Puchar Polski | 2014-03-17 17:41:50 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
- Na takie spotkanie powinno się wyjść z luzem i z przekonaniem, że jesteśmy dobrym zespołem i powinno się pokazać swoją dobrą grę. My tego nie pokazaliśmy - tak ocenił postawę swoich podopiecznych w półfinałowej potyczce Pucharu Polski z Jastrzębskim Węglem trener Asseco Resovii Rzeszów Andrzej Kowal.
Po raz kolejny Jastrzębski Węgiel stanął pana drużynie na drodze do sukcesu - najpierw w Lidze Mistrzów, teraz w Pucharze Polski.
Andrzej Kowal: - W półfinale Pucharu Polski to był zupełnie inny mecz. W walce o Final Four było dużo walki, przegrywaliśmy dwoma punktami w końcówkach. Natomiast w Pucharze Polski, niestety, bardzo słabo zagraliśmy pierwszy set półfinału, trzeci i czwarty też nie były najlepsze, jedynie w drugiej partii nawiązaliśmy z rywalem wyrównaną walkę.
Spytam najprościej jak można - dlaczego?
- W prosty sposób mogę odpowiedzieć, że przeciwnicy byli lepsi.
Wiem, że na gorąco ciężko wyciągać wnioski, ale proszę spróbować powiedzieć coś więcej.
- Wyciąganie wniosków na gorąco to najgorsze co można zrobić. Ja nawet zaraz po meczu nie rozmawiałem z chłopakami. Każdy z nas musi ostudzić emocje, zresetować głowę i wtedy dopiero, na spokojnie będziemy rozmawiać. Jedyne co mogę powiedzieć, to że rywale lepiej weszli w mecz, a my nie potrafiliśmy poprawić skuteczności w ataku - i to chyba było główną przyczyną naszej porażki. Chociaż generalnie mógłbym wymienić wszystkie elementy, bo w każdym elemencie technicznym zagraliśmy słabiej od Jastrzębskiego Węgla.
Zgodzi się pan ze mną, że Resovia przegrała mecz w sferze mentalnej?
- O sferę mentalną należy zapytać chłopaków. Jeśli pyta pani o moją sferę mentalną, to ja byłem gotowy, ale ja nie gram.
Ale to pan jest przywódcą tej grupy, ich opiekunem.
- Zgadza się, ale ja nie gram na boisku, grają zawodnicy. I jeżeli któryś zawodnik powie pani, że czuje się bardzo dobrze, a potem wybiega na boisko i nie wychodzą mu poszczególne elementy, to wtedy widać, że taki zawodnik jest troszeczkę słabszy. Nie mam wątpliwości, że początek meczu miał ogromne znaczenie i był konsekwencją kolejnych setów. Biorąc pod uwagę ogólne nastawienie, uważam, że zawodnicy byli dobrze przygotowani. Zresztą przez dwa, trzy dni nie można stracić dobrej dyspozycji, a ostatnie mecze pokazywały, że prezentujemy się bardzo dobrze.
* więcej na plusliga.pl
** rozmawiała Ilona Kobus
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.