeciwnika. Co prawda nie mamy dużych szans, ale organizacja takiego meczu dla naszej drużyny, regionu i kibiców to naprawdę świetna sprawa. Mam nadzieję, że staniemy na wysokości zadania organizacyjnie i dla wszystkich będzie to świetne wydarzenie i siatkarskie święto.

PLUSLIGA.PL: Co może być mocną stroną Krispolu Września w meczu z ZAKSĄ?

MARIAN KARDAS:
Zobaczymy jak nas potraktuje przeciwnik, czy od początku zagra wyjściowym składem... Myślę, że tak będzie, bo kiedy teoretycznie słabsza drużyna rozegra się na boisku, to może być różnie. Tym bardziej, że gramy innymi piłkami. Będziemy starali się jak najbardziej odrzucić ZAKSĘ od siatki mocną zagrywką. Jeśli ten zespół ma dobre przyjęcie to ich naprawdę wybitny rozgrywający robi na bloku „wiatrak” z każdej drużyny w PlusLidze i my prawdopodobnie podzielilibyśmy ten los.

PLUSLIGA.PL: Po wielu sezonach spędzonych z zespołem z Bydgoszczy, zdecydował się pan na objęcie zespołu Krispolu Września. Czy ciężko było podjąć decyzję o opuszczeniu Łuczniczki?

MARIAN KARDAS:
Tak, decyzja była bardzo trudna do podjęcia. Pracowałem w Bydgoszczy przez osiem lat, to była druga stacja siatkarska, na której spędziłem tyle czasu. Pierwszą był Płomień Milowice, później dużo czasu spędziłem w Niemczech, ale zazwyczaj to były dwa sezony w jednym klubie. Osiem lat to kawał czasu, miałem propozycję żeby zostać z zespołem, zarówno Kuba Bednaruk, jak i cały zarząd chciał dalej ze mną współpracować. Wybrałem inaczej, chciałem zapracować na swoje nazwisko jako pierwszy trener. Kilka razy otrzymałem już propozycję z Wrześni, jednak nie chciałem się na nią zdecydować ze względu na to, że klub grał w pierwszej lidze. Patrząc na to z perspektywy czasu nie żałuję ani trochę tej decyzji. Mam nadzieję, że ten sezon skończy się dla nas sukcesem.


*rozmawiał Cezary Makarewicz, plusliga.pl
**więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane