Puchar Polski | 2014-03-19 19:37:28 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
- Było różnie w tym sezonie, nie chcieliśmy o tym opowiadać, komentować. W drużynie jest jak w rodzinie - nie zawsze musi być pięknie i kolorowo, ale jak trzeba wyjść na boisko, to się wychodzi i walczy o sukcesy - mówi szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, podsumowując zwycięski turniej Pucharu Polski.
Pierwszy pełny sezon w roli szkoleniowca i pierwszy spory sukces. Bardzo się pomylę twierdząc, że Puchar Polski wywalczony w minioną niedzielę to pana najcenniejsza zdobycz?
Sebastian Świderski: - Myślę, że należy rozróżnić zdobycze w roli zawodnika i trenera, bo to dwie różne historie. Na pewno trenerowi zdobywa się ciężej, bo nie ma się bezpośrednio wpływu na wynik. Natomiast dla mnie to wielkie wyróżnienie i wielka radość, że mogę być trenerem takiego zespołu. Było różnie w tym sezonie, nie chcieliśmy o tym opowiadać, komentować. W drużynie jest jak w rodzinie - nie zawsze musi być pięknie i kolorowo, ale jak trzeba wyjść na boisko, to się wychodzi i walczy o sukcesy. To jest nasza praca - to trzeba podkreślić i tutaj musimy od pierwszej do ostatniej piłki grać na sto procent, walczyć do samego końca.
Zmierzałam do tego, że sukces ZAKSY rodził się w bólach - kontuzje, sprawa Grzegorza Boćka, szukanie formy przez dość długi czas. A wy…
- A my nie przejmowaliśmy się tym wszystkim, robiliśmy swoje. Rzeczywiście, było bardzo dużo zamieszania wokół naszego klubu, ale my skupialiśmy się głównie na pracy. Budowaliśmy swój charakter, systemy, zmienialiśmy, szukaliśmy najlepszych rozwiązań i myślę, że jeszcze będziemy ich szukać, bo według mnie możemy grać jeszcze lepiej.
Wracając do meczu finałowego Pucharu Polski - kluczem do wygranej był chyba pojedynek półfinałowy i wyrwanie po ciężkim boju zwycięstwa Skrze?
- Dokładnie. Takie właśnie spotkanie, po ciężkiej, pięciosetowej walce buduje zespół, buduje atmosferę w drużynie, kształtuje charaktery i na pewno zmęczenie może i było większe, ale jednak wola walki i taka świadomość, chęć zwycięstwa była po naszej stronie. Szczerze powiedziawszy cieszę się, że w półfinale graliśmy pięć setów. To na pewno jeszcze bardziej nas napędziło do tego, by w finale zaprezentować się jeszcze lepiej.
* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.