Puchar Polski | 2014-03-12 17:45:52 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: azsczestochowa.pl
Siatkarze AZS Częstochowa już w czwartek rozpoczną udział w finałowym turnieju Pucharu Polski w Zielonej Górze. W ćwierćfinale Akademicy zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów. Marek Kardos zdaje sobie sprawę, jak ciężkie zadanie czeka jego zespół.
Częstochowianie w gronie finalistów Pucharu Polski znaleźli się dzięki wyeliminowaniu Transferu Bydgoszcz. W czwartkowym ćwierćfinale podopieczni Marka Kardosa podejmą wciąż urzędującego mistrza kraju, Asseco Resovię Rzeszów. Częstochowianie nie są oczywiście stawiani w roli faworyta, a sam Marek Kardos podkreśla, że występ w Zielonej Górze może posłużyć, jako dobre przetarcie przed meczami w fazie play-out z Transferem Bydgoszcz.
- Nie mamy po prostu nic do stracenia. Musimy zagrać na 120 procent możliwości i możemy fajnie przygotować się do meczów o dziewiąte miejsce z Transferem Bydgoszcz. Jeśli wygramy z Resovią, to będziemy mieć o jeden mecz więcej. Każda niespodzianka w naszym przypadku może tylko poprawić atmosferę w zespole - mówi trener AZS.
Dobry występ w Zielonej Górze to praktycznie ostatnia okazja dla częstochowian, by zatrzeć niekorzystne wrażenie po rundzie zasadniczej PlusLigi, której zespół nie zaliczy do udanych. - Oczekiwania były inne, ale już po drugim meczu było jasne, że nie będziemy faworytem tegorocznej PlusLigi. Wszyscy ufają, że mecze o dziewiąte miejsce lub Puchar Polski wyjdą nam jak najlepiej i ta negatywna reputacja powstała wokół drużyny trochę się zmniejszy - podkreśla Marek Kardos.
Częstochowskich kibiców z rozgrywkami o Puchar Polski łączą bardzo pozytywne wspomnienia. Po raz ostatni w finałach krajowego pucharu częstochowianie uczestniczyli w 2008 roku i w poznańskiej Arenie sięgnęli po okazałe trofeum. Powtórzyć ten sukces podopiecznym Marka Kardosa będzie jednak piekielnie ciężko. Co ciekawe, sam trener grając jeszcze w barwach Mostostalu Azoty Kędzierzyn-Koźle posmakował zwycięstwa w tych rozgrywkach.
- Wygrałem Puchar Polski jeszcze z Mostostalem Kędzierzyn i to jest na pewno niesamowite przeżycie. Jeśli udałoby się nam zagrać w finale lub wygrać to trofeum, to byłby ogromny sukces. Dla naszych kibiców, to byłoby coś niesamowitego. Wiem, że sport rządzi się swoimi prawami, ale w naszym przypadku to byłaby naprawdę ogromna niespodzianka - kończy Marek Kardos.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.