Puchar Polski | 2015-03-15 17:31:02 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Na ten dzień siatkarki PGE Atomu Trefla czekały bardzo długo, bowiem po raz pierwszy w historii Puchar Polski zdobyła drużyna z Sopotu. Zwycięstwo w finałowym meczu nie przyszło jednak łatwo, gdyż zawodniczki Chemika Police miały ochotę na obronę trofeum. Przez całe spotkanie gra bardzo falowała. Raz wysoko wygrywały policzanki, by później ulec sopociankom 25:10. Ostatecznie jednak więcej zimnej krwi zachowały podopieczne trenera Lorenzo Micellego.
Finałowe spotkanie o Puchar Polski od prowadzenia 1:4 rozpoczynają sopocianki. Policzanki dzięki atakom Any Bjelicy doprowadzają do remisu 4:4. Autowy atak Atomu sprawia, że trener Lorenzo Micelli prosi o czas (5:4). Klaudia Kaczorowska pojedynczym blokiem powstrzymuje Agnieszkę Bednarek-Kaszę i mamy pierwszą przerwę techniczną, przy prowadzeniu "Atomówek" 6:8. Po powrocie na boisko obrończynie tytułu bardzo szybko obrabiają straty (8:8), a chwilę później po skutecznej kontrze Małgorzaty Glinki-Mogentale obejmują prowadzenie 11:8. O kolejną przerwę prosi szkoleniowiec drużyny znad morza. Siatkarki Chemika tymczasem mogą spokojnie kontrolować to co dzieje się na boisku, powiększając przy tym swoją przewagę (17:12). Z akcji na akcję Mistrzynie Polski coraz bardziej zaczynają "odskakiwać" rywalkom (20:13). W końcówce sopociankom udaje się odrobić kilka "oczek" (22:16). Po drugiej stronie siatki odpowiada im jednak Bjelica, która jest dzisiaj praktycznie nie do zatrzymania (24:17). Seta punktową zagrywką kończy Maja Ognjenović (25:17).
Druga partia rozpoczyna od wyrównanej walki po obu stronach siatki (3:3, 5:5). Skuteczny, podwójny blok sopocianek i błąd Bednarek-Kaszy sprawiają, że na pierwszej przerwie technicznej "Atomówki" prowadzą 5:8. Mistrzynie Polski bardzo szybko zabierają się za odrabianie strat (9:8). Niezrażone siatkarki Atomu spokojnie kontynuują swoją, grę, co przynosi oczekiwany efekt (9:13). Po ataku Kaczorowskiej, trener Giuseppe Cuccarini prosi o czas. Kolejny raz brązowym medalistkom mistrzostw Polski przydarza się jednak chwila rozluźnienia. Punktowa zagrywka Ognjenović sprawia, że starty policzanek maleją zaledwie do jednego punktu (12:13). Tym razem Lorenzo Micelli prosi do siebie swoje zawodniczki. Przed drugą przerwą techniczną siatkarkom z Sopotu ponownie udaje się "odskoczyć" rywalkom na kolka "oczek" (13:16). W szeregach Chemika natomiast pojawiają się coraz większe problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku (15:20). Końcówka to już tylko formalność, gdyż po autowym ataku Anny Werblińskiej sopocianki wygrywają pewnie 18:25.
Pierwsze minuty trzeciej odsłony spotkania są niejako kontynuacją tego co działo się w secie drugim. Zmobilizowane sopocianki wykorzystują dzisiaj każdą, nawet minimalną pomyłkę policzanek (2:4). Trener Cuccarini chcąc ratować sytuację prosi o czas. Po powrocie na boisko sytuacja nie ulega zmianie, ciągle prym wiodą "Atomówki" (2:8). Siatkarki Chemika mają dzisiaj ogromne problemy w przyjęciu, co przekłada się na nieskończone ataki (4:9). W szeregach Mistrzyń Polki dochodzi do zmiany atakujących, za Bjelicę pojawia się Izabela Kowalińska. Przez blok rywalek kolejny raz nie przebiła się Werblińska (5:12). Jak na razie nic nie jest w stanie zatrzymać rozpędzonych siatkarek z Sopotu (8:16, 10:20). Brązowe medalistki mistrzostw Polski gromią w tym secie policzanki 10:25.
Już początkowe akcje czwartej partii, obfitując w wiele obron dostarczają sporo emocji (2:2). Remis nie utrzymuje się jednak długo, gdyż sopociankom udaje się odskoczyć na trzy punkty (3:6). Podrażnione mistrzynie Polski dzięki mocnej zagrywce Bjelicy i skutecznej kontrze Glinki-Mogentale odrabiają straty (6:6). Od tego momentu gra powoli zaczęła się wyrównywać (9:9). Po jednej z akcji czerwoną kartką ukarana została drużyna Atomu (12:10). Dwa znakomite ataki Katarzyny Zaroślińskiej sprawiają, że ponownie mamy remis (12:12). Przed drugą przerwą techniczną obrończyniom tytułu udaje się "odskoczyć" rywalkom na trzy punkty (16:13). Siatkarki z Sopotu w tej fazie seta zaczynają popełniać coraz więcej niewymuszonych błędów, co znacznie oddala je od wygranej (18:13). Trener Micelli chcąc ratować sytuację prosi o czas, jak również dokonuje kilku zmian w składzie. Takie manewry nie przyniosły jednak zamierzonego skutku, gdyż policzanki spokojnie dążą do wygrania tej partii (23:17). Ostatecznie wygraną Chemikowi, autową zagrywką sprezentowała Deja McClendon (25:19).
Tie-break rozpoczyna się od skutecznego pojedynczego bloku Zaroślińskiej na Glince-Mogentale. W kolejnej akcji przyjmująca Chemika była już nie do zatrzymania (1:1). W dzisiejszym spotkaniu na słowa pochwały niewątpliwie zasługuje Falyn Fonoimoana, która musiała zastąpić kontuzjowaną Charlotte Leys. Przez dłuższy czas żaden z zespołów nie potrafił zbudować sobie bezpiecznej przewagi. Dopiero kolejny znakomity atak Glinki-Mogentale pozwala policzankom "odskoczyć" na dwa "oczka" (6:4). Zmotywowane sopocianki nie zamierzają jednak składać broni i po skutecznym bloku na Werblińskiej doprowadzają do remisu 6:6. Po zmianie stron asem serwisowym popisuje się Izabela Bełcik, wyprowadzając tym samym swój zespół na jednopunktowe prowadzenie (8:9). Decydująca faza seta numer pięć toczy się bardzo wyrównanie (11:11). Skuteczna zagrywka Zaroślińskiej daje Atomowi pierwsza piłkę meczową, którą chwilę później blokiem kończy Zuzanna Efimienko (12:15). Tym samym pierwszy raz w historii klubu siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot zdobywają Puchar Polski.
Chemik Police - PGE Atom Trefl Sopot 2:3 (25:17, 18:25, 10:25, 25:19, 12:15)
składy zespołów:
Chemik Police: Werblińska, Bednarek-Kasza, Glinka-Mogentale, Bjelica, Veljković, Ognjenović, Zenik (libero) oraz Jagieło, Rabka, Kowalińska, Gajgał-Anioł
PGE Atom Trefl Sopot: Tokarska, Zaroślińska, Leys, Kaczorowska, Bełcik, Cooper, Durajczyk (libero) oraz Fonoimoana, Efimienko, Miros, McClendon, Kaczmar
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.