Puchar Polski | 2015-04-18 17:16:18 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Zawodnicy Andrei Anastasiego na własnej hali podjęli zawodników PGE Skry Bełchatów w rywalizacji o Puchar Polski. Podopieczni Miguela Falaski szukali w tym spotkaniu rewanżu za przegraną walkę o finał PlusLigi, jednak już pierwsza, a potem druga partia spotkania pokazały, że gdańszczanie są niezwykle zmotywowani, aby pierwszy ich finał w walce o puchar kraju stał się faktem. Bełchatowianie na przewagi wygrali trzeciego seta, po czym Lotos zamknął ten mecz w czwartej partii. Najlepszym zawodnikiem tej rywalizacji został libero Lotosu Trefla Gdańsk - Piotr Gacek.
Pierwsze spotkanie w w tegorocznym Pucharze Polski obydwie ekipy rozpoczęły od wyrównanej walki punkt za punkt (3:3) Następnie w polu zagrywki pojawił się Murphy Troy, którego mocna zagrywka wymusiła błędy własne po stronie bełchatowian (3:6). Tym samym o przerwę na żądanie poprosił trener Falska, a Amerykanin zdobył punkt bezpośrednio z pola zagrywki (3:7). Na pierwszą przerwę techniczną obydwie drużyny zeszły po dotknięciu siatki przez Michała Winiarskiego (3:8). Po czasie asem serwisowym popisał się Andrzej Wrona, zaś Mateusza Mika został zatrzymany na skrzydle (6:9). Przewaga gdańszczan zmalała do jednego "oczka" (10:11). Pomimo podkręcenia stopy w jednej z akcji przez Nicolasa Uriarte, zawodnik Miguela Falaski powrócił do gry. Z kolei po błędzie podwójnego przez Sebastian Schwarza na tablicy wyników pojawił się remis (12:12). Z kolei trener Anastasi otrzymał żółtą kartkę od głównego arbitra meczu. W kolejnych akcjach trwała wyrównana walka punkt za punkt (14:14, 15:15). As serwisowy kapitana bełchatowian sprowadził obydwie ekipy na drugą przerwę techniczną (16:15). Po chwili prowadzenie odzyskali zawodnicy Lotosu (16:18), zaś punktowym blokiem na Murphym Troyu popisał się Michał Winiarski (17:18). W końcówce atak Bartosza Gawryszewskiego i Sebastiana Schwarza dały cztery "oczka" przewagi siatkarzom trenera Anastasiego (19:23). Słabą passę swojej ekipy przełamał na środku Andrzej Wrona (20:23). Pierwszą piłkę setową dał gdańszczanom plas w środek boiska wykonany przez Troya (20:24), po czym autowy atak Michala Winiarskiego zamknął tą partię (20:25).
Druga odsłona meczu zainaugurował od ataku zespołu z Bełchatowa (1:0), po czym szybko wyrównanie przyniósł atak Troya (1:1). Następnie dwa "oczka" przewagi ponownie dał swojej ekipie atakujący ze Stanów Zjednoczonych (2:4). Jednak dwie dobre akcje Andrzeja Wrony wyrównały wynik (5:5). Siatkarze włoskiego szkoleniowca ponownie odzyskali dwupunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (6:8). Na boisku pojawił się Wojcicech Włodarczyk, który zaraz po pojawieniu się na parkiecie zdobył punkt dla bełchatowian (9:11). W kolejnych poczynaniach PGE Skry mnożyły się błędy własne (10:14), po czym Sebastian Schwarz zablokował na skrzydle Mariusza Wlazłego (10:15). Następnie akcja Marechala oraz Wlazłego zmniejszyły dystans do rywala, do trzech "oczek" (12:15), Jednak błąd własny po stronie bełchatowian sprowadził obydwie ekipy na drugą przerwę techniczną (12:16). Z każdą rozegraną akcją drużyna Miguela Falaski pogrążała się w swojej złej grze (13:19), po czym atakiem ze skrzydła popisał się Wlazły (14:19). Trener bełchatowian, przemeblował wyjściową szóstkę swojej ekipy, za Nicolasa Uriarte pojawił się Aleksa Brdjović, zaś Włodarczyk zdobył 17 punkt dla swojej drużyny (17:20). O przerwę na żądanie dla swojej ekipy poprosił trener Andrea Anastasi, gdy dystans między Skrą a Lotosem zmalał do dwóch punktów (18:20). W końcówce obydwa zespoły prowadziły wyrównaną walkę (20:22, 21:23). Atak Schwarza w kontrze dał gdańszczanom pierwszą piłkę setową (21:24), po czym Włodarczyk obronił setbola, dodając po chwili asa serwisowego (23:24). Tym samym o czas poprosił trener Anastasi. Błąd przyjmującego w polu zagrywki zakończył drugą partię spotkania (23:25).
Podrażnieni swoją słabą grą w poprzednich partiach bełchatowianie, od mocnego uderzenia rozpoczęli trzeciego seta (4:1, 7:3). Następnie zawodnicy Andrei Anastasiego zdołali odrobić dwa punkty, jednak to zespół Skry za sprawą ataku Marechala zszedł na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (3:8). W kolejnej akcji Mariusz Wlazły popisał się asem serwisowym (10:6), zaś po chwili zablokowany został kapitan PGE Skry Bełchatów (10:8). Następnie kiwką popisał się rozgrywający gdańszczan Marco Falaschi ((14:12). W kolejnych akcjach za sprawą błędu podwójnego odbicia bełchatowian oraz asa serwisowego Wojciecha Grzyba na tablicy wyników pojawił się remis (15:15). Po każdej z akcji przewaga była raz po jednej raz po drugiej stronie. Tym razem as serwisowy Marechala zaowocował dwupunktowym prowadzeniem po stronie bełchatowian (19:17). Następnie piłkę w aut posłał Sebastian Schwarz (23:19), po czym o czas poprosił trener Anatasi. Z kolei Mariusz Wlazły atakiem ze skrzydła dał swojej ekipie pierwszą piłkę setową (24:20). Przy zagrywce Sebstiana Schwarza ekipa Lotosu zniwelowała straty do rywala i na tablicy wyników widniał remis (24:24). Autowy atak Mateusza Miki zamknął trzecią partię na korzyść ekipy PGE (27:25).
Wyrównana walka punkt za punkt rozpoczęła czwarty set rywalizacji w ERGO Arenie (3:3, 5:5, 7:7). Za sprawą Wojciecha Włodarczyka, bełchatowianie schodzili z jednopunktową przewagą na pierwszą przerwę techniczną (8:7). W kolejnych akcjach obydwie ekipy nie potrafiły przełamaną gry swojego rywala (11:11, 13:13). Po chwili, błędy własne po stronie PGE Skry dały dwa "oczka" przewagi zawodnikom Lotosu (13:15). Pomyłka w ataku po stronie Skry wyprowadziła Trefl na trzypunktowe prowadzenie (15:18). Po chwili zatrzymany został Sebastian Schwarz (18:22). W końcówce dwukrotnie przez rywala został zatrzymany Murphy Troy (20:22), zaś Andrea Anastasi poprosił o przerwę na żądanie. Po chwili w kontrze Srećko Lisinac zminimalizował dystans do jednego "oczka" (22:23), z kolei błąd w zagrywce popełniony przez Nicholasa Marechala dał pierwszą piłkę meczową Gdańskowi (22:24) Cały mecz asem serwisowym zamknął Murphy Troya (22;25).
PGE Skra Bełchatów - LOTOS Trefl Gdańsk 1:2 (20:25, 23:25, 27:25, 22:25)
Składy zespołów:
PGE Skra Bełchatów:Wlazły Lisinac, Wrona, Uriarte, Conte, Winiarski, Piechocki (L) oraz Marechal, Brdjović, Włodarczyk, Kłos, Tilie (L)
LOTOS Trefl Gdańsk: Falaschi, Troy, Mika, Schwarz, Gawryszewski, Grzyb, Gacek (L) oraz Ratajczak, Czunkiewicz, Schulz, Stępień.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.