Najnowsze newsy

Siatkówka » Puchar Polski

Puchar Polski | 2017-01-16 15:56:58 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl

Benjamin Toniutti: Baliśmy się „deja vu”

Fot.: Magdalena Kudzia

W niedzielę ZAKSA Kędzierzyn-Koźle we Wrocławiu sięgnęła po Puchar Polski. W finale ponownie zmierzyła się z PGE Skrą Bełchatów i choć po drugim secie na tablicy wyników widniał remis, tym razem kędzierzynianie utrzymali koncentrację i zdobyli tytuł – Sezon nie kończy się zaraz po Pucharze Polski i wciąż mamy wiele do zrobienia - powiedział Benjamin Toniutti, kapitan i rozgrywający mistrza Polski.

PLUSLIGA.PL: Wczoraj zdobyliście Puchar Polski. Jak się czułeś chwilę po ostatnim gwizdku?

BENJAMIN TONIUTTI:
Byłem i wciąż jestem ogromnie szczęśliwy! To nasz drugi finał Pucharu Polski i wczoraj nareszcie udało nam się sięgnąć po tytuł. W zeszłym roku mieliśmy spore szanse na zwycięstwo, ale wtedy na naszej drodze stanęła PGE Skra Bełchatów. Tegoroczny turniej nie był łatwy. We Wrocławiu zagraliśmy dwa ciężkie mecze, gdzie każde najmniejsze rozproszenie słono nas kosztowało. Było to widać szczególnie w finale, gdzie w drugim secie straciliśmy koncentrację i mimo, że mieliśmy sporą punktową przewagę, przegraliśmy tę partię. Byliśmy naprawdę rozczarowani tym obrotem spraw, bo nasza gra do pewnego momentu układała się bardzo dobrze. Niemniej ogromnie się cieszę, że to my zdobyliśmy puchar. Te zwycięstwo jest bardzo ważne dla nas zawodników i całego klubu.

W pewnym momencie gra przybrała niekorzystny dla was obrót. Nie obawialiście się powtórki z zeszłego roku?

- Tak, rzeczywiście obawialiśmy się swoistego „deja vu”. Jednak ogromną rolę odegrał wtedy nasz trener, który w szatni ciągle powtarzał nam, że musimy zapomnieć o tym nieszczęsnym drugim, secie i utrzymać do końca meczu naszą koncentrację. Wiedzieliśmy się, że Bełchatów jest silną drużyną, która może wrócić do gry i zmienić obraz spotkania. Na szczęście my potrafiliśmy wyjść na boisko i pozostać skupieni na naszym celu. To okazało się kluczem do końcowego sukcesu.

PGE Skra Bełchatów zawsze jest dla was wymagającym rywalem. W PlusLidze przegraliście ostatni mecz przeciwko żółto-czarnym, rok temu odebrali wam Puchar Polski. Trzymaliście w półfinale kciuki za Gdańsk?

- Nie, choć wiedzieliśmy, że PGE Skra Bełchatów jest teraz w lepszej formie niż LOTOS Trefl Gdańsk i że zawsze sprawia nam spore kłopoty. Dodatkowo Gdańsk stracił dwóch ważnych graczy i to też odbija się na ich grze. Mimo, wszystko my byliśmy gotowi zmierzyć się ze Skrą i nie baliśmy się tego spotkania. Pamiętaliśmy oczywiście o ostatnim ligowym spotkaniu, ale we Wrocławiu chcieliśmy z nimi walczyć i bić się o Puchar Polski.


*więcej na plusliga.pl
**rozmawiała Anna Daniluk

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane