Puchar Polski | 2014-03-14 13:29:35 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
Kielczanie trochę postraszyli, ale wszystko skończyło się zgodnie z planem. Siatkarze PGE Skry wygrali w Zielonej Górze pierwszy mecz Enea Cup 2014 Finału Pucharu Polski i myślami są już przy półfinale z ZAKSĄ Kędzierzynem-Koźle.
Wprawdzie we wczorajszym spotkaniu było trochę mankamentów w grze, ale zwycięzców się nie sądzi, zwłaszcza, że w ostatnim secie bełchatowianie byli już lepsi o kilka klas.
- Było nerwowo, jak to w pierwszym meczu Pucharu Polski. Odczułem to na sobie w dwóch pierwszych setach. W trzecim odjechaliśmy i kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Myślałem nad tym, że może będzie jakaś niespodzianka w którymś z tych ćwierćfinałów, ale jak zobaczyłem, że najmocniejsze drużyny przeszły dalej to nie chciałem, żeby ta niespodzianka była u nas. Przed nami, mam nadzieję, jeszcze dwa ciężkie spotkania. To był taki mecz przetarcia, musimy zagrać lepiej w półfinale i później w finale – powiedział po końcowym gwizdku Karol Kłos.
- Początek był trochę przestany, ale z punktu na punkt ta gra układała nam się lepiej. Myślę, że ten jeden dzień przerwy nam pomoże. Chłopaki, którzy grają w pierwszej szóstce są mocno wyczerpani całym sezonem. Cieszę się, że trener daje mi szanse, staram się je jak najlepiej wykorzystać – dodał Jędrzej Maćkowiak, który zaliczył "wejście smoka" w drugim secie.
Mecz z ZAKSĄ odbędzie się jutro o godzinie 17.45. Wcześniej (14.45) na parkiet wyjdą zespoły Asseco Resovii Rzeszów i Jastrzębskiego Węgla.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.